"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

środa, 20 stycznia 2016

"Animorphia" Kerby Rosanes





Pamiętacie kolorowankę Inwazja bazgrołów i jej autora Kerby'ego Rosanesa? Otóż utalentowany i słynny ilustrator ponownie utworzył dla swoich wielbicieli kolorowankę antystresową, tym razem jest to Animorphia. Wcześniej miałam możliwość sięgnąć po Doodle invasion i z przyjemnością mogę to napisać, że Animorphia utrzymuje poziom swojej poprzedniczki, mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że ją przebija, między innymi swoją dokładnością oraz tematyką.

Animorphia za granicą ukazała się jakiś czas temu, natomiast w Polsce swoją premierę miała trzynastego stycznia, została wydana przez Wydawnictwo K.E. Liber. Zeszyt do kolorowania zawiera 96 stron obustronnie zapisanych. Jedne ilustracje zajmują tylko pojedynczą stronę, a inne są rozciągnięte na dwie, tworząc pokaźnych rozmiarów obraz. Same szkice są zróżnicowanej wielkości, ale bardzo interesujące i przyjazne dla oka. Wymiary tej książki to 25x25 cm. Oprawa graficzna jest miękka, ale sam rysunek na niej przyciąga uwagę potencjalnego kupca.

Głównym tematem kolorowanki są zwierzęta, można spotkać w niej między innymi ptaki, ssaki, ryby, owady, gady, w dużej mierze są to zwierzęta egzotyczne. Jednak nie jest tak jak się Wam wydaje, że otrzymujecie do pokolorowania lwa, chwytacie za kredki i kolorujecie... nie, nie, nie. Jest podany między innymi zarys lwa, należy go wypełnić bazgrołami, bądź jest zapisany fragment strony, a resztę trzeba dorysować. Ale wewnątrz znajdują się również ukończone szkice, które należy tylko uzupełnić kolorem nic poza tym. Kolejnym zadaniem do wykonania jest wyszukanie przedmiotów, które są podane w kluczu na końcu książki, również na ostatnich stronach można uzyskać podpowiedzi do tego zadania.


PRZED


PO

Co mnie bardzo boli? Otóż książka jest klejona, kolorując obraz, który zajmował dwie strony, kolorowanka najzwyczajniej w świecie się rozkleiła, jedna strona pociągnęła za sobą kolejne, tak, że teraz mam wszystkie kartki powkładane luzem, a obrazy, które pokolorowałam skleiłam taśmą bezbarwną. Ale jest to jedyne moje zastrzeżenie do tej książki, być może jest tak, że trafił mi się wadliwy egzemplarz? Ujmę to tak, że w ogóle nie przeszkadzałoby mi to, bo często zdarza się, że strony w kolorowankach są przystosowane do tego, aby je wyrywać, ale tutaj niektóre strony powinny zostać ze sobą połączone, bo inaczej obraz zostaje podzielony, co nie daje już takiego efektu jaki powinien być.



Na wstępie autor wyjaśnia odbiorcy, że wszystkie rysunki powstały za pomocą cienkopisów. Z racji tego, że kartki kolorowanki są wykonane z wysokiej jakości gramatury, pokusiłam się, aby również użyć cienkopisów, ale także kredek, które dosyć mocno dociskałam do kartki i muszę napisać, że ogromnie się cieszę, że nic nie przebiło na drugą stronę. Myślę, że nawet mazaki mogłyby się tutaj doskonale sprawdzić.


Na pochwałę zasługuje pomysł wypełniania obrazów według własnego uznania. Mamy rzucone hasło upiększ słonia pięknym detalem i robimy to, tak jak nam się podoba, nie muszą to być stworki, które wypełniają większość szkiców, mogą to być dowolne bazgroły, to co nam w duszy gra. Dlatego mamy tutaj pełne pole do popisu, tworzymy, bawimy się, a przede wszystkim rozluźniamy i miło spędzamy czas. Wypełniamy, kolorujemy, ożywiamy barwą zwierzęta umieszczone w zeszycie. Obrazki są precyzyjnie wykonane, bowiem pośród plątaniny niezliczonej ilości kresek ukrywają się maleńkie ptaki, rośliny, gwiazdy czy inne stworzenia. Można rzec, że z wszystkiego i niczego powstaje coś, czego całością jest jakieś zwierzę (mam nadzieję, że zrozumiecie co miałam na myśli).


Reasumując, jestem bardzo zadowolona z tego co otrzymałam. Kolorowanki posiadają mnóstwo drobnych detali, można je kolorować czym chcemy i jak chcemy, nikt niczego nie narzuca, pełna swoboda. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób dosyć sceptycznie podchodzi do kolorowanek antystresowych, myślę, że jeśli dadzą szansę Animorphii, to wpadną w szał kolorowania i na tym zeszycie się nie skończy. Animorphię polecam wszystkim miłośnikom kolorowania i nie tylko. Polecam.

Tytuł: Animorphia
Autor: Kerby Rosanes
Wydawnictwo: K.E. Liber
Data wydania: 13 stycznia 2016
Liczba stron: 96
Gatunek: kolorowanki dla dorosłych
Moja ocena: 5/6

Zdjęcia należą do: http://nhoryzonty.blogspot.com/


Za przyjemne chwile spędzone z kolorowanką dziękuję Wydawnictwu K.E. Liber. Dziękuję!

9 komentarzy:

  1. Niezłą ta kolorowanka. Pomalowane ilustracje robią naprawdę wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie ten lew Ci wyszedł :) Tylko taka uwaga - Inwazja Bazgrołów nie jest autorstwa Kerby'ego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do lwa, to bardzo dziękuję za pochwałę. Druga sprawa... doskonale zdaję sobie sprawę, że "Doodle invasion" zostało utworzone przez dwie osoby Zifflina i Rosanesa, niemniej jednak szkice zostały wykonane przez Kerby'ego :P

      Usuń
    2. Ah, czekaj, dobra, mój błąd. Pomyliłam kolorowanki. Bo była też taka, bardzo podobna, jeśli chodzi o ilustracje, ale tam napisane było tylko, że Rosanes był inspiracją. I myślałam, że to ta. Pardon :P

      Usuń
    3. Hihi nic nie szkodzi :) Ale przyznam szczerze, że lekko się wystraszyłam, że coś pomieszałam :D

      Usuń
  3. Ale ślicznie ci wyszły te obrazki! Nad zakupem muszę jeszcze pomyśleć, bo mi pewnie nie wyjdą już tak dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za pochwałę! :)
      Ale Ty nie musisz się wzorować na innych pracach, tutaj chodzi o to, abyś dobrze się bawiła i zrelaksowała. Nie bój się, że coś zepsujesz, co wyjdzie to wyjdzie, to tylko kartka papieru i rysunki :)

      Usuń
  4. Ale ślicznie ci wyszły te obrazki! Nad zakupem muszę jeszcze pomyśleć, bo mi pewnie nie wyjdą już tak dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z piękniejszych kolorowanek :) Ale fakt - rozpadające się strony mocno irytują...

    OdpowiedzUsuń