"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

sobota, 23 kwietnia 2016

[WYWIAD] z Krzysztofem Koziołkiem + [WYNIKI]



Źródło: Krzysztof Koziołek

 „W szkole podstawowej, średniej i na studiach czytałem średnio 100 książek rocznie. Nie bryków, nie streszczeń, tylko ksiąg po 300, 400 i więcej stron. Kiedy opowiadam o tym na spotkaniach z młodzieżą, widzę przerażenie w oczach (śmiech)”.

Zapraszam na wywiad z Krzysztofem Koziołkiem.


izabela81

1

W Pana najnowszej książce pojawia się licealista - Wespazjan Cudny. Mnie ciekawi, skąd pomysł na takie oryginalne imię i nazwisko?

Chciałem, aby jego imię i nazwisko oddawało nietuzinkowość postaci i mam nadzieję, że się udało. Nazwiska moich postaci wybieram zwykle ze specjalnego notatnika, który mam przy sobie podczas podróży po polskich bibliotekach. Przyglądam się szyldom fryzjerów, kosmetyczek, adwokatów, lekarzy, klepsydrom na kościołach, gdy natrafią na oryginalne imię czy nazwisko, zapisuję do kajetu, a przy obsadzaniu ról w nowej powieści wybieram do woli (śmiech).

2

Na swoim fanpagu napisał Pan, że w "Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę" będzie miłość, która może zabić... No właśnie, a jak miłość według Pan może zabić?

Z miłością naprawdę jest tak, że blisko od niej do nienawiści i człowiek musi się starać, żeby proza życia nie przeciągnęła go na niewłaściwą stronę. A jak łatwo miłość może zabić, świadczą kroniki policyjne, artykuły prasowe i programy typu „Ukryty rolnik szuka zdradzonej żony”.

3

W Pana poprzedniej książce "Furia rodzi się w sławie" wykazał się Pan sporym humorem, nawet bym powiedziała czarnym humorem. A czy w "Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę" również możemy liczyć na odrobinę (lub więcej) humoru?

Mam nadzieję, że znacznie więcej niż odrobinę (śmiech)! W tym thrillerze występuje między innymi Andrzej Sokół i już on sam gwarantuje sporą porcję specyficznego poczucia humoru.

Molek Molek

4

Pierwsza rzecz jaką by Pan zrobił po wyrwaniu się z rąk bezwzględnych prześladowców?

Obudził się!

5

Wydane zostało już (jeśli dobrze liczę) dziesięć Pana książek. Jak to możliwe, że tak niewiele osób o Panu słyszało?

Mówiąc pewnym skrótem myślowym: najlepiej sprzedają się te książki, które sprzedają się najlepiej. Nawet totalny gniot stanie się bestsellerem, jeśli będzie za nim stać odpowiednia liczba speców od marketingu i pieniądze. To działa w drugą stronę: nawet arcydzieło nie przebije się do dużych mediów (a tylko takie gwarantują sprzedaż), jeśli nie będzie funduszy i sztabu specjalistów. Takie jest prawo rynku, bo książka, co wielokrotnie powtarzam, jest takim samym towarem, jak bułki, proszki do prania czy samochody. Co nie znaczy, że mi się taki stan rzeczy podoba.

6

W "Furia rodzi się w Sławie" mamy otwarte zakończenie, ucięte w kluczowym momencie. Mam nadzieję, że powstanie kolejna część?

Mamy otwarte zakończenie, naprawdę? Ja bym się tutaj spierał (śmiech). Bardzo nie lubię zakończeń w stylu Made in Hollywood, gdzie przez pierwszą połowę filmu czy książki akcja się rozwija, a w drugiej zakończenia ciągną się dziesiątkami, jedno po drugim, piętrowo jak domek z kart. W życiu coś takiego ma miejsce bardzo, ale to bardzo rzadko. Co do kontynuacji, to pomysł jest, tylko trzeba jeszcze znaleźć czas...

Book Monster

7

Czy pisząc książkę pozwalał Pan bliskim zerknąć na zarys tekstu, czy może trzymał go pod kluczem aż do postawienia ostatniej kropki?

Każdym swoim tekstem dzielę się dopiero wtedy, kiedy jest gotowy. Wówczas trafia do grona moich bliskich i do redakcji oraz korekty. Dzielenie się pomysłami wcześniej, to jak opowiadanie budowlańca, co i gdzie wybuduje. On to widzi, klient niekoniecznie.

8

Jeśli mógłby Pan polecić jedną książkę, którą każdy prawdziwy miłośnik literatury powinien przeczytać lub mieć w swojej kolekcji, jaki byłby to tytuł?

Alistair MacLean „H.M.S. Ulisses”.

9

Jak było u Pana z czytaniem książek w dzieciństwie?

W szkole podstawowej, średniej i na studiach czytałem średnio 100 książek rocznie. Nie bryków, nie streszczeń, tylko ksiąg po 300, 400 i więcej stron. Kiedy opowiadam o tym na spotkaniach z młodzieżą, widzę przerażenie w oczach (śmiech).

Wiktoria Guziewicz

10

Czy jest Pan szczęśliwy i spełniony (nie tylko literacko)?

Zbliżam się do czterdziestki, więc to pytanie, jako szalenie niebezpieczne, pozostawię bez odpowiedzi!

11

Jak narodziło się u Pana zainteresowanie żużlem? Pan też czymś jeździ?

Jeżdżę samochodem i rowerem, motorem nie, chociaż jazda na żużlu zawsze mnie pociągała, to jednak zbyt niebezpieczny sport, śmiertelnie i to dosłownie. Skąd fascynacja? Jak miałem trzy latka, tata zaczął mnie zabierać na mecze i tak wsiąkłem. Z żużlem jest bowiem tak, jak z górami: albo się je kocha, albo nie rozumie.

12

Gdyby nie mógł Pan pisać książek, czym by Pan to zastąpił?

W tej chwili jedyną rzeczą, która mogłaby mi zrekompensować radość, jaką daje mi pisanie powieści, to pisanie scenariuszy filmowych.

Edyta Chmura

13

Widziałam na Pana fanpage'u zdjęcie miejsca pracy - ładne biurko, laptop, coś do picia, a przed oczami tablica pełna notatek, fiszek, zapisanych myśli oraz kalendarz z zaznaczonymi na niebiesko terminami. Do tego informacja, że klawiatura uległa zniszczeniu. Czy potrafi się Pan tak zatracić w pisaniu, że aż sprzęt nie wytrzymuje czy może goniące terminy Pana wkurzają i jakoś ta klawiatura była najbliżej ;)?

Klawiaturze nic nie jest, po prostu nie zmieściła się w kadrze (śmiech). Terminy mnie nie gonią, bo jestem człowiekiem poukładanym, zatracenie się w pisaniu zdarza się za to często. Podejrzewam, że gdyby to było możliwe, pisałbym całą powieść od razu, bez przerw. A że piszę dużo, to sprzęt faktycznie czasami „pada”, na przykład ścierają się oznaczenia liter na klawiaturze.

14

Potrafi nas otoczyć, śledzi każdy nasz krok, może zawładnąć umysłem i zaoferować kilka nieprzespanych nocy...to ona - Inspiracja ;) Tematy podobno leżą na ulicy, wystarczy po nie sięgnąć. Skąd Pan czerpie inspirację? Czyta Pan rubryki kryminalne w gazetach, wykorzystuje zasłyszane historie czy to wyłącznie działanie wyobraźni?

Bazuję na wieloletnim doświadczeniu dziennikarza prasowego oraz umiejętności obserwowania otaczającej nas rzeczywistości. Nic ponad to nie potrzeba. Co więcej, już kilka razy miałem tak, że wymyśliłem coś sobie w książce, a potem to się wydarzało naprawdę.

15

Który moment w przygodzie z pisaniem był dla Pana przełomowy? A może jeszcze Pan na taką chwilę czeka?

Do tej pory miałem jeden przełom, kiedy rzuciłem dobrze płatną pracę w redakcji tygodnika i założyłem własne wydawnictwo. Tego dnia hobby przestało być tylko konikiem, stało się sposobem na życie.

Aurelia Maksajdowska

16

Jak to się dzieje że sprawy poruszane w Pana książkach często są tłem tego co w niedługim czasie wydarza się powiedzmy na arenie politycznej ?

To, o czym już napisałem w odpowiedzi na inne pytanie: wieloletnie doświadczenie dziennikarskie i bycie uważnym obserwatorem.

17

Panie Krzysztofie czy ABW pukało już do pana drzwi z pytaniem Skąd Pan o tym wiedział ?

Nie i najlepiej będzie, jeśli tak zostanie. Chociaż, biorąc pod uwagę, o czym jest thriller konspiracyjny „Operacja Aksamit”, który ma się ukazać jesienią 2016 roku, to takie pytanie może się pojawić... Co tam: „może”, pojawi się na bank!


I na tym kończymy moi Drodzy. Jak zwykle dziękuję wszystkim uczestnikom konkursu za udział oraz pytania. W imieniu swoim oraz czytelników bloga dziękuję Panu Krzysztofowi za poświęcony czas i za udzielenie bardzo interesujących odpowiedzi oraz za ufundowanie nagrody. Nagroda w postaci książki „Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę” wędruje do Edyty Chmury, serdecznie gratuluję i czekam na adres do wysyłki nagrody.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam,
NH




5 komentarzy:

  1. Gratuluję :) Interesujący wywiad, pan Krzysztof w ekspresowym tempie odpowiedział na nasze pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję serdecznie :)
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiekrecenzuje

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję bardzo :) Wywiad bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Serdecznie gratuluję zwyciężczyni oraz pozostałym za świetny wywiad ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Współczesna młodzież słysząc o takich ilościach przeczytanych książek jest przerażona, a ja zafascynowana :)
    Gratulacje dla Edyty!

    OdpowiedzUsuń