"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

sobota, 14 maja 2016

[WYWIAD] z Anną Kasiuk + [WYNIKI]




Książka jest nie tylko papierem, klejem i niesamowitym zapachem. Jest ona nieograniczoną wiedzą, wpływa na nasze spojrzenie na świat, innych ludzi. Jest strawą dla duszy, ale daje również radość ciału.”.
Wszystkich zainteresowanych zapraszam na wywiad z Anną Kasiuk.


Patrycja Fornal

1

Dlaczego Pani postanowiła pisać książki?

Właściwie ciężko mówić w tym przypadku o postanowieniu. Ja po prostu usiadłam i zaczęłam pisać powieść. Zawsze mnie ciągnęło do notowania, przepisywania i wymyślania różnego rodzaju historii, ale nigdy nie przeszło mi nawet przez myśl, żeby zrobić z tym coś innego, poza schowaniem do szuflady. Nawet przy okazji „Piąte nie zabijaj” nie moim pomysłem było, by wydać tę powieść. Ja chciałam ją również wrzucić gdzieś głęboko i zapomnieć.

2

Czy tworząc postacie wzoruje się Pani na osobach, które zna, czy może tworzy je od podstaw?

Z natury jestem lepszym obserwatorem niż rozmówcą. Mogę usiąść gdzieś pośród ludzi i po prostu przyglądać im się, słuchać tego, co mówią. Zastanawiam się wtedy, kim są, czym się zajmują i co daje im największą radość albo, jak daleko byliby w stanie posunąć się, gdyby spotkało ich coś okropnego. I tak sobie przechowuję te moje obserwacje. Pamiętam. Bo pamiętliwa ze mnie istota. Potem, kiedy w mojej głowie rodzi się pomysł, moje przemyślenia wracają i wykorzystuję to, co widziałam, słyszałam. Moi bohaterowie nie są jednak osobami, które otaczają mnie w rzeczywistości. Wybieram po prostu najbardziej odpowiadające mi cechy charakteru, czy osobowości. Tworzę moich bohaterów w oparciu o moje obserwacje, zatem.

3

Chętnie dowiedziałabym się czy Pani jako autorka „przemyca” do swojej twórczości własne marzenia, pragnienia lub niespełnione plany w historie bohaterów?

Wydaje mi się, że pisanie o mnie, moich marzeniach nie byłoby najlepszym pomysłem. Bo to takie moje, a uparcie staram się strzec mojej prywatności. Sam fakt, że w powieściach znajduje się dosyć dużo opisów ukochanych przeze mnie rejonów, po trosze wskazuje na moje zamiłowanie do przyrody, otoczenia, określa mnie poniekąd jako człowieka. Wiele z opisywanych zjawisk przemyciłam z życia, mam na myśli na przykład obraz przemieszczających się na tle lasu w letnie popołudnie owadów. To było w „Piąte nie zabijaj”. Widywałam te wędrówki robactwa jeżdżąc na wakacje do babci na wieś. Dalej są to na przykład uczucia Majki po śmierci taty. Ten ból przeżyłam, więc opisywana scena w kaplicy odzwierciedla moje uczucia. Takich przemyceń znaleźć można w moich powieściach wiele, reszta jest fikcją literacką, niczym więcej.

Danuta Kisiel

4

Jaka była mała Ania a jaka jest dziś?

To pytanie powinno zostać zadane mojej mamie :) Z pewnością miałaby wiele do powiedzenia! Myślę jednak, że niewiele zmieniłam się. Zawsze była uparta i niecierpliwa, lubiłam i w dalszym ciągu lubię wiedzieć więcej, niż powinnam. I choć nie raz przez te trzy paskudy zbłądziłam, również dzięki nim zaszłam tu, gdzie znajduję się teraz. Tylko z wiekiem zaczęłam te trzy cechy określać nieco inaczej, jestem zdeterminowana, nieustępliwa i dociekliwa.

5

Za kilka dni pojawi się druga cz. Łowisk, czy Pani serce zaczyna bić szybciej? Co Pani czuje? Jak Pani myśli, czy chętnych do przeczytania książki będzie więcej?

Odpowiadam na pytania, kiedy „Mroki Łowisk” są kilka dni po premierze. To nie zmienia jednak faktu, że oczekiwanie na pojawienie się mojej kolejnej książki jest bardzo intensywnym czasem, jeśli chodzi o emocje. Jestem ogromnie podekscytowana i ciekawa. I wcale nie czuję się spokojniejsza, bo na rynek trafia już kolejna moja książka. Absolutnie emocje są równie silne.
Po pierwsze myślę, kiedy książki trafią w moje ręce, jak będą wyglądały, pachniały. Później przychodzi ten moment, kiedy zaczynam się zastanawiać, z jakim odbiorem spotka się drugi tom. Czy to, w jaki sposób potraktowałam moich bohaterów przypadnie czytelnikom do gustu, czy wręcz przeciwnie i powoli zaczynam się denerwować… Aż do momentu, kiedy na FB pojawią się pierwsze recenzje. Cóż, każdy ma prawo do swojego zdania, a ja muszę się z tym liczyć, na nic więc nie zdadzą się moje nerwy. „Mroki Łowisk” otrzymały już kilka pozytywnych recenzji, więc mam nadzieję i one przypadną Wam do gustu, a zacne grono moich czytelników będzie się powiększało :) To bardzo istotne w tej pracy, nie ma większej gratyfikacji niż coraz szersze grono czytelników.

Daria Skiba

6

Domyślam się, że najważniejsza w życiu jest dla Pani rodzina, dlatego nie zapytam z kim wybrałaby się Pani w podróż marzeń. Zapytam raczej gdzie zabrałaby Pani swoją rodzinę, aby odbyć podróż marzeń i niezapomniany rodzinny spacer?

Ach, nie mam zbyt wygórowanych oczekiwań, jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu. Uważam, że mam wszystko, czego potrzeba mi do odpoczynku, relaksu, dlatego najchętniej zostałabym w domu. Mam ogród, mam odrobinę słońca, a więc tyle, ile potrzebuję i święty spokój :) Ale to właśnie ze względu na dzieciaki wyjeżdżam. Zabieram je tam, gdzie sama czuję się dobrze, ale one podzielają moje zamiłowanie do przyrody. Lubią spacery, wycieczki rowerowe i stare zamczyska. W naszej okolicy mamy kilka ciekawych miejsc i często je odwiedzamy. Dotąd jeszcze nikt z nas się nie znudził.

7

W każdym z nas gdzieś w głębi serca na zawsze pozostaje coś z dziecka. Co w Pani z dziecięcych lat pozostało do dziś i do jakiej dziecięcej lektury z chęcią Pani wraca?

To jest w nas wspaniałe. Choć z czasem dziecko w nas drzemiące gdzieś ulatnia się niestety. Co z małej dziewczynki pozostało we mnie do tej pory? Absolutny brak pokory. Tak mawia moja mama. Zawsze podążałam swoimi ścieżkami, byłam uparta i tak mi pozostało :) A lektury z mojego dzieciństwa przerabiam teraz ponownie! Czytaliśmy ostatnio „Dzieci z Bullerbyn”. Teraz jesteśmy na etapie „Psa, który jeździł koleją”. To niesamowite patrzeć, jak moje dzieci ekscytują się historiami, które tak zupełnie niedawno cieszyły mnie. Życie nigdy nie przestanie zaskakiwać!

8

Zdaję sobie sprawę, że nie przeczytałam milionów książek, ani też tysięcy. Przeczytałam jednak ich na tyle, by wyrobić sobie pewne zdanie, a mianowicie uważam, że każda książka, zarówno bestseller, jak i ta z niższej półki w szaroburej okładce ma swoją duszę i wyjątkowe serce. Czym dla Pani jako pisarki i czytelniczki jest serce i dusza książki?

Absolutnie zgadzam się z określeniem, że książka posiada duszę i serce. Już od najmłodszych lat moi rodzice wpajali mi obowiązek szanowania książek. W moim rodzinny domu zajmowały one szczególne miejsce i wszyscy obchodzili się z nimi z szacunkiem. Po latach te same wartości wpajam moim dzieciom. Książka jest nie tylko papierem, klejem i niesamowitym zapachem. Jest ona nieograniczoną wiedzą, wpływa na nasze spojrzenie na świat, innych ludzi. Jest strawą dla duszy, ale daje również radość ciału. Często zdarza mi się wracać do tych książek, które czytałam dawno temu. Mam swoje faworytki, które za każdym razem poruszają tę samą nutę w moim sercu.

martucha180

9

Lubi Pani spacery, zapewne bardziej za dnia. Ale spacer po zmroku, w trakcie zapadania zmroku ma swój urok. Zdarzyły się Pani takie mroczne spacery? Co Pani wtedy czuła?

Uwielbiam spacery. Niestety im starsza jestem, tym bardziej robię się płochliwa. Nie wiem, czym to jest spowodowane…. Ale zupełnie niedawno zdarzyło mi się, bodaj wczesną jesienią, wybrać na wycieczkę rowerową z moimi synami. I tak jeździliśmy, że zapuściliśmy się trochę za daleko i zaczęło zmierzchać. A chcąc szybko dotrzeć do domu musieliśmy przejechać przez taką rozległą łąkę. To był niesamowity widok…. Wokół zrobiło się szaro, każdy krzak przybrał taki mroczny kształt, a chłopaki coraz bardziej drżącymi głosami domagali się powrotu do domu. Mnie się podobało, księżyc oblewał wszystko wokół swoim trupim światłem, a źdźbła trawy lśniły wilgotne w jego świetle. Zupełnie, jakby czas zatrzymał się w miejscu, a my byliśmy na świecie zupełnie sami….

10

Mam jedno marzenie, które wiem, że się nie spełni. Czy w takiej sytuacji powinnam marzyć?

Ależ bezdyskusyjnie tak! Skąd pewność, że się nie spełni? Ja też tak myślałam swego czasu. Wszystko wydawało mi się tak przewidywalne. Sądziłam, że w moim życiu panuje taki porządek, że nie ma opcji, by cokolwiek mogło mnie zaskoczyć! A jednak. Nigdy nie wiadomo, kiedy nastąpi w moim, czy Pani życiu zwrot, który odmieni nasze życie! Marzyć! Trzeba marzyć, jak najbardziej!

Justyna Wika

11

Czy ma Pani jakieś zwyczaje, podczas pisania książki?

O, tak! I to całkiem sporo. Przede wszystkim muszę zbudować atmosferę, wprowadzić się w odpowiedni nastrój, dlatego zawsze słucham muzyki. Przynajmniej do czasu, aż dzieciaki pójdą spać i w domu zapada absolutna cisza. Wtedy pracuję w ciszy. Biurko mam ustawione tak, że za oknem widzę skrawek mojego ogrodu, niebo i zachód słońca. Kiedy zapada zmrok, ciemność rozświetlają latarnie ustawione wzdłuż drogi, co również buduje przyjemny nastrój. Muszę mieć jeszcze wykałaczki. Nawyk nieciekawy, ale mało który z nich fascynuje. Rozładowuję w ten sposób nadmiar emocji. Jeszcze muszę mieć coś do picia. Ale tego tematu nie będę rozwijała :)

Edyta Chmura

12

Majka z utęsknieniem spogląda na lewy brzeg Wisły, wyobrażając sobie, że po tej drugiej stronie wszystko jest ładniejsze, bardziej nowoczesne, zapewniające możliwość spełnienia marzeń. Czy ma Pani takie miejsce, w którym bardzo chciałaby się znaleźć w chwilach smutku i zwątpienia?

Jak każdego człowieka mnie również dopadają takie chwile. Z reguły, kiedy muszę wyjechać i jest noc. Zdecydowanie lubię noc, ale w nowym miejscu jestem trochę przerażona, dopadają mnie moje lęki. I za każdym razem staję wtedy w oknie i obserwuję toczące się na zewnątrz życie, zastanawiając się równocześnie, co dzieje się u mnie w domu. Bo to właśnie mój dom i ogród są dla mnie takim skrawkiem świata, gdzie czuję się bezpieczna. Uwielbiam Mazury, kocham polskie góry, ale kiedy wracam do domu, wiem, że to jest moje miejsce. Ostatnio poszłam nawet kilka kroków do przodu, kiedy czuję się przygnębiona, coś mnie przerasta, myślę właśnie o tym, że wrócę do domu, wsłucham się w szum drzew, odgłosy gołębi w sąsiedztwie i złe emocje ustępują.

13

Jak daleko sięgają Pani plany wydawnicze? Czy pisząc pierwszą część cyklu wie Pani, jak potoczą się losy bohaterów i w ilu częściach zostaną rozpisane? Czy pomysł na fabułę stale ewoluuje, bohaterowie zaczynają żyć własnym życiem, a Pani czuje się bezradna, bombardowana przez coraz to nowe pomysły?

Kiedy zaczynałam pisać pierwszą część Łowisk, rzeczywiście nie przypuszczałam nawet, że zamknę tę historię dopiero na trzecim tomie. Choć słowo zamknę, wydaje się być zbyt jednoznaczne, a nie jestem zupełnie pewna, czy tom trzeci będzie ostatnim. Nosiłam się z zamiarem opisania historii Majki i Pawła w jednej części, ale im bardziej akcja zawiązywała się i gmatwała, tym ja miałam większe wątpliwości, że „zmieszczę się”. Przestałam upierać się w końcu nad pierwotnym planem i poddałam się emocjom. Historia wciągnęła mnie, moi bohaterowie podsuwali mi wciąż nowe pomysły, a ja zbierałam je w słowa i brnęłam uparcie dalej doskonale się z tym czując.

14

Majka i Paweł spotykają się niby przypadkiem, a przynajmniej ona jest o tym przekonana. Czy jakieś przypadkowe spotkanie odmieniło Pani życie?

Nawet nie jedno. Kiedyś zastanawiałam się nad tym, jak bardzo moje życie jest poukładane. Wydawało mi się, że nic zaskakującego i nieprzewidywalnego nie może mnie spotkać, byłam przekonana, że postępując zgodnie z pewnymi zasadami, będę w stanie uniknąć wielu niespodziewanych sytuacji. Nic bardziej mylnego. A jeśli te sytuacje okazują się dodatkowo być ludźmi z krwi i kości, świat, który dotąd wydawał się tak ułożony, zaczyna drżeć w posadach. Do takich sytuacji mam szczęście, czy mi się to podoba czy też nie.

Ann z

15

Na moim ulubionym kubku widnieje napis: „Nie przecenia towarzystwa, lecz także nie stroni od znajomości. Osoba wrażliwa na uroki krajobrazu i piękno wnętrz domowych. Lubi spokój, zgodę i harmonię we własnym środowisku”. Te cechy zostały przypisane osobie noszącej imię Anna. Czy te słowa pasują do Pani?

Powinnam kupić sobie podobny kubek! Wypisz wymaluj słowa znajdujące się na nim odzwierciedlają moją naturę. Zdecydowanie najważniejsze są zgoda i spokój, krajobraz, choćby jego niewielki wycinek, ma zbawienną moc leczenia duszy, a wnętrze domowe odpowiada za harmonię i równowagę. Najbardziej jednak podoba mi się zdanie mówiące o relacjach z ludźmi. Tak, zdecydowanie ten kubek mówi o mnie :)

16

Jest Pani autorką książki o jakże wymownym tytule: „Piąte - nie zabijaj”. Do jakich swoich małych grzeszków jest Pani w stanie przyznać się czytelnikom?

Ale…. Ja nie mam grzeszków…. Oczywiście takich, którymi byłabym gotowa podzielić się. Choć z drugiej strony, z pewnością są one tak powszechne, że nie ma nawet czym sobie głowy zaprzątać.

17

Z jaką postacią ze świata popkultury nie chciałby Pani znaleźć się na samotnej wyspie?

Gdyby kiedykolwiek dane mi było spędzić czas na takiej samotnej wyspie, to chciałabym być tam zupełnie sama. Mieć oczywiście zapas wody pitnej, zapałki i coś ciepłego :) Towarzystwo byłoby mi absolutnie zbędne. Odpoczęłabym, naładowała baterie i mogłabym wracać do domu.

Grażyna Kowalik

18

Czy często zdarza się Pani wstawanie „lewą nogą?”

Wstawanie lewą nogą? Raczej nie zdarza mi się wstawać lewą nogą. W tygodniu nie mam nawet czasu pomyśleć o tym, w jakim nastroju budzę się, bo muszę się spieszyć, żeby zdążyć z rozwiezieniem mojego towarzystwa do szkoły. A w weekend wstaję wręcz rozanielona, bo mam dużo wolnego czasu.

19

Czy lubi Pani Majkę z Łowisk....tak bezwarunkowo..?

Lubię, to zbyt duże słowo. Jestem do niej bardzo podobna. Wiele moich cech przysparza mi kłopotów, dlatego Majkę darzę raczej ambiwalentnymi uczuciami. Przez wzgląd na to podobieństwo chyba.

20

Piosenka - czy jest taka jedna-która wiąże się z miłymi dobrymi wspomnieniami?

Nie ma chyba takiego utworu, który byłby dla mnie wyjątkowy i budziłby długotrwałe wspomnienia. Czasem słyszę jakąś piosenkę, która dobrze mi się kojarzy, ale trwa to zaledwie przez kilka dni. Mam natomiast kilka takich utworów, które przywołują w pamięci niezbyt miłe wspomnienia. Dziwne, bo te piosenki pamiętam :)


Słów kilka od Anny Kasiuk:
Z prawdziwą przyjemnością czytałam powyższe pytania. Zdecydowanie łatwiej byłoby nam usiąść i porozmawiać, ale kiedyś będziemy miały i ku temu okazję. Będę jej wyczekiwała.
Zgodnie z regulaminem muszę wybrać jedną osobę, którą nagrodzę książką. I tą osobą jest Pani martucha180. Mam nadzieję, że Mroki Łowisk przypadną do Pani gustu, a spacer krętymi ścieżkami wokół jeziora zapadnie w Pani pamięć.
Dziękuję za udział w konkursie i pozdrawiam serdecznie! Ania Kasiuk


Mnie nie pozostaje nic innego, jak podziękować wszystkim uczestnikom konkursu za udział oraz pytania. W imieniu swoim oraz czytelników bloga dziękuję Pani Ani za poświęcony czas i za udzielenie bardzo wyczerpujących odpowiedzi. Wydawnictwu Replika dziękuję za przeznaczenie książki na konkurs. Nagroda w postaci książki „Mroki Łowisk” wędruje do martuchy180, serdecznie gratuluję i czekam na adres do wysyłki nagrody.



9 komentarzy:

  1. A to niespodzianka! Najpierw dodanie otuchy, a na koniec wywiadu okazało się, że to ja wygrałam... Dziękuję!
    PS Będę marzyć i walczyć z moim realistycznym podejściem do tego marzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wywiad! Wszyscy zadali bardzo dobre pytania. Gratuluję zwyciężczyni!
    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za odpowiedź i za super wywiad!
    Gratulacje dla martuchy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję zwyciężczyni.
    Dziękuję -dzięki wywiadowi sporo dowiedziałam się o pani Ani Kasiuk nie tylko jako o autorce lecz o kobiecie,o tym co lubi a co niekoniecznie....A to co mnie ucieszyło to wspomnienie,że może historia Majki i Pawła nie zakończy się trzecią częścią?Nawet już bym poczekała do następnego roku,bo warto.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wywiad ;) I gratuluję zwyciężczyni ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję pięknie za odpowiedzi na moje pytania :) Cały wywiad wypadł naprawdę bardzo przyjemnie!
    Martucha Ty szczęściaro! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wywiad, przeczytałam z przyjemnością.
    Gratuluję wygranej :)

    OdpowiedzUsuń