"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

czwartek, 16 kwietnia 2015

"Tylko przy mnie bądź" Joanna Sykat


Tylko przy mnie bądź! Słyszysz?! Bądź przy mnie!”

Do czego jest zdolna matka, aby zapewnić swojemu dziecku bezpieczeństwo i dobrobyt? ...Pozwoli się zamknąć w dusznej kopule, w której nie spotka się promieni słońca, zapachu ziemi po ulewnym dniu, czy nawet tęczy. Wszystko dookoła, to tylko komputery, cyferki i ludzie nafaszerowani pigułkami ogłupiającymi, zobojętniającymi człowieka. Ale matka dla swego dziecka zniesie wszystko...

(...) Uciekła do świata, który miał zapewnić godziwy byt jej dziecku. Uciekła od bezrobocia i beznadziei świata, w którym został Wojtek. Trudne wybory, które tylko dla obcego człowieka potrafią być oczywiste. Które dla oczu z zewnątrz nie są nawet wyborami.”

Główną bohaterką powieść „Tylko przy mnie bądź” jest Marta, która dla dobra synka zrezygnowała z życia, w którym mogła spotykać się z bliskimi oraz przebywać w otoczeniu przyrody. Normalne życie zastąpiła sztucznym „światem”, w którym przeważa dobrobyt i luksus, ludzie dążą do tego by nic innego w ich życiu nie istniało tylko praca, takie jest życie pod kopułą z pleksiglasu. Każdy mieszkaniec kopuły posiada swój własny „pidżej”, który informuje o zażyciu danej pigułki. Przez wspomniane pigułki ludzie w kopule stają się swego rodzaju „robotami” nie myślą o uczuciach, o drugim człowieku, myślą tylko o pracy i o tym, czy aby otoczenie jest sterylne. Chodzą wyznaczonymi ścieżkami jak z klapkami na oczach dom-praca-dom. Wydają się być zaprogramowani na zarabianie pieniędzy. Ludzie dla pieniędzy i życia w luksusie sprzedają własne myśli, ciało zupełnie podporządkowując się systemowi. Lecz Marta jest inna, obchodzi system bokiem, nie zażywa pigułek... Jest jeszcze Wiktor i Wojtek, kim oni są? Dowiecie się czytając „Tylko przy mnie bądź”.

(…) Tabletki rozczłonkowywały świat. Dopuszczały do świadomości jedynie najważniejsze informacje i obrazy. Pigułkową nirwaną odsuwały na jakiś czas konieczność myślenia przyczynowo-skutkowego oraz wszelką analizę i syntezę, nie mówiąc już o problemach i wspomnieniach. (...)”

A teraz usiądź wygodnie i zastanów się, czy dla pieniędzy, które pozwolą godnie żyć Twoim bliskim lecz z dala od Ciebie, dałbyś się zamknąć w szklanym więzieniu, gdzie musisz zrezygnować z dotychczasowego życia. Wychodząc na zewnątrz (poza kopułę) musisz posiadać przepustkę, ale co z tego, że wychodzisz na „powietrze” jeśli dzięki zażywanym pigułkom zupełnie nic nie odczuwasz. Jesteś obojętny na piękno przyrody, śpiew ptaków, szum wiatru. Za to masz piękny dom, najnowszy sprzęt grający i mnóstwo pieniędzy, ale po co to wszystko, dla kogo to robisz??? Zgadzasz się na takie życie???

Nie powiem, że książka wchłonęła mnie w swe czeluści od pierwszej strony, czy nawet pierwszego zdania. Nie, nie i jeszcze raz nie. Potrzebowałam czasu. Kilku rozdziałów, aby wdrożyć się w całą historię. Z początku zadawałam w myślach pytanie: ale o co chodzi? Pidżeje, czipy, kopuły... ??? Tak, właśnie miałam na początku, ale z każda kolejną stroną lektura mnie coraz bardziej wciągała. I muszę przyznać, że jest to pozycja niebanalna. Autorka miała doskonały pomysł na książę. W zupełnie odmienny sposób ukazała człowieka w dzisiejszych czasach. Człowieka, który goni za pieniędzmi, władzą, żeby być na bieżąco z rozwijającą się technologią, za tym aby zostawić wszystkie problemy za sobą i zupełnie o nich zapomnieć, tak jakby nigdy nie istniały, a także ukazuje do jakiego poświęcenia jest zdolna matka, która pragnie by jej dziecko wychowywało się w normalnych warunkach, by niczego mu nie zabrakło, ale takiej istocie nie potrzeba pieniędzy, zabawek, gier, potrzebna jest mu matczyna i ojcowska miłość....rodzina! Ukazany jest także wątek rozłąki dwóch kochających się ludzi, samotnie wychowującego rodzica, rodzina zastępcza w postaci dziadków, walka o rodzinę, a także wybór między pracą, a rodziną. Autorka przedstawia także jak ważna jest bliskość człowieka z przyrodą oraz tęsknota za nią.

„Tylko przy mnie bądź” jest to najnowsza powieść autorki, a także moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Sykat. Książka jest świetnie skonstruowana. Pomimo tego, że czyta się ją niewiarygodnie szybko, nie jest to łatwa lektura, daje do myślenia, a słownictwo potrafi być nieco zawiłe, czasami bardzo dosadne. Zakończenie no cóż, krótko mówiąc w ogóle się takiego nie spodziewałam, ale czegóż chce więcej czytelnik jak nie zaskakującego zakończenia powieści. Dodatkowym atutem jest słownik trudniejszych wyrazów, który jest umieszczony na końcu książki. Okładka jest wprost idealna do zawartej w książce treści. Jedyny co mnie boli, to to, że książka tak szybko się skończyła, jak dla mnie mogłaby mieć kolejne 200 stron. Szczerze polecam.

Tytuł: „Tylko przy mnie bądź
Autor: Joanna Sykat
Wydawnictwo: Replika
Data Wydania: 3 grudnia 2014
Ilość stron: 244

Moja ocena 5/6


9 komentarzy:

  1. Nie znam twórczości autorki, może kiedyś przeczytam, aktualnie mam inne plany czytelnicze :) Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam autorkę i o książce słyszałam, mam ją na liście do przeczytania ;))
    Świetny blog ;)) Obserwuje ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię, gdy książka zmusza do myślenia i do tego ma zaskakujące zakończenie. To coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tej autorki ''Wszystko dla ciebie'', która bardzo mi się podobała. Dlatego śmiem przypuszczać, że i powyższa pozycja trafi w moje gusta. W każdym razie będę miała ja na uwadze jak tylko ogarnę moje obecne czytelnicze zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że książka dotąd pozostała mi nieznana. Ale po Twojej recenzji widzę, że warto mieć ją na swojej liście "do przeczytania" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nowe Horyzonty, pozdrawiam:)
    Joanna Sykat

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam w dwa wieczory. Bardzo mi się podobała. Książka daje do myślenia dokąd zmierza nasz swiat....

    OdpowiedzUsuń