"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

wtorek, 19 stycznia 2016

"Zaryzykuję dla ciebie" Nicola Coori




Zaryzykuje dla ciebie jest to pierwszy tom serii Zranione dusze, miałam duże oczekiwania wobec tej książki, chociaż zdawałam sobie sprawę z tego, że mogą być lekkie niedociągnięcia, jak to w przypadku debiutów bywa. Zapraszam na lekturę recenzji, gdzie uzasadniam swoją ocenę.

Główną bohaterką powieści jest Rosemary Jenkins, młoda kobieta, wychowana przez ludzi, których interesowały jedynie pozycja społeczna i status majątku, niestety brakowało tam miłości rodzicielskiej. Rose miała siostrę bliźniaczkę, która tragicznie zginęła w wypadku samochodowym, po jej śmierci czuła się tak jakby straciła cząstkę siebie. Lisa była tą kochaną córeczką, natomiast Rosemary była przysłowiową czarną owcą w rodzinie. Dlatego tracąc jedyną osobę, którą kochała i przez którą była kochana, Rose postanawia wyjechać z rodzinnego miasta pod pretekstem rozpoczęcia studiów w Nowym Jorku. Tam chce zapomnieć o bolesnej przeszłości o tym, że w dzieciństwie była krzywdzona przez bliską osobę, chce się odciąć od tego środowiska i zacząć nowe życie w nowym mieście. Drugim kluczowym bohaterem jest Taylor Hart, przystojny i dobrze sytuowany mężczyzna, który od lat skrywa uczucia do Rose. Kiedy Rosemary ucieka z Texasu, Taylor próbuje szukać ją na własną rękę, jednak bezskutecznie. Rose po latach nieobecności w domu, wraca w rodzinne strony na ślub siostry, wtedy ponownie spotyka Taylora…

Jak na erotyk przystało, w książce sceny łóżkowe - mogę z całą pewnością stwierdzić - że zajmują połowę książki, jak nie więcej. Fragmenty te nie są subtelne, wręcz przeciwnie są one bardzo odważne. Publikację czyta się szybko, pomaga w tym nie tylko duża czcionka, ale również treść przy której nie trzeba się nazbyt wysilać intelektualnie. Autorka bardzo starannie wplotła wspomnienia głównej bohaterki sprzed ośmiu lat. Przykro mi to napisać, ale w książce natrafiłam na troszeczkę literówek, gdzie wina leży raczej po stronie korektora w wydawnictwie. Fabuła jest zaskakująca, bowiem pisarka często dokłada jakieś fragmenty układanki, które w pewnym sensie zostają złożone w całość na końcu książki. Aczkolwiek coś pozostaje do wyjaśnienia w kontynuacji, bowiem N. Coori zaczyna pewien temat i troszeczkę go rozwija, ale koniec zapewne otrzymamy w dalszych tomach. Bohaterowie są dobrze skrojeni, lecz są nakreśleni w pewien znany nam czytelnikom schemat, czyli ona kobieta po przejściach, z trudną przeszłością, on natomiast młody bóg, bardzo bogaty, jakby tego było mało jest bardzo dobrym kochankiem. Typowe. Osobiście troszeczkę mnie drażnił Taylor, który ciągle używał słodkich epitetów określających Rose, jak dla mnie było tego za dużo, ale być może innym się to spodoba. Okładka przyciąga wzrok, a poznając zawartość książki dostrzegamy, iż wspólnie z treścią oprawa graficzna tworzy integralną całość.

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że książka jest erotykiem, ale mam również małe obiekcje co do samych zbliżeń głównych bohaterów. Niestety czasami czułam ogromną konsternację czytając słowa, które zostały wypowiadane podczas aktu. Jako niepoprawna romantyczka wolałabym otrzymać w tych scenach bardziej romantyczne słownictwo aniżeli bliskie przekleństwom, wręcz zbyt grubiańskie. Drugim minusem było dla mnie nadużywanie wulgaryzmów, jestem zdania, że emocje można wyrazić w nieco inny sposób aniżeli przekleństwa.

Autorka w swej książce oprócz płomiennego romansu i wielkiej namiętności, podejmuje bardzo bolesny i wstrząsający temat. Jakim jest gwałt na nieletniej dziewczynce, przedstawiona zostaje strona pokrzywdzonej, która w dzieciństwie była nękana przez bliską osobę, autorka opisuje jej stan psychiczny oraz fizyczny. Strach przed napastnikiem oraz brak zaufania dla najbliższych sprawiły, że Rosemary nikomu nie powiedziała co się wydarzyło w przeszłości. Ciężki temat, jednak myślę że pisarka dobrze sobie z nim poradziła.

Miał być opiekunem, a stał się sprawcą mojego lęku.” str. 246

Książka pomimo kilku niedociągnięć przypadła mi do gustu, jak na debiut jest warta uwagi. Liczę, że w drugim tomie autorka rozwinie skrzydła i pokaże wiele więcej, bowiem ma duży potencjał. Czytanie lektury ułatwia dwutorowa narracja, poznajemy myśli Rose oraz Taylora. Dodatkowym plusem jest tutaj zakończenie lektury, które zapowiada naprawdę intrygującą kontynuację. Książkę polecam wszystkim osobom, które lubią odważne treści, romanse, erotyki, a także książki greyopodobne. Polecam.

Tytuł: Zaryzykuję dla ciebie
Seria: Zranione dusze
Autor: N. Coori
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 4 listopada 2015
Liczba stron: 312
Gatunek: romans/erotyk
Moja ocena: 4/6

Źródło okładki: http://zaczytani.pl/

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorce.


9 komentarzy:

  1. nie wiedziałam, że ma być kontynuacja!! to na razie odkładam czytanie, bo lubię czytać hurtem wszystkie części :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, będzie kontynuacja, która ukaże się okolicy maja :)

      Usuń
    2. Ja też nie wiedziałam o kontynuacji. Ciekawi mnie ten erotyk.

      Usuń
  2. Moją opinię, na temat książki, już znasz. Mam nandzieje, że autorka podszkoli swój warsztat i zadziwi nas w kolejnym tomie.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starszej z nas na pewno się spodoba :)

      Buziaczki ♥
      rodzinne-czytanie.blogspot.com

      Usuń
  3. Szkoda tego powielenia schematu, znowu kobieta po przejściach i on - bogate Bożyszcze. Z jednej strony szukam lektury z gatunku erotyki lub odważnego romansu, ale z tą książką jeszcze poczekam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałaś "Amber"? Jeżeli nie to polecam, na dniach będę publikować recenzję.

      Usuń
  4. Może, może...nie mówię nie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie to mam podobne wrażenia :) Bardzo drażniły mnie wulgaryzmy w aktach seksualnych, jak dla mnie mogło być bardziej zmysłowo :) Ostatecznie to bardzo odważny erotyk ;)) Jednak jak na debiut, było całkiem przyzwoicie, jest potencjał :) W sumie (chociaż nie jestem miłośniczką erotyków) to czekam na kontynuację, bo ciekawa jestem jak autorka poradzi sobie w drugiej części :) Literówki to już norma w większości wydawnictw, musiałabym niemal przy każdej recenzji o tym wspominać ;)) Chociaż zdarzają się oczywiście wyjątki :)
    PS. Mam wrażenie, że wszystkie erotyki i romanse opierają się na tych samych schematach, ale może się mylę, bo nie czytam wiele literatury w tym gatunki ;)) Może podpowiesz jakiś tytuł, który mocno odbiega od normy i zupełnie zaskakuje?
    Pozdrawiam ciepło, miłego wieczoru Klaudia :)

    OdpowiedzUsuń