"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

środa, 20 kwietnia 2016

[WYWIAD] z Agnieszką Lingas-Łoniewską + [WYNIKI]



Źródło: archiwum autorki

“(…) wszyscy moi bliscy wiedzą, że mam zapędy szekspirowskie i mordercze skłonności (...)”. Zapraszam na wywiad z Agnieszką Lingas – Łoniewską.


Natalia Kapela

1

Którą książkę trudniej napisać pierwszą czy drugą, aby udowodnić tą drugą że pierwsza nie przypadkiem wyszła dobra tylko, że druga dorównuje poziomem?

Zawsze mówię, że z każdą kolejną książką powinno być łatwiej. Ale wcale tak nie jest, to mylne pojęcie. Z każdą napisaną powieścią wzbogacamy się warsztatowo, ale także pokazujemy Czytelnikom, że stać nas na więcej, więc siłą rzeczy poprzeczka idzie w górę. Każda napisana powieść to olbrzymia odpowiedzialność i swego rodzaju brzemię. Aby nie zawieść, aby utrzymać poziom, aby zaskoczyć, aby pokazać się z innej strony. To ciągła praca, która nie ma końca. Generalnie zawód pisarza to bardzo niewdzięczna praca, której nie zamieniłabym na nic innego :)

Kasia Piwoda

2

Czy w trakcie pisania swoich powieści dzieliła się Pani ich fragmentami ze swoimi najbliższymi, może z kimś z rodziny, albo z przyjaciółką? Czy raczej nikt nie miał takiej możliwości, bo nie chciała Pani się sugerować czyjąś opinią i wolała Pani dokończyć książkę po swojemu?

Od lat mam swoich beta-czytelników, którzy czytają książkę w czasie jej powstawania. To bardzo potrzebne narzędzie, pozwala na uzyskanie pierwszych opinii „na gorąco”, czy autor idzie w dobrym kierunku, poza tym ci pierwsi czytelnicy wyłapują też pewne lapsusy, które czasami autor popełnia, będąc w „szale” pisania. Ta pierwsza krytyka pozwala niejednokrotnie uniknąć błędów. Poza tym do moich książek prawie zawsze przeprowadzam szczegółowy research, więc potem konsultuje pewne fragmenty z osobami, które dostarczały mi materiałów z danej dziedziny.

Gab riela

3

Gdyby mogła się Pani stać jedną z postaci ze swoich książek, kim by Pani została? Skąd taki wybór?

Zapewne Lilianą z książki „W szpilkach od Manolo”. To opowieść o kobiecie, pracującej w korporacji, mającej koty i ostry język. Napisałam tę książkę po rozstaniu się z pracą zawodową właśnie w korpo, a niektóre dialogi z „fabryki” są żywcem przeniesione z mojej korporacyjnej codzienności. Na szczęście-to już za mną :)

martucha180

4

Czy zdecydowałaby się Pani zamieszkać w dziczy, choćby na krótko? Proszę uzasadnić odpowiedź.

Czasami mam ochotę wyjechać do jakiejś chatki, najchętniej nad jeziorem, w której nie będzie zasięgu, ani telefonicznego, ani internetowego. Mogłabym tam skupić się tylko na sobie, na odczuwaniu, na przeżywaniu świata, wówczas może szybciej kończyłabym pisać książki. Bo mimo, że pracuję w domu i zajmuję się tylko pisaniem, czasami jest ciężko oderwać się od domowej zwykłej codzienności.

Danuta Kisiel

5

Co ma Pani takiego w sobie, że czytelnicy Panią uwielbiają, a przez to, nie można, do Pani się dostać w czasie Targów? ;)

To chyba należałoby zapytać Czytelników, co takiego jest w moich książkach, że chcą je czytać, a tym samym stać w długich kolejkach podczas targów :) Ale myślę, że tutaj także ogromne znaczenie ma moje podejście do Czytelników, aktywne prowadzenie fanpage, działania w grupie fanowskiej, zwaną „Sektą Agnes”, odpowiadanie na wiadomości, rozmowy podczas licznych spotkań autorskich w Bibliotekach. To wszystko pokazuje, że nie żyję gdzieś tam na planecie „jestem wielką pisarką”, tylko jestem normalną kobietą, mającą normalne życie i kochającą swoją pracę, mimo że to naprawdę bardzo ciężkie zajęcie. Ale ludzie doceniają autentyczność tego co robię i stąd może to wzajemne nasze uwielbienie.

Iza Czyta

6

Jaka książka, którą ostatnio Pani przeczytała sprawiła na Pani ogromne wrażenie?

Taką książką była powieść Moniki Zajas „Autodestrukcja”, do której miałam przyjemność pisać okładkową rekomendację. To pełna duchowej wiwisekcji opowieść o trójce ludzi, którzy dążą do samounicestwienia. Chciałoby się ich złapać i potrząsnąć, aby przebudzili się z tego złego snu i zeszli z tej autodestrukcyjnej ścieżki. Na próżno jednak. Historia pokazuje, że tak naprawdę wszystko w życiu zależy od nas, od tego co siedzi nam w głowach i od projekcji świata, jaką mamy. Nasz los w naszych rękach-tak można by w skrócie określić to, co autorka pokazała w tej książce. Premiera w licpu tego roku, dodam :)

Agnieszka

7

Jak Pani odpoczywa, gdy już książka "pójdzie w świat”?

Czytam, czytam, czytam, oglądam seriale (najchętniej kryminalne), jadę na wakacje (do Chorwacji), zajmuję się tysiącem zwykłych rzeczy, które są moją codziennością, a których nie dostrzegam, gdy żyję w świecie moich bohaterów. To tak, jakbym wróciła z dalekiej podróży i nagle dostrzegła, że mogę zrobić sobie herbatę bez poganiania czajnika, aby szybciej gotował wodę.

Izabela81

8

Podczas czytania Pani powieści często towarzyszą nam czytelnikom skrajne emocje - za to właśnie osobiście najbardziej cenię sobie Pani książki. W związku z tym ciekawi mnie, które z emocji pragnie Pani, abyśmy przeżywali podczas lektury Pani książek - te pozytywne, gdzie dusza śpiewa, a może te negatywne, pozostawiające roztrzaskane serce na kawałki?

I jedne i drugie są mile widziane. Chociaż wszyscy moi bliscy wiedzą, że mam zapędy szekspirowskie i mordercze skłonności, oczywiście w stosunku do tworzonych przeze mnie bohaterów. Jednak nie mogłabym tak ciągle uśmiercać głównych postaci, bo moi czytelnicy mogliby tego nie przeżyć ;) Zawsze przytaczam słowa Emila Ciorana, że „książka musi wywoływać obrażenia”. Niech będą zatem i w znaczeniu pozytywnym, jak i negatywnym, byleby były.

Molek Molek

9

Napisała Pani już wiele książek, która z nich sprawiła największe problemy w trakcie pisania i dlaczego?

Każda książka to mój kolejny krok milowy, szereg wyrzeczeń, załamań, wątpliwości. Czasami większych, innym razem mniejszych, ale zawsze występują jakieś słabsze momenty, w których zaczynam wątpić, że uda mi się ukończyć tworzoną właśnie historię. Najwięcej problemów jednak miałam przy pisaniu Zakrętów losu (teraz piszę 4. tom i także łatwo nie jest), Skazanych na ból (tematyka) i Piętna Midasa (pisałam tę powieść przez trzy lata z przerwami). Te książki wyeksploatowały mnie emocjonalnie i także pod kątem zbierania do nich materiałów.

Szczęśliwa Mama

10

Tak wiele się pisze w prasie, że w Polsce tak mało się czyta. Jakimi słowami zachęciłaby Pani młodzież do czytania polskiej literatury? Ma Pani pomysł?

Często dostaję wiadomości od młodych ludzi „nie czytałam polskich autorów, ale trafiłam na pani książkę, może zmienię zdanie”. Myślę, że nie należy od razu nastrajać się negatywnie, jeśli czegoś się nie spróbowało. Niech młodzież weźmie na tapetę kilka pozycji z różnych gatunków, napisanych przez polskich pisarzy i dopiero wówczas wyrobi sobie zdanie. Poza tym to też wina trochę rynku, powieści zagranicznych autorów są zawsze bardziej wyeksponowane i reklamowane. To też ma wpływ na postrzeganie nowości i ich odbiór.

Gosia Pawlaczyk

11

Lubimy grać. Popularną grą w Polsce jest toto-lotek. Dziś wygrywa Pani horrendalną sumę pieniędzy. I co wtedy? Zakłada Pani swoje wydawnictwo? Może kupi Pani bezludną wyspę i w spokoju będzie tam Pani tworzyła kolejne dzieła? A może zbuduje Pani super nowoczesny szpital i ludzie będą tam leczeni bez kolejek i bezpłatnie? Co zrobi Pani z tą sumą pieniędzy?

Przede wszystkim założyłabym fundację pomocy bezdomnym zwierzętom, kocham zwierzaki i jak mogę, to im pomagam. Sama mam psa i cztery koty. Poza tym pewnie zafundowałabym sobie jakiś ekskluzywny wyjazd, może nowe auto, lubię szybko jeździć. Czy własne wydawnictwo? Chyba nie, pisałabym dalej, a resztą niech się zajmuje wydawca, jestem pisarką, a nie przedsiębiorcą. Ale miałabym więcej funduszy na promocję, może objęłabym mecenatem młodych twórców, którym ciężko się przebić? To byłoby coś, co na pewno sprawiałoby mi wiele radości :)

Basia Grencel

12

Widziałam na Pani FB zdjęcie, jak huśta się Pani :) Ja też lubię wracać do takich miłych czynności, gdy byłam dzieckiem. Jakie zabawy/gry z dzieciństwa lubi Pani do dzisiaj? Ja namiętnie gram w Memo z moimi siostrzeńcami i w Chińczyka możemy grać w nieskończoność :)

Uwielbiam grać w Chińczyka! A także w karty-gramy w remika, tysiąca, sześćdziesiąt sześć. Poza tym stary dobry Eurobiznes :) Lubię też grę w państwa-miasta, zawsze grałam w to z moją babcią i dziadkiem, gram też z moimi dziećmi, które są już duże, ale gdy gdzieś wyjeżdżamy, wracamy do tych starych i dobrych gier. Zawsze jest przy tym wiele zabawy, ale i kłótni.


To już koniec moi Drodzy. Jak zwykle dziękuję wszystkim uczestnikom konkursu za udział oraz pytania. W imieniu swoim oraz czytelników bloga dziękuję Pani Agnieszce za poświęcony czas, za udzielenie bardzo interesujących i wyczerpujących odpowiedzi oraz za ufundowanie nagrody. Nagroda w postaci książki „Jesteś moja dzikusko” wędruje do Izabeli81, serdecznie gratuluję i czekam na adres do wysyłki nagrody.

Pozdrawiam,
NH



8 komentarzy:

  1. Bardzo miło czyta się taki wywiad. Dziękuję pani Agnieszce, za to, że się otworzyła na nas i odpowiedziała na nasze pytania :-)
    Gratulacje dla Izy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze powieści tej autorki, ale może kiedyś dam jej szansę, bo wydaje się przesympatyczną osobą :D

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję i dziko się cieszę! „Książka musi wywoływać obrażenia” - nie znałam, muszę to sobie zapisać. i po to właśnie są takie wywiady, zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego, ciekawego. Pani Agnieszko, też uwielbiam stare dobre gry, zupełnie nie rozumiem tych nowych, komputerowych, to już nie to samo.
    Klaudia, gratuluję kolejnego udanego wywiadu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wywiad, a autorkę wprost uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za wywiad i gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przyjemnie! ;)
    Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję! Wywiad wyszedł wam bardzo ciekawie. Ja nadal się przekonuje do prozy autorki, a dzikuska już czeka na półce.

    OdpowiedzUsuń