"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

środa, 4 marca 2015

"Jeszcze raz, Nataszo" Karolina Wilczyńska



Pieniądze, pieniądze jeszcze raz pieniądze. Czy tylko to się w życiu liczy? Ludzie dążą do tego żeby mieć ich jak najwięcej, by posiadać piękne domy, szybkie samochody, być podziwianym przez innych, a także żeby inni czuli zazdrość. W końcu zatracają się w pracy, w dążeniu do bogactwa, zapominają przy tym aby być szczęśliwym tak naprawdę, żeby pamiętać o innych, nie tylko o sobie i swoich „chceniach”, ale również żeby nie dać sobą kierować i wodzić za nos. Być pośrodku i potrafić wyznaczyć granicę, umieć rozdzielić pracę od życia osobistego. Za pieniądze kupimy wszystko, prócz najważniejszego miłości, bliskości czy przyjaźni, tego niestety nie wycenimy...

(...) Nie zachowałam czujności, nie odebrałam znaków dawanych mi przez ciało, dzięki któremu powstałam i żyłam. Byłam tak zajęta sobą, że nie zwracałam uwagi na to, jak mój ojciec powoli przygotowuje się do odejścia. Zapatrzona w siebie, zapomniałam o upływie czasu, o tym, że nikt nie jest nam dany na zawsze, nawet rodzice.”

Tytułowa Natasza jest dojrzałą, wykształconą kobietą, pochodzi z dobrej rodziny, posiada kochającego męża, luksusowy dom, WŁASNĄ FIRMĘ, ciągle wspina się po szczeblach kariery, dowodzi tym, że jest także inteligentna. Wydawałoby się, że posiada wszystko czego można chcieć, aż do momentu kiedy w jej marzenia wkracza chęć posiadania maleńkiej istoty. Natasza chce mieć dziecko. Pragnie tego najbardziej na świecie. Jest nawet w stanie rzucić pracę, byleby móc tulić w ramionach własną pociechę. Ale życie nie jest takie proste jak się wydaje. Przecież do tanga trzeba dwojga. Tutaj właśnie sprawa się komplikuje, a pragnienie potrafi zniszczyć.

Władza absolutna jest jak narkotyk. Bardzo szybko uzależnia. I nie ma silnego, który potrafi się jej oprzeć, nie zachłysnąć. Wciąga niezauważalnie, zmienia ogląd rzeczywistości, nakazuje być okrutnym i wyzbyć się emocji. Powoli przejmuje kontrolę nad sposobem myślenia, podporządkowuje sobie każde działanie. Posmakowana raz sprawia, że człowiek będzie gotowy na wszystko, żeby jej nie stracić. Podnieca bardziej niż najlepszy kochanek. Wystarczy mieć absolutną władzę. Wtedy nie potrzeba nikogo i niczego innego. Stałam się jej zakładniczką i nie zrobiłam nic, żeby temu zapobiec. Weszłam w jej objęcia dobrowolnie, z uśmiechem na ustach i doskonale czułam się w jej towarzystwie.”

W momencie kiedy poznajemy Nataszę, kobieta zostaje rozwódką. Po kilkunastu latach „szczęśliwego” małżeństwa, została ponownie singielką. Jest rozżalona, zła, nawet wściekła na męża, ma ochotę zniszczyć coś co należało do „byłego”,problem w tym, że wyprowadzając się, Darek zabrał wszystkie swoje wartościowe rzeczy. Został jej jedynie dom, ale nie zniszczy domu na, który tak ciężko pracowała i który był jej marzeniem. Przechadzając się po pokojach napotyka wspólny album, na zdjęciach są razem z mężem. Natasza postanawia spalić swoje wspomnienia i zapomnieć o tym co było w przeszłości. Rozpala grilla. Przeglądając album po kolei wspomina każdą historię związaną z danym zdjęciem, wspólnie z Nataszą ponownie przechodzimy przez jej życie. Następnie każde zdjęcie ląduje w rozpalonym grillu aż do ostatniego, w ten sposób chce oczyścić siebie, zamknąć ten etap i zacząć nowy rozdział w życiu, zaczynając od czystej kartki.

Spróbuj jeszcze raz, Nataszo!”

Autorka opisuje postaci w ten sposób, że spoglądamy na nich pod różnym kątem, widzimy ich inne oblicza. Nie jesteśmy w stanie ocenić, że ta osoba jest „be”, a ta „cacy”. Czytając wcielamy się w rolę danej osoby i wychodzimy z założenia, że wina zawsze leży pośrodku. Jedna chwila, zła decyzja i rusza cała lawina zdarzeń, która prowadzi do katastrofy.

„Jeszcze raz, Nataszo”, jest pierwszą książką autorki, którą mogłam przeczytać. Pierwszą i z pewnością nie ostatnią. Książka opisuje piękną lecz jakże trudną historię, dosłownie czujemy to co główna bohaterka przeżywa w danym momencie, ból, zdradę, samotność, rozpacz, żal. Powieść przedstawia nam wartości, którymi człowiek się zazwyczaj kieruje, a którymi powinien się kierować. Nie ważny jest pieniądz lecz ludzie i to co sobą reprezentują. Przechodzimy przez koniec komunizmu, a początek kapitalizmu, widzimy jak wtedy było, co się działo, jak ludzie byli traktowani. Autorka ma lekkie pióro dlatego wydaje się, że przez książkę płynęłam. Nie żałuję ani chwili spędzonej z książką. Żałuję jedynie tego, że cała opowieść się skończyła. Warto też wspomnieć o przepięknej okładce, która przyciąga wzrok jak magnes. Z pewnością nikt, nie przejdzie koło niej obojętnie. Warto sięgnąć. Polecam!

Tytuł: "Jeszcze raz, Nataszo"
Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 304
Moja ocena: 6/6



1 komentarz:

  1. A ja uważam, że Natasza jest troszkę sama sobie winna... Książka wspaniała - z tym się akurat zgadzamy! :) A postaci faktycznie nie są czarno-białe - właśnie dlatego bardzo żal mi Darka. Już w marcu przeczytamy kontynuację - nie mogę się doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń