"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

piątek, 18 września 2015

„Dysonanse i harmonie” Joanna Kupniewska



Biały domek, z jednej strony porośnięty bluszczem, drewniany płot, zza którego wystają malowniczo badyle po przekwitniętych słonecznikach, a za płotem łąka i las. I wiesz, że wiatr w gałęziach naprawdę wygrywał prawdziwą muzykę? Wystarczyło się wsłuchać, a wśród złotych i czerwonych liści brzmiały rapsodie, i sonaty, i walce… A gdy do chóru włączył się jakiś dzięcioł, to nawet marsze.”

Mariola Mężek, czterdziestodwuletnia, matka studenta Dawida oraz żona wiecznie niezadowolonego Jerzego. Jagodzice położone nieopodal Choszczna, to miejscowość z której pochodzi główna bohaterka, jednak po ślubie zamieszkała w Przemyślu. Po śmierci swej ciotki Franciszki, kobieta dowiaduje się, że krewna przepisuje jej w testamencie cały swój dobytek. Mariola z początku uzgadnia wspólnie z mężem, że pojedzie do Jagodzic załatwi wszystkie formalności dotyczące spadku, a później wystawi posiadłość na sprzedaż. Jednak życie postanowiło napisać jej inny scenariusz. Kobieta widząc po raz pierwszy „Rapsodię” zakochuje się w tym miejscu, wraca do męża poinformować go, że zmieniła zdanie co do posiadłości. Rezygnuje z pracy i rozpoczyna życie na nowo w „Rapsodii” wśród natury i … kóz.

Skończyłam liceum pielęgniarskie w Szczecinie, tam poznałam mojego przyszłego męża, urodziłam syna i przenieśliśmy się do Przemyśla. Pół roku temu dostałam spadek po zmarłej ciotce i wróciłam na stare śmieci.”

Jest to ciepła i pełna humoru książka. Styl lekki i przyjemny w odbiorze. Powieść czyta się szybko i z dużym zainteresowaniem. Fabuła niezwykle ciekawa, bohaterowie bardzo dobrze wykreowani. Karty tej książki przepełnione są humorem, czytałam i płakałam ze śmiechu.

Melduj. Dokładnie, chronologicznie i z własnym komentarzem.
Ciekawość, podekscytowanie i żądza sensacji w głosie poważnej i troskliwej matki dwójki dzieci rozśmieszyły Mariolę.
- Przyjechał, zbadał, obandażował i pojechał.
- Aha. Zaproponował jakąś dalszą kurację?
- Jazdę konną.
W słuchawce zapanowała pełna zdumienia cisza.
- Czyś ty zdurniała? Koza ma jeździć konno?!
- Nie koza, tylko ja, wariatko. Zaproponował, żebym przyjechała do niego pojeździć konno.
- Ale typ! Tak prosto z mostu? Nie poczekał nawet do trzeciej randki?
- Olka opanuj się! - Mariolka wywróciła oczami. - Czy brak seksu na łeb ci padł? Niech Piotrek wróci w końcu z tego szkolenia, bo z tobą już nie można normalnie porozmawiać. O prawdziwym koniu mówię, na czterech nogach! Ajron ma bzika na na punkcie koni, ma własne dwa i zaproponował mi naukę jazdy. W siodle!”

„Dysonanse i harmonie” jest to kolejny debiut na polskim rynku wydawniczym. Moim zdaniem bardzo udany. Uwielbiam książki, w których spotykamy rewelacyjne poczucie humoru. Z tą powieścią odpoczęłam i zapomniałam o trudach całego dnia. Książka lekka, zabawna, wciągająca i napisana z dystansem. Znakomita pozycja na nadchodzącą jesień, jestem pewna, że każdemu umili czas i wywoła uśmiech na twarzy. Polecam.

Tytuł: „Dysonanse i harmonie”
Autor: Joanna Kupniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 5 maja 2015
Liczba stron: 320
Gatunek: literatura współczesna
Moja ocena: 5/6

Źródło okładki: http://zaczytani.pl/


Recenzja napisana w ramach współpracy z Wydawnictwem Novae Res. Dziękuję za możliwość przeczytania książki. 

8 komentarzy:

  1. Ostatnio mam trochę dość książek lekkich i zabawnych, ale jeśli będę chciała takową przeczytać to sięgnę po ten tytuł. Zapisuję sobie :)

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  2. Opis bardzo zachęca. Muszę wpisać na listę do poszukania w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecę książkę mojej koleżance:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś poznam tę książkę bliżej, chwilowo nie mam zbyt na to ochoty :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć. Bardzo dziękuję za recenzję powieści. Wszystkich, którzy się ze mną zaprzyjaźnili i chcieliby dowiedzieć się co jeszcze w "mojej duszy gra”, a także tych, którzy chcieliby mnie poznać, aby przekonać się, czy warto sięgnąć po powieść, serdecznie zapraszam do odwiedzin na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejny udany debiut, coraz więcej takich na rynku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kozy od razu skojarzyły mi się z Hadziukową z serialu Ranczo :) Jestem ciekawa tego debiutu, cieszy mnie to, że jest ich tyle i w dodatku dobrych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam książki z poczuciem humoru :) O tej nie słyszała, ale Twoja rekomendacja bardzo mnie zaciekawiła, dodaję ten tytuł do listy :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń