"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

piątek, 13 marca 2015

"Morze spokoju" Katja Millay


Gdybyśmy mieli teleskop, mogłabym pokazać ci Morze Spokoju. - Wyciąga rękę w stronę nieba. - Widzisz? Na księżycu. Stąd właściwie go nie widać.”


Jak to jest, że jeden dzień...albo raczej powinnam napisać... bycie w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie, może zmienić życie dobrze zapowiadającej się pianistki w koszmar? Dziewczyna została „zamordowana” chociaż nie dosłownie, ale w gruncie rzeczy wolałaby, aby tak się właśnie stało, chciałaby nie czuć, nie oddychać, nie żyć. Po co żyć skoro, to co było jej całym życiem zostało jej odebrane w jednej chwili?

Główną bohaterką jest Nastya Kashnikov, a raczej Emily Ward. Po traumatycznych przeżyciach z przeszłości, opuszcza swoje rodzinne miasto i przeprowadza się do ciotki Margot, która mieszka w Brighton. Emily ukrywa się za wyzywającym makijażem oraz wulgarnym ubiorem, w ten sposób, chce „stworzyć” zupełnie inną osobę, w tym przypadku staję się Nastyą Kashnikov. Zmienia się od charakteru zachowania, przez wygląd, aż po imię i nazwisko. Chce zacząć zupełnie nowe życie. Wybrała to imię nie bez powodu, jej pasją jest „kolekcjonowanie” imion i szukanie ich znaczenia, Nastya oznacza odrodzenie. Wszyscy dookoła myślą, że jest z pochodzenia Rosjanką. Jakże się mylą. Dziewczyna od 452 dni milczy, dosłownie z nikim nie rozmawia. Tylko wieczorami, jak nikt nie widzi i nie słyszy, wchodzi pod prysznic i mówi sama do siebie, mówi, mówi i jeszcze raz mówi, aż zachrypnie i woda staje się lodowata, musi jej to wystarczyć na kolejny dzień milczenia pośród ludzi. Nastolatka jest bardzo czujna i musi mieć wszystko pod kontrolą. Nic nie może ujść jej uwadze. Wszystko ma doskonale zaplanowane, a jej głównym celem jest stać się niewidzialną i zapomnianą. Czy uda jej się zrealizować swój plan?

Popatrz tylko, jak ona się ubiera, jak chowa twarz za makijażem. Nie mówi. Może milczy, ale woła o pomoc.”

Kiedy Nastya pojawia się pierwszego dnia szkoły w Liceum, skupia na sobie wzrok wszystkich uczniów. Wszystko, to za sprawą swojego ubioru, wysokich obcasów oraz pięknych, długich, kruczoczarnych włosów. Dodatkowo do nikogo się nie odzywa, milczy. Licealiści już wyrobili sobie o niej zdanie. Krótko mówiąc „puszczalska” to delikatne słowo przy tych, którymi zostaje opisana przez innych. Przechodząc na głównej przerwie przez dziedziniec szkoły, zwraca uwagę na chłopaka samotnie siedzącego na jednej z ławek. Josh Bennet, bo o nim mowa, to bystry i zdolny chłopak, lecz nieco zamknięty w sobie i małomówny. W wieku ośmiu lat w wypadku samochodowym stracił siostrę i matkę. Zostali mu jedynie ojciec i dziadkowie, lecz w wieku 17 lat Josh został zupełnie sam. Wszyscy jego bliscy zmarli. Posiada jednego najlepszego przyjaciela, jest nim Drew Leighton.

(...) Bo jestem przeklęty i wszyscy dokoła mnie umierają? - pyta beznamiętnym tonem. (…) Wierzę w Boga, Słoneczko. Zawsze wierzyłem. A potem mówi coś, co wcale nie brzmi jak użalanie się nad sobą ani jak melodramat. To stwierdzenie faktu. - I wiem, że mnie nienawidzi.”

Dlaczego Nastya i Josh starają się odizolować od rówieśników? Z jakiego powodu dziewczyna zerwała kontakt z najbliższą rodziną? Czemu postanowiła milczeć? Co sprawiło, że wieczorami rozmawia tylko z Joshem? Jaką tajemnicę powierzyła Joshowi? I wreszcie kto „zamordował” Emily Ward?

„Morze spokoju” jest doskonałą lekturą, która wciąga od pierwszej strony, ma w sobie to „coś”, kiedy zaczniemy czytać to zatracamy się w niej do tego stopnia, że trudno nam jest ją odłożyć, chociażby na chwilkę. Czyta się ją błyskawicznie. Jest ciekawie rozłożona, mam tutaj na myśli to, że autorka nie od razu pisze co takiego wydarzyło się Nasty w przeszłości, lecz w każdym rozdziale jest podany fragment układanki, którą możemy złożyć w całość dopiero pod koniec powieści. Momentami jest bardzo wzruszająca, aż łza się w oku kręci. Książka opisuje jak w jednym momencie można utracić plany na przyszłość, jak w jednej chwili wszystko to, co jest najważniejszą rzeczą w życiu może zostać brutalnie odebrane. Doskonale też pasują tutaj słowa „trafił swój na swego”, pomimo tego, że ani Nastya ani Josh się nie znają, to czują, że coś ich do siebie przyciąga jak magnes, oboje są zagubieni, a także oboje wiele przeszli w swoim krótkim życiu. Chciałam jeszcze dodać, że bardzo polubiłam bohaterów książki, są naprawdę wyjątkowi. Polecam :)

Tytuł: "Morze spokoju"
Autor: Katja Millay
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: marzec 2014
Ilość stron: 456
Moja ocena: 6/6


10 komentarzy:

  1. Co tu dużo pisać: niesamowita książka, która za każdym razem sprawia, że serce pęka i skleja się ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! :) Jesteśmy tego samego zdania :3

      Usuń
  2. tak się cieszę, że mam już tę książkę :) zachęcająca recenzja - nie mogę teraz nie przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, za opinię, jest to dla mnie bardzo ważne :) Za książkę bierz się szybko, myślę, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  3. wow... brzmi bardzo ciekawie i do tego 6/6 - muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm... Dla mnie porównania do Hopelessa zupełnie zniszczyły tą książkę, ponieważ Hopeless mi się niezbyt podobał... ponoć inna liga, ale ja tam z romansowym YA wolę nie ryzykować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam, uwielbiam,uwielbiam. To cud, nie książka! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tę książkę! Jedna z lepszych jakie czytałam...
    Takich chciałabym więcej...

    OdpowiedzUsuń
  7. O jejku ta książka jest świetna. Właśnie ją czytam i nie mogę się doczekać jak to wszystko się skończy. Jestem w połowie, ale z jednej strony nie chcę kończyć jej czytać. Jeszcze nigdy nie widziałam takiej wspaniałej książki. Wszystko toczy się powoli, co jest na prawdę piękne. Tylko czasami gubię się czy to Nastya czy Josh opowiada w danym momęcie, a tak to jest the best! Pozdrawiam http://najlepsze-filmy-ever.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń