"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

czwartek, 27 sierpnia 2015

PRZEDPREMIEROWO. „Czerwień obłędu” Dawid Waszak



Wcześniej miałam do czynienia z twórczością Waszaka. Powieść „O Tym, który raz już umarł” przypadła mi do gustu, dlatego postanowiłam sięgnąć po najnowszą powieść autora „Czerwień obłędu”, tym bardziej, że opis jak i okładka książki bardzo mnie zaintrygowały. Jakie są moje wrażenia po przeczytaniu lektury?

Dorian Zajda wraz z żoną Amelią oraz synem Kacprem mieszkają w Jarocinie. Mężczyzna wiedzie spokojne i poukładane życie, ma dobrą pracę, w której spodziewa się awansu i kochającą rodzinę. Można powiedzieć, że jego dzień wygląda tak samo, jak dnia poprzedniego, po przebudzeniu wykonuje wszystkie czynności według własnego schematu. Jest bardzo drobiazgowy pod każdym względem. Wszystko zmienia się pewnego dnia, kiedy to Dorian po przebudzeniu doznaje deja vu, jak się później okazuje na jednym razie się nie kończy, a wizje ukazują się coraz częściej, aż w pewnej odsłania się martwa kobieta w czerwonej sukni. Co z tym wszystkim mają wspólnego bóle głowy i tabletki, które zażywa Dorian? Jaka przeszłość ciągnie się za mężczyzną? Co takiego chce przekazać mu syn za pomocą rysunków, które nieustannie tworzy?

Powieść jest przedstawiona w formie wspomnień/książki napisanej przez głównego bohatera. W pewnym momencie padają słowa:

Pisanie jest moją pasją, to moje przeznaczenie. Byłem do tego stworzony. Zresztą czytasz to, co stworzyłem, więc było warto.”

W zasadzie stylistyka jest podobna jak w poprzednich powieściach Waszaka, język prosty bez zbędnych udziwnień. Postacie i otoczenie wykreowane zostały dobrze, przez co lekturę czyta się bardzo szybko i z wielkim zainteresowaniem. Fabuła została stworzona pomysłowo i niebanalnie, jedyne czego mi zabrakło, to rozbudowania całego wątku, książka ma zaledwie 175 stron, a mogłaby mieć co najmniej 300. Znaczną część powieści stanowią spostrzeżenia/myśli głównego bohatera, natomiast dialogów jest jak dla mnie stanowczo za mało.

Jakie przesłanie możemy znaleźć w tej książce? Czasami pomoc jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko chcieć ją uzyskać, a wtedy być może stanie się tak, że to właśnie Ty uratujesz komuś życie. Dodatkowo, należy zwracać większą uwagę na swoich bliskich i nie być zapatrzonym wyłącznie w siebie. Pozwólmy sobie pomóc, nie odgradzajmy się od innych szczelnym murem.

Samo zakończenie jest dosyć intrygujące. Autor zostawił sobie otwarte drzwi - że się tak wyrażę - ponieważ można je odczytać jako, że będzie kontynuacja losów Doriana, bądź sami mamy sobie dopowiedzieć co mogło się wydarzyć dalej. Nie muszę Wam mówić, że wolałabym opcję pierwszą?

Reasumując. Publikacja w dużej mierze jest adresowana dla dorosłych czytelników, między innymi przez umieszczenie w niej sporej ilości wulgaryzmów. Ta niewielkich rozmiarów książka podobała mi się i cieszę się, że mogłam ją przeczytać. Cała historia wzbudza różne emocje, dlatego sądzę, że warto przeczytać tę pozycję. Co więcej należy dać szansę każdej książce, bo tylko wtedy sami przekonacie się, czy powieść podobała Wam się czy nie, jednak myślę, że nie pożałujecie, że sięgnęliście po „Czerwień obłędu”, tym bardziej, że jest to lektura, którą przeczytacie w jeden wieczór. Polecam.


Tytuł: „Czerwień obłędu”
Autor: Dawid Waszak
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 3 września 2015
Liczba stron: 175
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Moja ocena: 4/6

Źródło okładki: archiwum autora


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorowi.


14 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tym autorze. Okładka intryguje, jest przepiękna. Opis zachęca, a Twoja recenzja jeszcze bardziej. Uwielbiam kryminały i tego typu powieści, dlatego chętnie przeczytam.

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę się doczepić do małej rzeczy, która burzy mi czytanie recenzji: "Dorian Zajda wraz z żoną Amelią oraz ich synem Kacprem" to ich pasuje tutaj jak pięść do nosa :P Czytane na głos strasznie źle brzmi :)

    Ale ogólnie recenzja jak zawsze zacna :D Książka mnie trochę przestraszyła ilością wulgaryzmów, ostatnio ich bardzo, bardzo nie lubię w powieściach, a Ty o tym ostrzegasz :< Muszę się zastanowić, bo fabuła wydaje się być ciekawa i nawet wciągająca, a ilość stron, jeden wieczór i po kłopocie :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagę już poprawiam ;)

      Usuń
  3. Książka ma super promocje, autor naprawdę stara się jak może. Bardzo podoba mi się okładka - grafik naprawdę się postarał. Co do samej fabuły, jakoś tak średnio mnie zainteresowała, aczkolwiek jeśli trafi się okazja to z czystej ciekawości przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam twórczości D. Waszaka, ale po Twojej rekomendacji chętnie poznam, zaciekawiłaś mnie tą książką :) Nie odstraszają mnie wulgaryzmy, bywa, że niektórych historii nie sposób bez nich opisać, żeby nie stały się mało wiarygodne ;) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wielkie dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo ;) Jeszcze raz dziękuję za możliwość przeczytania książki przed premierą :)

      Usuń
  6. Właśnie czytam i póki co nie jestem rozczarowana :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O autorze nigdy wcześniej nie słyszałam, a książka zapowiada się interesująco. Co prawda motyw deja vu i dziecięcych rysunków staniwiących wiadomość jest w powieściach dość popularny, ale być może autor zaskoczy rozwiązaniem, no i piszesz, że jest interesujące :) Jak znajdę czas to za pewne się zabiorę za tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam książek tego autora, ale recenzja zachęcająca, więc może uda mi się także przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. No dobra, może faktycznie to jest coś dla mnie. Jestem ciekawa autora, wcześniej nie miałam okazji czytać jego ksiażek. Myślisz, że mogę zacząć od tej?

    OdpowiedzUsuń
  10. O tej książce ostatnio bardzo głośno. Wkrótce mam ją otrzymać, więc przekonam się sama, czy faktycznie jest warta uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń