"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

"Czy wspominałem, że Cie potrzebuję?" Estelle Maskame [RECENZJA]




Zasady moralne, które są nam przyswajane od najmłodszych lat, mają za zadanie wskazać nam, co jest dobre, a co złe. To właśnie dzięki nim, mamy możliwość obrania odpowiedniej drogi i dokonania należytych wyborów w ciągu całego życia. Miłość… jest dobra, czy zła? Każdy z pewnością odpowie, że miłość jest najlepszym, co może spotkać człowieka. Jednak do której grupy można zaliczyć miłość przybranego rodzeństwa? Nie miłość braterską czy siostrzaną, ale miłość kobiety i mężczyzny.


Ale ja cię kocham (…) A ja ciebie potrzebuję (...)”. str. 359

Od ostatniego spotkania Eden i Tylera upłynął rok. Dali sobie rok na przemyślenie wszystkich spraw i określenie, na jakim etapie zatrzymały się ich uczucia. Teraz Tyler zaprasza Eden na wakacje do siebie do nowego Jorku. Mają ze sobą spędzić sześć tygodni i przekonać się, czy mogą żyć jako przybrane rodzeństwo i nic poza tym, czy ich miłość nie będzie silniejsza? Przybrane rodzeństwo przez ten czas nie utrzymywało ze sobą kontaktu, toteż Eden nie wie czego może się spodziewać po wylądowaniu w Nowym Jorku. Wiele mogło się zmienić i może wyglądać inaczej, ale również wszystko może być po staremu i uczucie, które się między nimi zrodziło, może być silniejsze niż dwa lata temu, kiedy spotkali się po raz pierwszy. Jednak nic nie jest białe albo czarne bowiem Eden w Santa Monica zostawia swojego chłopaka Deana (przyjaciela Tylera), który szaleje z zazdrości i nie jest zachwycony jej wyjazdem. Natomiast ani Eden, ani Tyler nie chcą skrzywdzić Deana. Co, jeśli sprawy pójdą za daleko i Dean zostanie zdradzony przez swoją dziewczynę i najlepszego przyjaciela?

Prawdziwa miłość nie zna granic. Odległość to tylko liczby.” str. 305

Zdumiewało mnie zachowanie Eden, czasami miałam ochotę nią solidnie potrząsnąć, żeby w końcu dorosła. Dla mnie jej zachowanie było niedojrzale wręcz infantylne. Jednak w ostatecznym rozrachunku doszłam do wniosku, że biorąc pod uwagę jej młody wiek, to miała prawo zachować się tak, a nie inaczej. Co do Tylera wydaje mi się, że w drugim tomie przeszedł niejaką metamorfozę i dojrzał psychiczne oraz fizycznie. Rzucił narkotyki, potrafi panować nad agresją, do tego wyczuwalna była jego męskość i mądrość, dodatkowo jest przystojny i zabezpieczony materialnie, mogę stwierdzić, że wiele kobiet mogłoby się z takim facetem związać i z pewnością nie pożałowałyby swego wyboru. Jest jeszcze jedna osoba, która wiele namiesza w fabule i która okropnie mnie denerwowała – Tiffany, która wraca w drugim tomie niczym torpeda i robi wokół siebie mnóstwo zamieszania i bałaganu.

Przy niektórych momentach poleciała łezka, przy innych pojawił się uśmiech na twarzy, a przy kolejnych spora dawka irytacji. Także książka w dużym stopniu wpływa na emocje czytelnika, co oczywiście jest plusem. Język jest poprawny i utrzymany w podobnej stylistyce jak w przypadku pierwszego tomu. Okładka książki również została utrzymana w podobnym tonie jak tom pierwszy.

Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?, to powieść z gatunku New Adult, którą zdecydowanie można polecić. Jest interesująca, posiada zaskakujące zakończenie i daje do myślenia. Czytając książkę, ciągle zastanawiałam się, co poczyniłabym, będąc na miejscu Eden? Ostatecznie nie udzieliłam na to pytanie odpowiedzi, a to dlatego, że ciężko jest nam ocenić, co moglibyśmy zrobić w danej sytuacji, póki naprawdę się w niej nie znajdziemy.

Książka o miłości, która nie powinna się przytrafić i o walce o te uczucia. O tym, czym są dla ludzi zasady moralne. O odkrywaniu swoich potrzeb i pokonywaniu własnych słabości. O mówieniu szczerej prawdy prosto w oczy, a także o tym, by nie bać się prosić o pomoc.

Podsumowując: Książka jest interesująca, a jej fabuła wciąga czytelnika już od pierwszej strony. Język jest poprawny i prosty nie znajdziecie tutaj wysublimowanego słownictwa. Tempo akcji jest prawidłowe i bez zarzutu. Wiarygodnie skonstruowane postaci, które wpływały na moje emocje. Zakończenie nawołujące do kontynuacji. Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?, to lektura lekka i przyjemna w odbiorze, idealna na ciepłe popołudnie spędzone na ławeczce w parku. Książka jest dobra i nie odbiega od pierwszego tomu. Dlatego polecam ją przede wszystkim osobom, które miały możliwość zapoznać się z Czy wspominałam, że Cię kocham? oraz lubiącym New Adult. Polecam.


Tytuł: Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?
Seria: Dimily (tom 2)
Autor: Estelle Maskame
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 2 marca 2016
Liczba stron: 360
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Moja ocena: 5/6


Za egzemplarz powieści dziękuję Wydawnictwu Feeria Young.


Recenzję pierwszego tom Czy wspominałam, że Cię kocham? znajdziecie <tutaj>



7 komentarzy:

  1. Czy wspominałam, ze mam tę książkę na półce i niebawem zacznę ją czytać :D Pierwsza część bardzo mi się podobała, ciekawe jak będzie tym razem

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam okazji zapoznać się z pierwszą częścią. Aktualnie rzadko sięgam po New Adult, więc się jeszcze zastanowię nad tą historią. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  3. Na tą pozycję czekam w ramach Book Tour i jestem jej bardzo ciekawa! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi najbardziej podobała się zmiana otoczenia na Nowy Jork, przez co autorka dodała świeżości. Przyznaję, że mnie książka bardzo poruszyła :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że kontynuacja jest udana. Ja nie czytałam jeszcze pierwszego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy wspomniałam, że czekam na tę książkę z book touru? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś przyjdzie taki dzień, gdy ukradnę siostrze Dimily ;)

    OdpowiedzUsuń