"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

środa, 22 lipca 2015

„Crashed. W zderzeniu z miłością” K. Bromberg



Cierpieć to odczuwać, odczuwać to żyć, a czy nie lepiej być żywym?”

„W zderzeniu z miłością” to trzeci tom serii „Driven”. W ostatnim czasie książki z gatunku erotyka są dosyć popularne, niektóre czyta się szybko i nawet przyjemnie, inne wręcz przeciwnie, męczą czytelnika, a zawarte w środku sceny erotyczne po prostu szokują. Jakie zdanie mam o „Crashed”? Przekonajcie się sami. Zapraszam do recenzji.

Colton Donovan jak można się spodziewać to piękny i niegrzeczny mężczyzna, który może mieć każdą kobietę, te natomiast lecą do niego jak przysłowiowe pszczoły do miodu. Jest przyzwyczajony, że zawsze dostaje to czego chce, a kiedy jest inaczej, to uznaje to za wyzwanie, prędzej czy później osiąga swój cel. Jednak od jakiegoś czasu inne kobiety nie interesują już Coltona bowiem ma tę jedyną Rylee. Mężczyznę prześladują mroczne demony z przeszłości, które nabierają swoją moc w śnie, kiedy to Colton jest najbardziej na nie podatny. Czy zdoła zapomnieć o bolesnej przeszłości? Podczas wyścigów Colton wypada z toru, doznaje bardzo poważnych obrażeń, jego życie jest pod znakiem zapytania. Najbliżsi w oczekiwaniu na diagnozę lekarzy obawiają się czy przeżyje, a jeśli tak, to jakie konsekwencje z tego wynikną, czy aby na pewno będzie pamiętał Ryles i swoich najbliższych? Kobieta poznaje wkrótce całą przeszłość mężczyzny, czy zdoła to udźwignąć? Czy pisane im będzie „żyli długo i szczęśliwie”?

(…) Bo tak długo przyciągałem cię i odpychałem i tak długo cię krzywdziłem… a ty mimo to walczyłaś o mnie. Chciałaś ze mną być, pomóc mi, uzdrowić mnie, wyścigować mnie. Po raz pierwszy w życiu chciałem, żeby ktoś to dla mnie robił. I chciałem się uwolnić od przeszłości, żeby też umieć to dla kogoś zrobić.”

Jest to książka, która przynosi czytelnikowi niemały pakiet emocji: raz wzrusza, innym razem wywołuje uśmiech na twarzy, a kolejnym złość. Pokazana jest miłość ale nie taka typowa, gdzie wszędzie dostrzeżecie serduszka i amorki, co to to nie. Jest to miłość pełna wzlotów i upadków. Czytając tę książkę dowiecie się, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko co najgorsze.

Fabuła przedstawiona jest z dwóch perspektyw, raz czytamy o przemyśleniach Rylee o jej uczuciach, wątpliwościach i przemyśleniach, następnym razem widzimy podobne wahania ze strony Coltona. Lubię takie książki, bowiem łatwiej jest się wczuć w role każdego z bohaterów i doskonalej odczuć ich emocje, co za tym idzie ich kreacja w lekturze jest idealna.

Czy książkę można przypisać do tych z banalnym zakończeniem? Szczerze nie wiem co na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ czytając książkę z jednej strony nasuwa się na myśl ...banał… lecz z drugiej ciągle z tyłu głowy gdzieś brzęczy dzwonek, że autorka może w każdej chwili wyskoczyć z czymś nietuzinkowym i zaskoczyć czytelnika.

Jest to lektura dobra i bardzo wciągająca czytelnika w swoje sidła. Polecam tę książkę nie tylko zwolennikom gatunku, ale także czytelnikom, którzy są zainteresowani dobrą i pasjonującą lekturą. Wielbicielki Greya z pewnością powinny sięgnąć po tę serię, ponieważ śmiem twierdzić, że jest dużo lepsza od książek E. L. James.

Po niemalże 500 stronach lektury czuję żal. Żałuję, że to ostatni tom trylogii i tym samym zakończenie przygód z bohaterami. Cieszę się, że miałam tę możliwość i przeczytałam „Crashed. W zderzeniu z miłością”. Polecam.


Tytuł: „Crashed. W zderzeniu z miłością”
Seria: „Driven”
Autor: K. Bromberg
Wydawnictwo: Helion
Data wydania: kwiecień 2015
Ilość stron: 504
Gatunek: romans
Moja ocena: 4/6


Recenzja napisana w ramach współpracy z Portalem Sztukater.pl. Dziękuję za możliwość przeczytania książki.

6 komentarzy:

  1. Okładka tej książki zdecydowanie mnie przeraża, nie wiem czy chcę poznać jej treść, pomimo tego, że ją tak dobrze oceniłaś :<

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też czułam taki żal po ostatniej części. Uwielbiam tę trylogię!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tej trylogii ;). Chętnie zapoznam się z pierwszym tomem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziwne, ale nie słyszałam jeszcze o tej serii.. Pomimo zachęcającej recenzji, póki co, odpuszczę ją sobie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie kiedyś zapoznam się z tą trylogią (nie słyszałam wcześniej o niej :))

    OdpowiedzUsuń
  6. i kolejna seria, której nie znam - tak jak ktoś wyżej skomentował - okładka straszna ale ważniejsza jest oczywiście treść :)

    OdpowiedzUsuń