"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

poniedziałek, 21 września 2015

„Maria Callas. Primadonna stulecia” Anne Edwards




Callas była samorodnym fenomenem, potęgą w świecie opery. Jej kariera, choć krótka, wywarła nań trwały wpływ. Była tym rzadkim typem śpiewaczki operowej, która komunikuje się z widownią na poziomie emocji. Postaciom kobiecym, które portretowała – Normie, Tosce, Violetcie – dodawała życia. Nawet jeśli wśród dwudziestowiecznych śpiewaków zdarzały się osoby o lepszych walorach technicznych głosu, to nikt nie umiał przemawiać do widza tak jak ona. Zmieniła operę, otworzyła jej serce, odkryła jej najgłębsze znaczenie, odcisnęła swój niezatarty ślad. Każde z kilkudziesięciu nagrań pozostawionych przez Callas jest jak otwarte okno, przez które do pokoju wpływa życie. Życie ma swoje liczne wady – miała je również kobieta Maria Callas. Jednak życie toczy się naprzód, trwa, tak jak trwać będzie Callas: niezapomniana, jedyna w swoim rodzaju – na zawsze prima donna assoluta.”

Evangelia i Georgios Kalogeropolus potajemnie biorą ślub, wkrótce po nim, sprzedają cały swój dobrobyt i wyjeżdżają do Ameryki. Litza w ogóle się z tego powodu nie cieszyła. Chciała zostać w Grecji, jednak mając maleńką córkę i będąc w zaawansowanej ciąży postanawia podążyć za mężem do obcego kraju. Wkrótce na świat przychodzi upragniony syn Vassilios. Evangelia odnosiła się bardzo chłodno w stosunku do starszej córki, natomiast syna wielbiła, dlatego, kiedy w wieku trzech lat chłopczyk zaraża się tyfusem, a wkrótce umiera całą rodzinę ogarnia olbrzymia żałoba. Kiedy Litza dowiaduje się, że ponownie jest w ciąży, jest przekonana, iż będzie to syn, który ma wypełnić pustkę w sercu po utracie Vassiliosa. Jednakże na świat przychodzi dziewczynka. Kobieta odrzuca dziecko, przez kilka dni nie chce go widzieć, w końcu godzi się, aby dziewczynce nadać imię Cecylia Zofia Anna Maria Kalogeropoulou. Matka w stosunku do obu córek jest oziębła, czasami wybuchowa i nieprzewidywalna, nie interesuje się nimi, a dziewczynki często były pozostawione samym sobie. Dlatego też, młodsza Maria szukała miłości i uwagi w starszej siostrze Jackie. Litza zaczyna interesować się Marią, kiedy ta ma 7 lat i tylko dlatego, że zauważyła, iż dziewczynka ma talent i bardzo dobrze radzi sobie ze śpiewem. Evangelia zaczyna inwestować w Marię, chce wyszkolić ją na sławną piosenkarkę. Wraz z córką wracają do Grecji, jednak nie zdawała sobie sprawy, że tam wkrótce wybuchnie wojna i nastaną ciężkie czasy. Trzynastoletnia Maria nie miała żadnych przyjaciół, jej całym życiem była muzyka i nauki pobierane u najlepszych w tej dziedzinie. Co oczywiście doprowadziło ją do sukcesu.

W kobiecie zostaje wiele z dzieciństwa i tak jak była traktowana przez matkę, w ten sam sposób odnosi się w stosunku do innych. Była uwielbiana, podziwiana, przez wielu mężczyzn adorowana, prywatnie była czystym odzwierciedleniem swojej matki, która była oschła, często impulsywna w dodatku lubiła okłamywać wszystkich dookoła. Wszyscy widzieli w niej diwę, ona widziała kobietę wyczerpaną psychicznie i fizycznie, samotną oraz z nadwagą, która podkradała i ukrywała jedzenie pod łóżkiem czy w szafce. Spełniła się zawodowo, a co z życiem osobistym? Otóż Maria wyszła za mąż za dużo starszego Batistę Meneghini, jednak nie była wierna mężowi i zdradzała go z bardzo wpływowym człowiekiem Arystotelesem Onassisem, z którym zaszła w ciążę aczkolwiek Onassis przekonał kobietę do aborcji. Kiedy zdobyła sławę, aparycję i pewność siebie z uwielbianą siostrą oddaliły się od siebie, natomiast z matką nie utrzymywała żadnych kontaktów. Pomimo wielu osób, które otaczały ją zewsząd, Maria tak naprawdę była samotna, nie miała nikogo z kim mogłaby dzielić swoje smutki i radości, no oprócz Onassisa, ale ten ostatecznie wybrał Jackie Kennedy.

Wielokrotnie czuła się zdradzona – przez matkę, przez męża, przez Onassisa, którego wciąż nie potrafiła przestać kochać, przez świat opery, przez swoich agentów, impresariów i tłumy, które jednego dnia wiwatowały na jej cześć, by innego dnia na nią syczeć. Kiedy spotykało ją coś przykrego, wykrzykiwała: „Boże, czym sobie na to zasłużyłam?”. Nie potrafiła jednak dostrzec, że często wina leżała po jej stronie.”

Czytanie biografii jest swego rodzaju poznawaniem nowych osób. Z tego typu publikacji dowiadujemy się nowych, szokujących, czasami bardzo intymnych sytuacji sławnych postaci i tak było w tym przypadku. Jest to niesłychanie porywająca i pełna emocji, a także wzbogacona o zdjęcia oraz cytaty lektura o niezwykle barwnej kobiecie jaką była Maria Callas. Callas pomimo tego, że była utalentowana i cieszyła się sławą, to również była zwykłym człowiekiem, który jak większość miała swoje wady i zalety. Dlatego jest to postać dosyć kontrowersyjna, ponieważ z jednej strony współczułam jej, z drugiej nie wszystkie jej postępowania byłam w stanie zaakceptować i zrozumieć. Książka jest niebywale ciekawa, czyta się szybko z ogromnym zainteresowaniem. Autorka stanęła na wysokości zadania, bowiem nie osądzała i nie krytykowała zachowania, nie stawała po stronie Callas, przedstawiła fakty. Edwards udowodniła jak doskonałym kunsztem włada, bardzo sprawnie przedstawiła całą historię, książka pod względem literackim jest precyzyjnie dopracowana. Jedyne czego żałuję, to tego, że mój egzemplarz recenzencki nie posiada twardej oprawy, a jedynie okładkę próbną. Polecam tę publikację nie tylko sympatykom gatunku, ale przede wszystkim osobom, które są zainteresowane dobrą i pasjonującą lekturą. Aby oddać klimat tej książki, nie wystarczy jej pokrótce streścić i opisać własne emocje, żeby lepiej mnie zrozumieć musicie po tę pozycję sięgnąć. Jestem w zupełności usatysfakcjonowana. Gorąco polecam.

Tytuł: „Maria Callas. Primadonna stulecia”
Autor: Anna Edwards
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 9 września 2015
Liczba stron: 400
Gatunek: biografia
Moja ocena: 5.5/6

Źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

Recenzja napisana w ramach współpracy z Portalem Sztukater.pl. Dziękuję za możliwość przeczytania książki.




2 komentarze:

  1. Nie znałam historii Callas, słyszałam o jej istnieniu, ale nie miałam okazji jeszcze o niej sensownie przeczytać, myślę, że jeśli nadarzy mi się okazja, to sięgnę po tę książkę.

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem praktycznie nic o Callas, więc czemu nie. Lubię takie wyzwania.

    OdpowiedzUsuń