"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

poniedziałek, 16 listopada 2015

„Powrót do Daringham Hall” Kathryn Taylor




Wyglądało na to, że nad Daringham Hall zbiera się kolejna burza. „I wyrządzi jeszcze większe szkody niż ta ostatnia” (...)” str. 81

Głównym bohaterem powieści jest trzydziestoparoletni Amerykanin – Benedict Sterling. Mężczyzna jak można się było tego spodziewać jest bogatym, wpływowym, przystojnym biznesmenem, który wozi się drogimi autami. Mężczyzna dowiaduje się od detektywa, że w dniu jego narodzin jego matka była żoną niejakiego Ralpha Camdena, angielskiego baroneta. Ben wyrusza w podróż do miejscowości położonej w Agnlii Wschodniej, gdzie w dworku Daringham Hall mieszka jego biologiczny ojciec, którego nigdy nie widział na oczy. Ben ma z Ralphem do wyjaśnienia kilka ważnych spraw, otóż najprawdopodobniej jest on najstarszym synem Ralpha Camdena, a co za tym idzie jest dziedzicem posiadłości Daringham Hall oraz kolejnym baronetem w rodzinie. Benedict pragnie zemsty.

Podczas podróży do posiadłości Daringham Hall, Ben zostaje napadnięty, dotkliwie pobity i okradziony. Poszukuje jakiejkolwiek pomocy, dlatego zmierza do najbliższego domu, gdzie z kolei dostaję polanem po głowie. Konsekwencją tego jest to, że Ben doznaje amnezji, nie wie po co zmierzał do Salter's End, nie zna swojego adresu zamieszkania, w zasadzie nie do końca wie kim jest. Z pomocą przychodzi mu Kate, kobieta, która powaliła go polanem, ponieważ myślała, że Ben jest włamywaczem. Kate jest miejscowym weterynarzem, jest również lubiana w okolicy, a także traktowana przez Ralpha Camdena i jego bliskich jak członek rodziny.

Kathryn Taylor jest autorką dwóch głośnych tytułów, które zostały wydane w ostatnim czasie „Powrotu do Daringham Hall” czy „Barw miłości” jednakże wcześniej pisała również harlequiny, o czym dowiedziałam się już po przeczytaniu książki. Dlatego wcześniejsze myśli, które chodziły mi po głowie, że książka bardzo przypomina typowy harlequin znalazły swoje uzasadnienie, bo można tę książkę nazwać „ambitniejszym harlequinem” bądź „obszerniejszym harlequinem” ale nie zmienia to faktu, że zostaje on nadal harlequinem :D

Cały wątek jest zamknięty w okresie czterech tygodni. Język jest prosty, nie znajdziecie wysublimowanego słownictwa. Najmocniejszą stroną książki jest fabuła, która wciąga czytelnika praktycznie od samego początku, jest tajemnica, intryga, zemsta, amnezja, miłość i romans. Ta lektura przeniesie Was w świat wielkich pieniędzy, rodzinnych machinacji i posiadłości dworskiej pełnej luksusu i przepychu. Zakończenie nawiązuje do kolejnej części i zaostrza ciekawość odbiorcę ponieważ pozostawia wiele niewyjaśnionych spraw.

„Powrót do Daringham Hall” nie jest to może wybitne dzieło lecz bardzo lekka lektura o zabarwieniu erotycznym. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, można ją potraktować jako miłą odskocznię od bardziej wymagających lektur. Pomimo, że nie zachwyciła mnie do końca, niemniej jednak spędziłam miłe chwile z bohaterami „Powrotu do Daringham Hall”. Powieść otwiera trylogię „Daringham Hall” przyznam, że chętnie przeczytałabym kolejną część, która wkrótce zostanie wydana, aby poznać dalsze losy bohaterów. Polecam ją wszystkim osobom, które lubią romans, lektury lekkie i niezobowiązujące. Polecam.

Tytuł: „Powrót do Daringham Hall”
Seria: „Daringham Hall” tom 1
Autor: Kathryn Taylor
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 29 lipca 2015
Liczba stron: 304
Gatunek: romans/erotyka
Moja ocena: 4/6

Źródło okładki: http://otwarte.eu/book/powrot-do-daringham-hall

Recenzja napisana w ramach współpracy z księgarnią internetową Matras. Dziękuję za możliwość przeczytania książki. 


5 komentarzy:

  1. Ja nie mogę się doczekać drugiego tomu. Mam nadzieję, że niebawem będzie wydany.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wypożyczoną, będę niedługo czytać. Czasami lubię lekkie lektury z motywem tajemnic.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaczęłam czytać jakiś czas temu i nie mogę przebrnąć. Utknęłam chyba w połowie, ale skoro piszesz, że jest to lekka lektura (rozumiem, że nie ma jakiś dramatycznych wydarzeń na końcu :D) to zostawię ją sobie na jakieś leniwe popołudnie :).

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie niestety do tej książki zniechęciło kilka negatywnych recenzji...

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń