"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

piątek, 10 czerwca 2016

"Ognisty pocałunek" Jennifer L. Armentrout [RECENZJA]




Zło cechuje słodycz (…) I pamiętaj, że wygląd potrafi być mylący”. str. 225

Główną bohaterką powieści jest siedemnastoletnia Layla, która dla przyjaciół ze szkoły jest zwykłą dziewczyną o niezwykłej urodzie. Dla świata, w którym się urodziła, jest w połowie demonem, w połowie strażnikiem – gargulcem. Posiada niespotykane zdolności widzenia dusz lub ich braku, dlatego jest bardzo przydatna w walce ze złem. Potrafi oznaczyć demony, przez co bardzo pomaga strażnikom – gargulcom w ich schwytaniu i ochronie ludzkości.


Ludzie o najczystszych duszach są zdolni do wyrządzania wielkiego zła. Nikt nie jest doskonały, bez względu na to, kim jest lub po której stronie barykady stoi”. str. 157

Wokół Layli kręci się dwóch przystojnych chłopaków. Zayn jest strażnikiem, w którym Layla się kocha. Problem w tym, że Zayn traktuje ją jak młodszą siostrę. Na jej drodze staje również Roth – demon, ale nie przeciętny, tylko taki z wyższej kasty, pretendent do tronu królewskiego. Kłopot w tym, że Layla całując kogoś, kto ma duszę (Zayn) może go zabić, całując demona (Roth), nie pozbawi go życia, ponieważ ten nie posiada duszy.

W chwili, w której cię odnalazłem, zagubiłem siebie”. str. 466

Ognisty pocałunek nie jest moim pierwszym spotkaniem z prozą autorki. Wcześniej miałam przyjemność przeczytać kilka tomów z serii Lux (muszę konieczne doczytać dwa ostatnie tomy) i tak jak w przypadku pierwszej serii, tak i tutaj nie pomyliłam się, twierdząc, że są to książki dla mnie.

Ognisty pocałunek to pierwsza część serii Dark Elements. Kolejny tom, czyli Arktyczny dotyk swoją premierę miał 8 czerwca, czyli jest to zupełna nowość. Historia Layli wciąga czytelnika od pierwszych stron. Ciężko jest się oderwać od lektury, ponieważ autorka co rusz, dorzuca coś nowego i zaskakującego do fabuły, która notabene, gna w bardzo szybkim tempie, dzięki czemu nie sposób jest się nudzić. Jedynym minusem, jak dla mnie jest postać Layli, jest taka jakaś szara, nie do końca dopracowana, z początku w ogóle nie wzbudza sympatii czytelnika i w większości stoi w cieniu Rotha. Później jej profil nieco nabiera mocy. Mam nadzieję, że to był zamierzony cel, a Layla swój charakter pokarze w drugim tomie. Za to Rotha uwielbiam, głównie za jego poczucie humoru.

Armentrout potrafi zagrać czytelnikowi na emocjach. Jest humor, łzy, miłości, odkrywanie tajemnic, podejmowanie trudnych decyzji, ale również można poczuć ukłucie igiełek strachu. W książce znajdziecie historię strażników i demonów, walkę dobra ze złem, ale również połączenie sił dobra i zła w walce z innymi przedstawicielami piekieł. Nietypowe, prawda?

Ludzkość musi wierzyć w istnienie nieba i piekła bez dowodów”. str. 130

Przyznam, że książka czyta się sama. Autorka ma lekki styl, akcja jest wartka, a fabuła bardzo wciągająca. Nawet nie wiem, kiedy dotarłam do końca i zapragnęłam chwycić za kontynuację. Dobra na odmóżdżenie i można ją traktować jako przerywnik od ambitniejszej literatury, ponieważ czyta się ją naprawdę przyjemnie. Grupą docelową, której mogę polecić lekturę, jest z pewnością młodzież, ale niekoniecznie, ponieważ i dojrzali czytelnicy mogą się świetnie przy niej bawić. Polecam ją również fanom twórczości Armentrout oraz miłośnikom gatunku, myślę, że podobnie, jak ja będziecie zadowoleni z lektury.


Tytuł: Ognisty pocałunek
Seria: Dark Elements (tom 1)
Autor: Jennifer L. Armentrout
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 9 marca 2016
Liczba stron: 496
Gatunek: fantastyka
Moja ocena: 5.5/6

Za egzemplarz powieści dziękuję Księgarni Ferdico. Książkę możecie nabyć <tutaj>.


2 komentarze:

  1. Jakoś mnie do niej nie ciągnie. Tematyka wydaje mi się zbyt naciągana, opis mnie nie przyciąga a okładka tym bardziej. Jak na razie podziękuję...

    Pozdrawiam serdecznie ^^

    OdpowiedzUsuń