"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

wtorek, 7 czerwca 2016

"Anatomia uległości" Augusta Docher [RECENZJA]




Liczba nie ma dla mnie znaczenia. Nie funkcjonuję według zasady „zaliczyć i zapomnieć”. Lubię dostrzegać w oczach faceta miłość i zaangażowanie. Tym się żywię”. str. 7


Główną bohaterką powieści jest Melania Valentina Duvall. Świeżo po trzydziestce, panna w dodatku bardzo piękna. Melania jest inteligentna, przebiegła, zawzięta i bardzo silna, jest prawniczką. Mężczyzn z reguły traktuje jak zabawki, kiedy już się nimi znudzi, to zwyczajnie wyrzuca ze swojego życia. Myśli, że jest panią własnego losu, ponieważ to ona dyktuje warunki, a inni mają je spełniać. Każdy, kto ją zna, ma ją za typową sucz. Wszystko się zmienia w dniu, kiedy poznaje Adama. Dwudziestoośmioletni Adam Harding biznesmen, posiada własną firmę, jak przystało jest bogiem seksu, bardzo przystojny i inteligentny. Jednak najważniejsze jest to, że lubi dominować nad kochanką. Melania zawsze dominująca, przy Adamie będzie musiała stanąć po drugiej stronie, i stać się uległą.

Wiesz, że wszystko w tobie pachnie uległością? Twoje łzy, pot, skóra, oddech… Dopiero dzisiaj to sobie uświadomiłem. Zapach twojej uległości… Wyczułem go, gdy pierwszy raz wziąłem cię w ramiona. Nie wiedziałem wtedy, co tak bardzo mnie oszołomiło”. str. 579

Kiedy pojawiły się zapowiedzi Anatomii uległości, to byłam bardzo zaintrygowana tym tytułem. Długo się nie zastanawiałam i zapisałam na egzemplarz recenzencki. Potem ruszyła lawina różnych opinii. A ja z każdym dniem odkładałam przeczytanie książki na późniejszy termin. Szczerze mówiąc, po tak różnych recenzjach bałam się po nią sięgnąć. Zaczęły się pytania, czy to powieść dla mnie, czy podołam? Teraz kiedy jestem już po lekturze, ulżyło mi, ponieważ moje obawy okazały się bezpodstawne.

Zacznijmy od kreacji bohaterów, są dobrze wykreowani, ale ich powierzchowność raczej niczym szczególnym nas nie zaskoczy. Ona piękna, inteligentna i seksowna, on przystojny, biznesmen, potrafi dogodzić każdej kobiecie jak nikt inny. Wyszło to nieco schematycznie, aczkolwiek ostatecznie nie nudzą czytelnika. Ich stan emocjonalny jest dobrze odczuwalny. Wspólnie z bohaterami śmiałam się i płakałam, czułam się jak podglądacz, który obserwuje ich podczas bardzo intymnych sytuacji. Raz jest czule i bardzo romantycznie, a nagle bucha erotyzmem pełnym pożądania i perwersji. By nagle przejść do dowcipnych dialogów. Taki mikser emocjonalny.

Lubisz sprawiać ból swojej kobiecie i sprawować nad nią kontrolę. Pogódź się z tą myślą, im szybciej to zrobisz, tym lepiej dla ciebie i dla niej”. str. 224

Moim zdaniem jedynym minusem tej powieści są zbędne i obszerne opisówki, np. rozłożenie na czynniki pierwsze i opisanie każdego elementu paska męskiego. Może inni lubią takie rzeczy, ja wolę raczej konkrety. Może dlatego pierwsze 200 stron strasznie mnie nudziło. Tak poza tym nie mam się czego przyczepić. Ponieważ z każdą kolejną stroną historia zaczęła nabierać tempa. Książka z pewnością lepiej wypadła (moim zdaniem) jak debiutancka powieść autorki Eperu. Język jest znacznie barwniejszy, styl lekki. Dialogi dobrze skonstruowane, niewymuszone, naturalne i adekwatne do danej sytuacji.

Tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia błędów”. str. 462

Cała fabuła oscyluje wokół takich zagadnień, jak: BDSM, perwersja, brutalność, uległość, dominacja, całkowite zaufanie do drugiej osoby i jej oddanie się oraz pokonanie własnych słabości i pozbycie się wstydu. Również można dostrzec to, co się dzieje z kobietą, która będąc nastolatką, została źle potraktowana przez swojego pierwszego kochanka, później upiory z przeszłości powracają w najmniej oczekiwanym momencie.

Słyszę, że rozpina pasek. Klamerka cichutko pobrzękuje. Odwracam głowę w stronę, z której dochodzi dźwięk. Mój Pan wyciąga pasek, chwyta metalową klamrę, zaciska ją w prawej dłoni, owija kilka razy i podsuwa mi pod nos. - Powąchaj. Czujesz? Tak pachnie ból”. str. 582

Anatomia uległości w ostatecznym rozrachunku podobała mi się i pomijając początek, spędziłam z nią emocjonujące chwile. Wydaje mi się, że autorka dzięki tej książce rozpali zmysły nie jednemu czytelnikowi. W perfidny sposób ukazuje to, o czym niejednokrotnie ludzie myślą i fantazjują, ale z reguły wstydzą się o tym mówić. Zdecydowanie jest to coś nowego w polskiej prozie.


Tytuł: Anatomia uległości
Autor: Augusta Docher
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 31 stycznia 2016
Liczba stron: 592
Gatunek: Erotyk
Moja ocena: 4,5/6


Za egzemplarz powieści dziękuję Autorce i Wydawnictwu Lucky.



3 komentarze:

  1. Od dawna mam ochotę na tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu miałam w ręce egzemplarz sygnalny tej powieści i przyznam, że miałam ochotę na więcej. Ale... zapomniałam. Premiera jakoś mi umknęła. Chciałabym przeczytać tę książkę, chociaż trochę boję się tych szczegółowych opisów, o których wspominasz. Ja też wolę konkrety. Zobaczymy. Nie mówię tej historii nie.

    OdpowiedzUsuń