"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

niedziela, 3 kwietnia 2016

[WYWIAD] z Magdaleną Kołosowską + [WYNIKI]



Zdj. archiwum autorki

Zapraszam na wywiad z Magdaleną Kołosowską autorką książek Mimo wszystko, Dlatego mnie kochasz oraz Trawa bardziej zielona.


Patrycja Fornal

1

Czy przywiązuje się pani do bohaterów pani książek?

Moi bohaterowie są częścią mnie, więc skłamałabym, gdybym powiedziała, że są mi obojętni. Kiedy piszę, jestem gościem w ich świecie. Razem z nimi się cieszę, przeżywam ich rozterki, poznaję ich. Są moimi przyjaciółmi i nawet po skończeniu książki są obecni w moim życiu.

2

Czy pisząc książkę jest Pani jak malarz, który nie pozwala nawet zerknąć na zarys obrazu dopóki go nie skończy? Czy jednak chętnie podsuwa Pani część tekstu bliskim, aby wysłuchać ich sugestii?
Ojej, jestem jak malarz! A to ci dopiero!

Rzeczywiście jest tak, że niechętnie pokazuję swoją pracę zanim jej nie skończę. Na szczęście mam wyjątkową rodzinę. I wyrozumiałą. Młodsza córka czasami zapyta o czym piszę, więc w skrócie jej opowiadam, ale generalnie nikt nie czyta.

3

Czy kończąc pisać książkę odczuwa Pani pustkę? Czy czuje Pani że coś Pani zabrano? Czy jest może wręcz przeciwnie i nie ma Pani oporów przed "oddaniem" danej książki światu, czytelnikom? Wiadomo, że oddaje Pani część siebie i chodzi mi o to czy lekko to następuje.

Kiedy skończę pisać, kiedy historia jest już zamknięta, może ją czytać każdy, kto ma na to ochotę. Czasem tylko żal, że historia już się skończyła, że nie odwiedzam swoich bohaterów tak często, jak wcześniej. Ale potem pojawiają się nowi bohaterowie, nowe historie... Jak w życiu :D

Iza Czyta

4

Jakie było w Pani życiu najwspanialsze wydarzenie, które sprawiło, że Trawa rzeczywiście w Pani oczach była bardziej zielona?

Hmm... tak naprawdę staram się pielęgnować swoją „trawę”, doceniać to, co mam i cieszyć się z tego. Mam wyjątkową rodzinę, cudowne córki, robię to, co kocham.
Doceniam każdą chwilę, wiem, że wszystko, co nas spotyka w życiu, dzieje się po coś, w jakimś celu. Nawet jeśli czasem wydaje się, że „trawa” przysycha i gdzieś obok jest bardziej zielona, trzeba pamiętać, że po zimie przychodzi wiosna i wówczas wszystko staje się zielone.
Nie mogę więc powiedzieć, że było w moim życiu jakieś wyjątkowe wydarzenie, wyjątkowy jest każdy dzień, a trawa jest rzeczywiście bardziej zielona niż gdzie indziej.

5

Jaki polski autor/ autorka to dla Pani inspiracja?

Mam nadzieję, że nikogo nie rozczaruję, ale nie mam jakiegoś ulubionego polskiego autora. Nikim się nie inspiruję, moje książki są... moje.
Pisanie jest bardzo osobiste, trudno tutaj inspirować się kimś, kto czuje inaczej i inaczej widzi świat. Raczej książki mogą się podobać lub nie, a moją jedną z najulubieńszych pisarek jest Jodi Picoult. Jej książki uwielbiam, fascynują mnie. Ale nawet tutaj nie można mówić o inspiracji.

6

Czy są takie chwile, że chciałaby Pani uciec ze wsi do miasta i jakie to miasto? Pozdrawiam.

Czasami rzeczywiście chciałabym uciec, ale w takich chwilach zawsze żartuję, że marzy mi się leśna głusza. Gdzieś, gdzie najbliższy sąsiad byłby na tyle daleko, aby go nie widzieć i nie słyszeć.
A miasto?
Uciec na chwilę, niezbyt długo. Zgubić się w tłumie, powłóczyć się nocą po pustych ulicach… Kocham Gdańsk, więc jeśli miałabym uciekać, to tam :)
pozdrawiam również :)


Grażyna Wróbel

7

Pochopne decyzje w życiu- jak Pani myśli jak wpływają na człowieka?

Mówi się „co nagle, to po diable”, ale nie zawsze tak jest. Czasem pochopne decyzje bywają najlepszymi w życiu, pozbawionymi chłodnej kalkulacji. Bo zdarza się, że podejmując taką decyzję kierujemy się przede wszystkim sercem.
Nie mówię jednak, że każda pochopna decyzja jest godna pochwały, bo zdarzają się i takie, które odbijają się później przysłowiową czkawką. Jednak każda podjęta w życiu decyzja czegoś nas uczy. Dzięki nim zdobywamy tak potrzebne doświadczenie, poznajemy siebie, dowiadujemy się o sobie nowych rzeczy. Nie powinniśmy się więc bać podejmować decyzji, nawet tych pochopnych, bo może się okazać, że dadzą nam więcej niż te przemyślane.

8

Jak brzmiałoby pięć zasad pisarza w Pani przypadku?

1. Nic na siłę. Jeśli nie masz weny, nic nie przychodzi do głowy, nie zmuszaj się do pisania.
2. Nie staraj się pisać z myślą „co ludzie powiedzą” i nie myśl o tym, aby przypodobać się Czytelnikom, bo wówczas powstanie gniot, a nie ciekawa historia.
3. Pisz sercem, tak jak czujesz.
4. Kochaj swoich bohaterów, w końcu są częścią Ciebie.
5. Baw się dobrze. Pisanie ma sprawiać przyjemność, a nie być drogą przez mękę.
    9

Czy pisząc książkę, pracuje Pani według jakiegoś ustalonego schematu? Wie Pani, kiedy i co chce napisać, czy może to wypływa pod chwilą impulsu? Pozdrawiam.

Kiedyś przyznałam się, że nigdy nie piszę konspektów. W moim przypadku nie zdają egzaminu, bo akcja rozwija się według swoich zasad i czasami to, co wydawało się idealne w momencie wymyślania historii, w czasie pisania okazuje się bezużyteczne. Generalnie jest tak, że mam zarys – bo o gotowej historii nie mogę powiedzieć – w głowie i po prostu pisze po kolei. Bywa, że napisawszy jakiś fragment, wykreślam go następnego dnia, albo poprawiam, skracam bądź dopisuję.
I nie działam pod wpływem impulsu. Kiedy jest pomysł, trudno mówić o impulsie. Raczej o dążeniu do celu. Bardziej lub mniej konsekwentnym.
Pozdrawiam ciepło :D

martucha180

10

Czym dla Pani jest SŁOWO?

SŁOWO jest podstawowym narzędziem komunikowania się. Słowem można zranić ale też i pocieszyć. Każda książka zaczyna się od słowa, każda rozmowa, miłość, przyjaźń, znajomość. Słowem można wyrazić wszystko. Słowo jest wszystkim.

11

Jako niepoprawna gaduła rozmawia Pani na wiele tematów. Na jaki temat niechętnie Pani rozmawia? Czy jest jakiś temat, którego Pani unika?

Rozmawiam na każdy temat. Jeśli jakiś temat mi „nie leży”, mówię o tym, ale najczęściej w czasie rozmowy jest tak, że zaczynamy na przykład od francuskich piosenek, a kończymy na sytuacji politycznej. Ważny jest rozmówca, a nie temat. Kiedy czuję, że między mną i moim rozmówca jest przysłowiowa chemia, żaden temat nam niestraszny.

12

Mazury – cud natury! Czyżby dlatego to tam wysłała Pani swoje bohaterki na krótki wypad?Pozdrawiam z Mazur! ;)

O nie! Kiedy wysyłałam tam dziewczyny, szukałam fajnego miejsca, nie jakiegoś banalnego: plaża, słońce, morze. Poza tym morze kochają wszyscy, a ja chciałam, aby Monia była wyjątkowa, aby kochała wyjątkowe rzeczy. I pojawiły się Mazury. Na dodatek dużą pomocą było to, że wcześniej spędziłam urlop na Mazurach. Uznałam, że to miejsce jest idealne, Harsz piękny, pozwalający ciekawie spędzić czas.
A Mazury przepiękne!
Pozdrawiam ciepło :)

izabela81

13

"Trawa u sąsiada zawsze jest bardziej zielona..." - zazdrościmy innym dosłownie wszystkiego. Jak Pani myśli, dlaczego boimy się, nie możemy, a może nie chcemy odrzucić utartych od wieków schematów, zerwać niepotrzebnych więzi, uwolnić się od tego co nas ogranicza i spróbować spełniać swoje najskrytsze marzenia?

Każdy z nas ma marzenia. Jedni mają odwagę i marzą o rzeczach, wydawałoby się, niemożliwych, inni o bardziej przyziemnych. Niektórzy mają odwagę te marzenia realizować, inni nie robią nic. I zapewne nie dlatego, że nie chcą, tylko... No właśnie. Jest to „tylko”. Małe słowo, które ma tyle ukrytych znaczeń. Dla mnie to „tylko” oznacza bariery, które są w nas. Boimy się pokazać swoją prawdziwą twarz, bo „co ludzie powiedzą”, bo tak zostaliśmy wychowani, bo wpajano nam od dzieciństwa i uczono, by zachowywać się w określony sposób, by przejmować się opinią innych. Jakby zdanie innych było najważniejsze, jakby czyniło nas szczęśliwymi.
Problem polega na tym, że nikt nie uczy, jak być szczęśliwym. Wielu natomiast potrafi powiedzieć, w jaki sposób „przypodobać się”, tudzież uszczęśliwić innych. Tylko że, wedle starego przysłowia, „jeszcze się taki nie urodził, który by każdemu dogodził”.
Nikt nie uczy tolerancji, a to chyba podstawa, umiejętność zaakceptowania drugiego człowieka takiego, jakim jest. I właśnie wyczuwalny brak tej tolerancji, strach przed „obnażeniem się”, pokazaniem swojej prawdziwej twarzy, hamuje nasze poczynania.
Poza tym w społeczeństwie są utarte schematy, są rzeczy, które może robić na przykład młoda dziewczyna, ale matce już nie wypada. A ja się pytam: dlaczego? A jeśli to ja czyni szczęśliwą?

14

W "Trawie bardziej zielonej" stworzyła Pani dwie różne od siebie bohaterki: Maję i Monikę. Maja jest spokojna, nieco nostalgiczna, poukładana, natomiast Monika przebojowa, szalona i spontaniczna. Którą z nich tworzyło się Pani trudniej?

Obie tworzyłam jednocześnie i z żadną nie było trudniej lub łatwiej. Miałam w głowie określoną historię, wiedziałam, w jaki sposób będą się zachowywały, więc spisywanie ich perypetii przychodziło dość łatwo. Kocham obydwie. Pisząc jakiś fragment doskonale wiedziałam jak każda z nich zareaguje, czy będą zachwycone czy też wręcz przeciwnie. Są przyjaciółkami, lojalnymi wobec siebie, a jednak czasem krytycznymi. Zupełnie innymi. Takie podejście sprawiło, że wykreowanie tych postaci było naprawdę proste.

15

W jednej z recenzji "Trawy bardziej zielonej" dowiedziałam się, że zawarła Pani w niej motyw Piratów z Karaibów, pojawia się Jack Sparrow. Czy jest Pani fanką tego filmu/serii książek, a może roli samego Johnny Deppa? (bo ja muszę przyznać, że uwielbiam go). Pozdrawiam :)

Johnny Depp ma w sobie coś, co mi się szalenie podoba. A skoro tak, to go uwielbiam i nie bez kozery zamieściłam cytaty z „Piratów..” w „Trawie...”. „Piratów...” - zwłaszcza trzy pierwsze części – mogłabym oglądać bez końca. No taki feler. Jack Sparrow w wykonaniu Deppa to mistrzostwo świata, podobają mi się jego „złote myśli”. Jednym słowem, jestem fanką zarówno „Piratów..”, jak i samego Deppa/Sparrowa.
Pozdrawiam również :D

Gab riela

16

Dowiedziałam się, że lubi Pani fotografować. Czy ma Pani swój specjalny typ, jeśli chodzi o utrwalanie chwil na zdjęciach, którym jest na przykład rodzina? A może fotografuje Pani naturę czy przedmioty?

Fotografia to pasja, którą kochałam od zawsze, a odważyłam się nią zająć niedawno. I nie, nie robię zdjęć rodzinie, nie zajmuję się portretami. Uwielbiam przyrodę, kocham detale, szczegóły. Dlatego głównie zajmuję się makrofotografią, pejzażami. Choć w czasie pobytu nad morzem namiętnie fotografowałam ptaki, zwłaszcza mewy... cudnie pozowały.

17

Każdy z nas ma w życiu takie chwile, kiedy znowu chciałby poczuć się dzieckiem, powrócić do tych beztroskich lat, podczas których świat w naszych oczach był taki niewinny, prosty i kolorowy. Niestety nie jest to wykonalne, ale można poradzić sobie z tym powrotem na inny sposób, na przykład sięgając po ulubioną książkę z dzieciństwa. A jaki tytuł nosi Pani ulubiona książka z dziecięcych lat? Jak często Pani do niej wracała?

Kiedyś powiedziałam, ze nałogowo czytam książki. To prawda, nie wyobrażam sobie życia bez czytania. I nie wyobrażałam sobie w przeszłości. Także w dzieciństwie. Dość szybko nauczyłam się czytać i pisać, jako pięcioletnie dziecko czytałam dosłownie wszystko, co wpadło mi w ręce, łącznie z encyklopedią. Moja mama kupowała mi książeczki z serii „Poczytaj mi, mamo”, ale dość szybko okazało się, że są one dla mnie zbyt krótkie. Sięgałam więc po grubsze pozycje. I tak, jako kilkuletnie dziecię, przeczytałam „Szatana z siódmej klasy”. Książka mnie wciągnęła, pokochałam ją i wracałam do niej po wielekroć. Ale chyba taką zdecydowanie najulubieńszą, do której wracam jeszcze czasami, jest „Zapałka na zakręcie” Krystyny Siesickiej. I tę pozycję podsunęła mi moja mama – była to też jej ulubiona powieść - zdradzając pewnego dnia, że mam imię na cześć głównej bohaterki. Na dodatek nie zwracała się do mnie inaczej niż „Mada”.

18

Czy pamięta Pani dzień, w którym coś podpowiedziało, że mogłaby Pani zacząć pisać? Jak dawno temu to było i co dokładnie się stało, że aktualnie wydała Pani swoja pierwszą książkę? Czy wiążą się z tym dniem jakieś szczególne wspomnienia?

Hmm, no cóż... Po pierwsze „Trawa...” jest moją trzecią książką, więc debiut już dawno mam za sobą. A po drugie... Nie było takiego dnia, w którym stwierdziłam „o, a dzisiaj zacznę pisać”. O tym, że chcę to robić wiedziałam od zawsze. Już taka się urodziłam. Wymyślałam najprzeróżniejsze historie i spisywałam je. Niektóre kończyłam, inne nie. Ale nie stało się to jednego dnia. Nie mam więc szczególnego wspomnienia dotyczącego swoich początków. Mogę za to powiedzieć, że doskonale pamiętam chwile, kiedy niejako wróciłam do pisania. Przez jakiś czas nie zajmowałam się tym, miałam tyle zajęć, dzieci, praca, dom, że na pasję po prostu brakowało mi czasu. Ale pewnego dnia poczułam dobrze znane sobie uczucie – kłębiące się myśli w głowie, urywki zdań, rozmowy. Może to zabrzmi jak oznaka choroby, ale tak właśnie działa wena. W głowie pojawia się historia i czuje się potrzebę, by to spisać. Usiadłam więc i zaczęłam pisać... I tak powstała „Dlatego mnie kochasz”. A potem już poszło z przysłowiowej górki :D




Kilka słów od autorki:
Dziękuję wszystkim za zaangażowanie. Za każde pytanie, za czas, za wysiłek. Chętnie nagrodziłabym każdego, ale reguły są jasne – jedna książka. Nie było łatwo, pytania były ciekawe i mam nadzieję, że odpowiedzi zaspokoją pytających.
Książkę wysyłam do Pani Izabeli Wyszomirskiej. Za wszystkie pytania. I za miłość do Deppa ;)
Pozdrawiam :D


Z mojej strony nie pozostaje mi nic innego jak podziękować wszystkim uczestnikom konkursu za udział oraz pytania. W imieniu swoim oraz czytelników bloga dziękuję Pani Magdalenie za poświęcony czas i za udzielenie bardzo interesujących odpowiedzi. Izie serdecznie gratuluję wygranej. Czekam na adres do wysyłki nagrody. Wszystkich zapraszam na kolejną odsłonę cyklu.
Pozdrawiam,
NH



8 komentarzy:

  1. Świetny wywiad! Pani Magdalena wydaje się bardzo miłą osobą. Oby pojawiło się jeszcze więcej takich wywiadów, bo bardzo je lubię :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety ze wstydem muszę przyznać, że nie znam te autorki :( Ale "Trawę bardziej zieloną"od dawna mam w planach, więc chętnie nadrobię zaległości. Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przyjemny wywiad :)
    Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, ale palnęłam gafę :D Nie wiem, co mi się ubzdurało z tym debiutem. Ale Pani Magdalena jest niezwykle sympatyczna, sądząc po tym wywiadzie, i z pewnością przeczytam jej książki :)
    Gratuluję!

    Pozdrawiam serdecznie :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie, Deep ma coś w sobie, te jego spojrzenie...
    Fajny wywiad nam wyszedł, a Izie gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje dla Izy! I dla wszystkich którzy zadali tak ciekawe pytania, dzięki Wam mogłam bliżej poznać autorkę i jestem z tego niezmiernie zadowolona :)

    Pozdrawiam,
    KrainaKsiazkaZwana

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję ;) Autorka wydaje się bardzo sympatyczna. Jeszcze nie czytałam jej twórczości, ale kto wie, może niedługo się to zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny, interesujący wywiad, widać że Pani Magdalena ma ciekawą osobowość. Dziękuję bardzo za wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń