"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

wtorek, 28 lipca 2015

„Toxic” Rachel Van Dyken




Wszyscy noszą maski. W różnych kształtach i rozmiarach. Jedyny problem z nakładaniem masek polega na tym, że tak dobrze się w nich czujemy. Jakże szybko uświadamiamy sobie, że nie musimy być tym, kim naprawdę jesteśmy. Jak łatwo przekonać samych siebie, że musimy ukryć to, jacy się urodziliśmy. To straszne, że lęk nie pozwala nam wypełnić naszego przeznaczenia. To piekło, gdy osoba, którą mieliśmy być, zostaje zastąpiona przez jakiegoś taniego oszusta. - Wes M.”

”Toxic” to kontynuacja losów Westona oraz Kiersten głównych bohaterów „Utraty”, tym razem przybliżona zostaje historia ich wspólnego przyjaciela Gabe'a Hyde, który w pierwszym tomie był postacią drugoplanową.

Moje odbicie w lustrze wydawało się obce… Nie pamiętałem samego siebie… człowieka, którym byłem. Żyłem, nosząc tę przeklętą maskę od tak dawna, że zupełnie się zatraciłem – wszystko zapomniałem. Dzięki Bogu. _ Gabe H.”

Ashton młody, przystojny mężczyzna , muzycznie utalentowany, jak na swój wiek bardzo bogaty, zgrywa twardziela, chociaż tak naprawdę jest bardzo wrażliwy. Cztery lata temu zdarzył się wypadek, który całkowicie odmienił jego życie. Mężczyzna zmienia dane oraz wizerunek i jako Gabe zaczyna nowe życie. Ukrywa się. Przed kim lub przed czym ucieka? Jednak nie tak łatwo jest zapomnieć...zapomnieć o przeszłości… zapomnieć o pierwszej miłości… zapomnieć o składanych obietnicach… zacząć od nowa żyć. Tajemnice zaczynają powoli wychodzić na światło dzienne. Mężczyzna rozdarty między przeszłością a teraźniejszością, między Księżniczką, a Saylor, bo jak wiadomo chociaż chciałoby się, to nie można mieć wszystkiego.

Leczenie ran to długotrwały proces i choć nadal czułem ból, tym razem nie uciekałem przed nim, bo przypominał mi o tym, że kiedyś istniała. Przypominał mi, że żyła. Zabawne, ale dawniej myślałem, że gdy znieczulę się na ból, on zniknie. Teraz wiem, że jedyny sposób, żeby wyzwolić się od bólu, to działać wbrew sobie i się z nim pogodzić. - Gabe H.”

Saylor „pierwszoroczniaczka”, prymuska, za wszelką cenę starająca się utrzymać stypendium naukowe, perfekcyjna do granic możliwości. Jej cel, to skończyć studia z wyróżnieniem, znaleźć dobrze płatną pracę, a tym samym pomóc rodzinie w utrzymaniu.

Połączyła ich miłość… miłość do muzyki.

Muzyka to życie – może dlatego rozstałem się z nią na tak długo. Czułem, że nie zasługuję już na to, żeby żyć. -Gabe H.”

„Toxic” podobnie jak „Utrata” przepełniona jest emocjami. Płakałam i śmiałam się wraz z bohaterami. Charakterystyka postaci jest bardzo dobra. Rozdziały są niezwykle krótkie, a język mało skomplikowany przez co publikację czyta się nadzwyczaj szybko, w zasadzie można ją przeczytać przy jednym podejściu. Dobrym posunięciem przez autorkę jest również to, że książki można czytać osobno, jednak szczerze zachęcam do sięgnięcia w pierwszej kolejności po „Utratę”. Co jeszcze? Zakończenie nawiązuje do kolejnego tomu w którym, główną rolę będzie odgrywać historia Lisy, dziewczyny, która tkwi w tej serii od samego początku.

Podobnie jak w poprzednim tomie autorka postawiła nacisk na samotność, ból, tęsknotę, chorobę oraz śmierć. Ukazuje, że nie zawsze młodym ludziom są tylko imprezy w głowie, bo oni jak każdy inny również mają uczucia i własny rozum, a niekiedy bagaż ich doświadczeń jest znacznie większy niż niektórych ludzi, którzy młodość mają daleko w tyle.

Podoba mi się również pomysł złotych myśli, które zaczynają każdy rozdział. Bowiem czytając te sentencje, czytelnik na chwilkę się zatrzymuje i rozkłada je na czynniki pierwsze. Dlatego, że są to słowa, które dają odbiorcy do myślenia i nie sposób jest przejść koło nich obojętnie, no może nie przy wszystkich lecz przy większości z nich.

Gdyby Bóg chciał, żebyśmy nosili ze sobą swój bagaż, zaopatrzyłby nas w kieszenie, takie jak mają kangury. Albo wyposażyłby nas w ogromne ramiona, na których unieślibyśmy całe nasze brzemię. Skoro jednak nie musimy uginać się pod ciężarem świata, dlaczego wciąż to robimy? - Wes M.”

Jedynej rzeczy, której mogę się przyczepić to to, że na początku zachowanie Saylor było strasznie infantylne, czasami tak bardzo mnie irytowała, że miałam ochotę zamknąć książkę. Jednak było to w pierwszych rozdziałach, potem jakby bohaterka dorosła/dojrzała i było tylko lepiej. Natomiast Gabe'a polubiłam od pierwszych stron, jest to bardzo mądry człowiek. Autorka przedstawiła całą historię w dużej mierze z perspektywy Gabe, ale są także rozdziały, które widziane są oczami Saylor. Jeśli miałabym podjąć temat oprawy graficznej, to jednych odstrasza innych przyciąga, a na mnie nie robi ona szczególnego wrażenia, jest jaka jest i tyle, jednak czy to nie treść jest ważniejsza?

Bardzo się cieszę, że dane mi było przeczytać „Toxic”, spędziłam miłe chwile w towarzystwie Gabe'a oraz Saylor i ich przyjaciół. Jestem usatysfakcjonowana i z przyjemnością sięgnę po kolejny tom serii pt. „Wstyd”, którego premiera przewidziana jest na początku września. Polecam.

Tytuł: „Toxic”
Seria: „Zatraceni” (tom II)
Autor: Rachel Van Dyken
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 3 czerwca 2015
Ilość stron: 344
Gatunek: Literatura młodzieżowa/ New Adult
Moja ocena: 5/6

Źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

Recenzja napisana w ramach współpracy z Wydawnictwem Feeria. Dziękuję za możliwość przeczytania książki. 

Recenzję "Utraty" możecie przeczytać tutaj: "Utrata" Rachel Van Dyken 




10 komentarzy:

  1. Mnie 2 podobała sie nawet bardziej od 1 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak wypadnie "Wstyd" :)

      Usuń
  2. Cieszę się, że Tobie się podobało, ale ja jednak sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój patronat :) Uwielbiam tę książkę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa tak widziałam, gratuluję patronatu :)

      Usuń
  4. nie wiem kiedy przeczytam, Utraty nie czytałam, a tyle innym mam na liście, buu za mało czasu i pieniędzy :) oczywiście recenzja świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Złote myśli, które nawiasem mówiąc rzeczywiście są złote, to strzał w dziesiątkę. ;) Do tego myślę, że jest to cecha wyróżniająca tą książkę.. No i oczywiście czekam na "Wstyd"... Dobrze, że to już za niedługo :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że spędziłaś miłe chwile w towarzystwie bohaterów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że książka Ci się spodobała, niestety nie dla mnie, to zupełnie nie moje klimaty ;) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepsza część ze wszystkich...
    Lubie wszystkie, ale ta część wyjątkowo mi sie podobała...

    OdpowiedzUsuń