"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

„Zapach kwiatu muszkatołowego” Laila El Omari.



Choć Ana musiała przebyć zaledwie niewielki kawałek drogi przez dziedziniec, żeby dojść do budynku, miała wrażenie, jakby naraz znalazła się w innym świecie, bardzo przypominającym jej dom rodzinny. Skrzydełka nosa wydęły się lekko, gdy wdychała otaczające ją zapachy, ciepłą woń kwiatów muszkatołowych w bezpośredniej bliskości, i przez chwilę tęsknota za ojczyzną omal nie rozsadziła jej piersi.”

Książka jest złożona z trzech ksiąg, w których akcja powieści osadzona została w latach 1545-1561. Głównymi postaciami są tutaj Ana da Silveira i jej brat Alessandro. Ana jest jedyną córką, której ojciec zapewnił gruntowne wykształcenie i pozwolił sobie ją rozpieszczać. Rodzice pragnąc by córka wiodła dostatnie życie wybrali dla niej kandydata na męża, był nim Luis de Brissac, który był wyjątkowo dobrą partią. Młodziutka, bo zaledwie osiemnastoletnia Ana widziała pewien wyczyn Luisa, którego nie powinna była widzieć młoda kobieta z dobrego domu. Przerażona postanawia uciec, a tym samym zerwać zaręczyny. Ukrywa się na żaglowcu płynącym do Indii, którego kapitanem jest jej brat Alessandro. Jedynym wolnym miejscem na statku, w którym Ana mogła niepostrzeżenie dotrzeć do Goi, była zęza, miejsce najniżej położone w kadłubie statku, pozbawione światła dziennego, w którym często zbierała się woda, dodatkowo było tam brudno, a jej jedynymi „współlokatorami” były szczury. W ciemnym lochu spędziła kilka długich tygodni, a przyjaciel z dzieciństwa Jaume, który pomógł Anie w uciecze przynosił jej żywność.

Alessandro zacisnął szczęki. Nie krył niezadowolenia, że jego młodsza, niedoświadczona życiowo siostra tak go wyprowadziła w pole. Co gorsza, okazało się, że niezwykle starannie przygotowała się do ucieczki z domu. Nie zrobiła tego, jak mógłby się spodziewać, po kobiecemu – w sposób pochopny, nieprzemyślany i przez swoją niefrasobliwość z góry niejako skazany na niepowodzenie.”

Jak potoczą się losy Any? Jaka kara spotka Jaumego, za to, że pomógł kobiecie w ucieczce? Która kobieta zostanie żoną brutalnego Luisa? Co czeka Alessandra? Jaki udział w całym spisku będzie miał Geoffrey, młody anglik, który został wychowany przez rodzinę Any? Co takiego w całą opowieść wniesie rodzeństwo Fontoura?

(…) Niemniej wtargnęłaś w świat, w którym obowiązują – muszą obowiązywać! - inne reguły i prawa, a i nawet jeśli ci się nie podobają, musisz się im podporządkować, a nie wciąż je kwestionować.”

Fabuła jest bardzo ciekawa i złożona z kilku wątków. Opowieść lawiruje między życiem, które toczy się w Goi oraz Lizbonie, a także pomiędzy Aną, jej bratem Alessandrem, jak również ich bliskimi. Autorka bardzo sprawnie radzi sobie z prowadzeniem fabuły. Postacie oraz cała osłonka zostały wykreowane bardzo realistycznie, dzięki czemu pomimo swej objętości (niemalże 600 stron) książkę czyta się bardzo szybko i z ogromnym zainteresowaniem. Warstwę językową ubarwiają terminy związane z żeglarstwem oraz słowa zaczerpnięte ze słownika portugalskiego, których znaczenie znajdziemy na końcu książki w słowniczku. Również na końcu książki znajduje się spis bohaterów powieści oraz ważniejszych dat. Z kolei na początku lektury zobrazowane zostały mapy Goi oraz trasa żeglugi Alessandra. Autorka w swej powieści duży nacisk pokłada na niewolnictwo, dyscyplinę oraz uległość kobiet w stosunku do mężczyzn. Oprawa graficzna z pewnością przyciągnie wzrok i widząc ją na półce w księgarni zapewne przystanęlibyście, aby z czystej ciekawości przeczytać blurb.

Pomyślał, że niezależnie od tego, co mówiono o mężczyznach w tym regionie, jedno umieli na pewno – wychować kobietę.”

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i już wiem na pewno, że nie ostatnie. Laila El Omari napisała niebanalną książkę, która wciąga czytelnika od pierwszych stron i z niemałym zainteresowaniem prowadzi do samego końca. Jedyne czego żałuję, to to, że tak długo zwlekałam z przeczytaniem tej lektury. Polecam ją osobom, które chcą przeżyć niesamowitą przygodę przez głębiny mórz i zwiedzić odległe lądy, poznać ich mieszkańców oraz ich mentalność: kulturę, tradycje, wygląd zewnętrzny, który w tamtych czasach budził ogromne zainteresowanie. Po przeczytaniu lektury czuję się w pełni zadowolona. Polecam.

Tytuł: „Zapach kwiatu muszkatołowego”
Autor: Laila El Omari
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 3 czerwca 2015
Liczba stron: 593
Gatunek: literatura współczesna
Moja ocena: 5/6

Źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/


Recenzja napisana w ramach współpracy z Portalem Sztukater.pl. Dziękuję za możliwość przeczytania książki. 

5 komentarzy:

  1. W pierwszym momencie zobaczyłam okładkę, tytuł, opis... I jakoś mnie nie zainteresowała. Ale Twoja recenzja mnie z całą pewnością przekonała :) Nie czytałam książki tego typu, ale ostatnio lubię pracować próbować nowych rzeczy :)

    Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś tak nie moje gusta... No wiesz.. te lata, Indie... No i niewolnictwo... Póki co łapię oddech po ostatniej książce, która właśnie była na takie hmm niewolnicze tematy :D Może kiedyś.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem wielce ciekawa tej historii, zapowiada się dobra sensacja i romans osadzony w szesnastym wieku, mam nadzieję, że książka kiedyś trafi w moje ręce, ech, losy Any po samym Twoim opisie mnie zaciekawiły! LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chciałam przeczytać tę powieść, ale czekałam na pierwsze recenzje. Teraz wiem, że warto:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej autorki, ale taka wielowątkowa książka mnie zainteresowała. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń