"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

wtorek, 29 grudnia 2015

Wywiad(ownia) - Natasza Socha - WYNIKI




Wszystkich serdecznie zapraszam na wywiad z Nataszą Sochą. Bardzo dziękuję autorce, która w tej świątecznej bieganinie znalazła czas na udzielenie odpowiedzi na wybrane pytania. Wam drodzy czytelnicy dziękuję za udział w konkursie. W przyszłym roku nastaną małe zmiany w cyklu, dlatego bacznie obserwujcie bloga. Tymczasem zapraszam do lektury wywiadu.

izabela81

1. Czytając liczne recenzje "Rosołu z kury domowej" można by dojść do wniosku, że jest Pani świetną obserwatorką ludzkich zachowań i otoczenia. Czy proces "ukurzania", czyli inaczej tresury żony/partnerki dopadł i Panią?

Na szczęście mój mąż nigdy nie próbował mnie ukurzyć, zdominować, zamknąć w kuchni i wyrzucić kłódkę od łańcucha. „Tresowanie” dostrzegałam raczej wokół siebie, wśród znajomych – czasem były to niewinne dowcipy typu „zmykaj kochanie do lodówki”, czasem uwagi w stylu „jeśli JA mówię NIE, to znaczy NIE”. Niektóre z moich koleżanek zaczęły mówiąc w przenośni „znikać”. Porzucały własne hobby, własne plany i marzenia po to, by spełniać oczekiwania swoich partnerów. Kiedyś spytałam jedną z nich „nie masz ochoty wyrwać się do kina? Albo gdziekolwiek sama?”. Spojrzała na mnie z autentycznym zdziwieniem – sama? Ale po co? No właśnie po to, że każdy z nas jest niezależnym bytem i nawet jeśli tworzymy rodzinę, to nie znaczy, że całkowicie powinniśmy siebie skreślić. W ten sposób zaczęły rodzić się kolejne bohaterki „Rosołu z kury domowej”.

Marta

2. Mając do wyboru podróż dookoła świata lub lot na księżyc na co by się Pani zdecydowała?

Lot na księżyc chyba szybko by mi się znudził. Po wstępnej fascynacji lataniem, chyba zaczęłabym się wiercić w miejscu. Zdecydowanie zatem podróż dookoła świata z wszystkimi jego niespodziankami, kolorytem i nieprzewidywalnością.

Książko Miłości Moja

3. Pani książki okalają bardzo ważne, codzienne tematy. Czy, któraś z postaci fikcyjnych, z Pani książek, posiada jakieś Pani cechy?

Chyba każdy autor częściowo wyposaża swoich bohaterów w cechy podobne do siebie samego. To może być czasem jakaś drobnostka, która jest dla nas charakterystyczna lub którą w sobie bardzo lubimy. Albo wręcz przeciwnie – której nie znosimy, więc, żeby stawić czoła naszym złym nawykom, opisujemy to w książce, żeby dokładnie zobaczyć jacy jesteśmy. Podobnie jest z wydarzeniami w naszym życiu. Bohaterowie książkowi często przeżywają to, co nam się kiedyś przydarzyło. W „Maminsynku” Amelia wspomina jak w dzieciństwie poszukiwała podpasek w aptekach. To autentyczna historia. Moja. :)

Edyta Chmura

4. Za co najmocniej kocha Pani życie (bo że nie za wynalazki typu stanik w sprayu, już wiem ;))?

Za nieprzewidywalność. Za niespodzianki, które nam daje. Za przypadki i sytuacje, od których często wszystko się zmienia, a nasz świat staje na głowie. Za nowe przyjaźnie i znajomości. I za to, że jeśli czegoś naprawdę chcemy, to istnieje naprawdę duża szansa, że nam się uda.

5. Ma Pani głowę pełną pomysłów, potrafi dostrzegać tematy warte uwiecznienia na kartach powieści w najdrobniejszych szczegółach z otoczenia. Czytelnicy chwalą Pani twórczość, zaśmiewają się z żartów, potakują ze zrozumieniem życiowym radom. Co daje Pani pisanie? Czy jest Pani zadowolona z dotychczasowych jego efektów?

Pisanie kocham za możliwość tworzenia własnych światów. Za to, że mogę zamknąć drzwi od swojego małego biura, otworzyć laptopa i przenieść się dokładnie tam, gdzie chcę. Sama buduję domy, w których mieszkają moi bohaterowie, sama ich ubieram, daję taki czy inny kolor włosów, pewne cechy charakterów i wymyślam im przygody, przez które muszą przebrnąć. Oczywiście w każdej ze swoich książek coś tam bym zmieniła, coś dopisała, coś wyrzuciła, ale to chyba dobrze. Żaden pisarz nie powinien kochać bezwarunkowo swoich powieści, bo inaczej nigdy by się nie rozwijał. Ciągle musi chcieć napisać jeszcze lepiej, jeszcze ciekawiej, jeszcze śmieszniej lub mądrzej.


Agnieszka Tokarczyk

6. Pani Nataszo, jaki ma Pani widok z okna, pokoju w którym Pani pisze?

Mój ogród, a na horyzoncie pola, drzewa i owce. Czasem tak się drą, że chętnie ujrzałabym je na ruszcie, w wersji upieczonej ;-).

7. Gdyby Pani spotkała tu na ziemi, anioła, takiego prawdziwiuteńkiego z pierzastymi skrzydłami, co by Pani mu powiedziała?

Ale ty chyba jeszcze nie po mnie? ;-)

Martucha180

8. „Rosół z kury domowej” już jest. A co z „Rosołem z koguta”? Kiedy się pojawi i czy w ogóle?

Właściwie to się pojawi!! A nawet dwa koguty. Zapraszam 20 stycznia na premierę „Awarii małżeńskiej”, którą napisałam wspólnie z Magdą Witkiewicz.


Ewa Udała

9. Pani Nataszo czy dzisiaj "bycie kurą domową" to wybór czy konieczność?

Większość z nas ma w sobie drzemiącą kurę. Pytanie tylko w jakim kierunku ta kura pójdzie – czy da się zagłuszyć kogutowi i będzie potulnie lawirować między mopem a mikserem, czy raczej sama zadecyduje czy chce jej się ugotować rosół. W naszym domu obowiązki są podzielone, ale nie na zasadzie – ty jesteś duży i męski, więc będziesz rąbał drewno, a ja jestem delikatna, więc ukulam pulpeciki na obiad. Z racji mojego zawodu częściej jestem w domu, więc wiadomo, że ogarniam wszystko to, co jest z nim związane. Ale są dni (patrz deadline), kiedy w ogóle nie wychodzę z mojego małego pokoiku, w którym piszę, a wtedy mój mąż gotuje, odkurza i próbuje zapamiętać szczegóły typu – jedno dziecko zawieźć na perkusję, drugie na basen – pytanie tylko, które gdzie i dlaczego znowu się pomyliłem.

10. Czy lubi pani czekoladę? (pytanie mojego czteroletniego syna)

Uwielbiam czekoladowe pralinki z gorzkiej czekolady z nadzieniem kawowym, karmelowym lub marcepanowym.

Kasia Piwoda

11. Już niebawem swoją premierę będzie miała "Awaria małżeńska", którą Pani napisała razem z panią Magdaleną, ciekawi mnie, czy trudno jest napisać książkę ze swoją przyjaciółką, czy jakoś dzieliły się Pani partiami, żeby tę książkę napisać i czy były momenty kryzysowe, kiedy to jedna z Pań chciała w książce umieścić takie swoje pomysły, które dla drugiej były kompletnie nie do przyjęcia?

Pisanie z drugą osobą nigdy nie jest łatwe, bo każdy z nas ma inny styl, inne wizje, a co najważniejsze – śmieszą go różne rzeczy. Ale myślę, że nam z Magdą udało się dogadać, bez większego rozlewu krwi. Każda z nas opisywała wymyśloną przez siebie rodzinę, (ale nie zdradzę która którą), a potem dokonywałyśmy procesu dopasowywania puzzli tak, by powstał z tego jeden, spójny obraz. Starałyśmy się słuchać siebie nawzajem i pozytywnie rozpatrywać swoje uwagi – na szczęście na koniec całość trafiła do świetnej redaktorki i pisarki jednocześnie, a przy okazji również naszej przyjaciółki – Lilki Fabisińskiej i ona całość oceniła obiektywnie i uczciwie. Przyznam, że podoba mi się ta książka – jest zabawna, śmieszna, ale i z fajnym przesłaniem.


Paulina Łakoma


12. Jaki jest najbardziej nietrafiony prezent jaki Pani dostała :)

Krem na rozstępy. Nie posiadam bowiem rozstępów :).

Szczęśliwa Mama

13. Nie ma nic w życiu cenniejszego niż prawdziwa przyjaźń :) Wiele można przeczytać o Pani przyjaźni z Panią Witkiewicz i Panią Fabisińską :) Jestem ciekawa jak rozpoczęła się ta przyjaźń i jakim cytatem mogłaby Panią ją określić :)

Zaczęła się od przypadkowego poznania na Targach Książki w Warszawie, podczas którego nie mogłyśmy przestać gadać. Gadanie to przeniosło się na fejsbukowy wspólny czat i naprawdę nie ma dnia, w którym nie napisałybyśmy do siebie chociaż kilku zdań. Gdyby tak było, oznaczałoby to, że któraś z nas umarła, lub została porwana przez dzikiego Wikinga. Jeśli kiedyś wydrukujemy nasz czat, będzie on dłuższy niż dzieła Lenina. Lub chiński mur. Większość uważa, że przyjaźń między pisarzami nie jest możliwa. Na razie jesteśmy tego zaprzeczeniem, choć oczywiście może się zdarzyć, że się kiedyś nawzajem otrujemy :). Na razie Lilka przyjeżdża do mnie z Warszawy na jeden dzień do Poznania, by wspólnie pożreć sushi, a z Magdą widzę się w styczniu w Gdańsku na premierze Awarii w gdańskim Empiku. Lila też będzie – obiecała rzucać w nas pomidorami z widowni.

Źródło : archiwum autorki <klik>

Autorka postanowiła nagrodzić pytanie Edyty Chmury. Serdecznie gratuluję i proszę o kontakt w sprawie ustaleniu adresu wysyłki nagrody.


Przypominam, że recenzja Rosołu z kury domowej znajduje się tutaj <klik>.



W wywiadzie Pani Natasza wspomniała, że 20 stycznia ma premierę Awaria małżeńska, powieść napisana wspólnie z Magdaleną Witkiewicz. Przyznam szczerze, że czekam na tę książkę z niecierpliwością! Krótki opis:

Jak wygląda dom bez żon? Pewnego dnia Mateusz i Sebastian, dwaj obcy sobie faceci, stają się bliźniakami syjamskimi złączonymi wspólnym losem tymczasowych samotnych ojców. Tylko czy dadzą radę sprostać wyzwaniom?



7 komentarzy:

  1. Muszę w końcu przeczytać książkę tej autorki. Wszyscy ją polecają. Fajny wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy polecają twórczość tej Pani, więc i ja muszę koniecznie po nią sięgnąć! Nie dość, że super się wypowiada, to jest piękna. Urzeka uśmiechem od razu! ;))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje dla Edyty, a dla nas za ciekawy wywiad.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy wywiad, a Edycie gratuluję, świetne pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje dla Pani Edyty! Cieszę się, że padły odpowiedzi także na moje pytania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję! Wywiad jak zawsze wyszedł bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń