"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

środa, 1 czerwca 2016

"Ścieżki życia" Edyta Kowalska [RECENZJA]



Pamiętaj, że prawdziwy facet to taki, który zmazuje ci szminkę na ustach, a nie tusz na rzęsach...”. str. 24

Główną bohaterką powieści jest trzydziestopięcioletnia Julia. Po wielokrotnych zdradach męża postanawia się z nim rozwieść i zacząć żyć na nowo. Kupuje małe mieszkanko, w którym zamieszkuje wraz ze swoim kotem Piernikiem. Wieczory spędza samotnie przy lampce wina i z dobrą lekturą w ręku. Uwielbia czytać, miłość do książek odziedziczyła po matce i babce, dlatego kocha swoją pracę, ponieważ jest bibliotekarką. Wielkim wsparciem dla Julii jest jej przyjaciółka Ola, która pomagała jej przejść przez rozwód, otworzyła jej oczy na wiele spraw i dopingowała ją w nowo budowanym życiu, w które wkroczył przystojny dziennikarz śledczy Rafał.


To boli, cholernie boli, kiedy ktoś, kogo kochasz, kto jest całym twoim życiem, okazuje się zupełnie kimś innym. Człowiekiem, którego w ogóle nie znasz. Który odkrywając swoje prawdziwe „ja”, nokautuje cię, powala na łopatki, czerpie radość z tego, jak cierpisz”. str. 84

Być może nie będę oryginalna, pisząc, że książka przyciąga uwagę czytelnika, ponieważ jest pięknie wydana. Zaledwie 152 strony treści pisane dosyć dużą czcionką, na białym i twardym papierze, a wszystko to obłożone w twardą okładkę z przyjemną dla oka grafiką. Powieść pisana jest w formie dziennika i biorąc ją do ręki, czuje się, jakby trzymało się w dłoniach pamiętnik. Naprawdę tych niewielkich rozmiarów książka jest maksymalnie dopracowana pod każdym względem.

Człowiek żyje, ponieważ dokonuje wyborów. I za te wybory musi ponosić odpowiedzialność”. str. 72

Na zaledwie 152 stronach autorka umieściła nieco z romansu, kryminału i obyczajówki. Książka jest chwilami zabawna, nostalgiczna, ale przede wszystkim zmuszająca czytelnika do zatrzymania się, choć na chwilę i zastanowienia nad własnym losem, zadając sobie przy tym pytania: czy dokonaliśmy dobrego wyboru ścieżki własnego życia, czy chcielibyśmy coś zmienić w nim, a może zabłądziliśmy i teraz szukamy tej ścieżki, która pomoże zawrócić i wskazać odpowiednią drogę? Ponieważ każdy koniec jest nowym początkiem i tylko od nas zależy, którą drogą pójdziemy.

To prawda, ścieżki życia prowadzą w różne miejsca...”. str.141

Ścieżki życia to debiutancka powieść autorki, muszę dodać, iż pisarka ma bardzo obiecujący start w karierze powieściopisarskiej. Bardzo sprawie poprowadziła całą fabułę, która toczy się na przełomie kilku miesięcy, czyli jest to tylko maleńki skrawek z życia głównej bohaterki. Książka jest bardzo lekka, ciepła i przyjemna w odbiorze. Autorka pominęła tzw. „zapychacze” w fabule, które w ostatnim czasie są coraz bardziej wykorzystywane przez pisarzy, a moim zdaniem zupełnie zbędne. Tak jakby liczyła się ilość napisanych stron, a nie treść. Tutaj Kowalska pisze konkretnie, zamykając przy tym każdy wątek, nie nadkładając zbędnej treści, która niczego nie wnosi do fabuły. Ujmę to tak, że jest zwięźle, krótko i na temat.

Bohaterowie są doskonale wykreowani i wyraziści. Zastanowicie się zapewne, jak to możliwe, by w tak krótkiej powieści ukazać całą paletę emocji? Otóż jak widać, wszystko jest możliwe. Julia podbiła moje serce swoją miłością do książek, ale również swoim charakterem, to mądra, ciepła kobieta, której los nie rozpieszczał, ale nad którym się nie użalała. Ola, która tryska pozytywną energią oraz chrześnica głównej bohaterki – Julcia, która ma niesamowite pomysły, a matka musi, co rusz stawiać się na dywaniku w przedszkolu. Są to kobietki, których nie sposób nie polubić. Dialogi wypadają naturalnie, nie są wymuszone, w większości bardzo zabawne. Pisarka posiada lekki i obrazowy styl, który jest przyjemny w odbiorze, mimo że pisze o sprawach, z jakimi mamy do czynienia każdego dnia. Przedstawiła życie zwykłych ludzi i ich problemy.

- Co się stało? – spytał Robert.
- Ania ma jelitówkę (…)
Robert wybałuszył oczy.
- Mam nadzieję, że nie ma alzheimera! – wykrzyknął
- Dlaczego? – zapytałam naiwnie.
- Bo alzheimer i sraczka to dwie najgorsze choroby – biegniesz i biegniesz, ale nie wiesz dokąd! – Zaśmiał się głośno.
- No wiesz, trochę współczucia!
- Nic nie słyszę, tu jest za głośno! Powiedz mi coś o sobie. Panna?!
- Rozwódka!
- Ostra jesteś, tak od razu?! Ja też raz wódka! Dwa razy wódka, proszę! – krzyknął w stronę barmana”. str. 32

Reasumując: książka mnie zachwyciła, zaczynając od pięknej oprawy graficznej, kończąc na treści w niej zawartej, jestem bardzo zadowolona z tej lektury. To idealna pozycja na wiosenny, czy letni wieczór, przeczytacie ja w zaledwie kilka godzin i zapragniecie więcej. Polecam ją wszystkim kobietom bez wyjątku, myślę, że każda z Was odnajdzie w tej historii coś dla siebie. Doszły mnie słuchy, że w przygotowaniu jest kontynuacja Ścieżek życia, ogromnie się z tego powodu cieszę i czekam z niecierpliwością.


Tytuł: Ścieżki życia
Seria: ?
Autor: Edyta Kowalska
Wydawnictwo: Poligraf
Data wydania: 16 września 2015
Liczba stron: 152
Gatunek: literatura współczesna
Moja ocena: 6/6


Za egzemplarz powieści ślicznie dziękuję autorce Edycie Kowalskiej.

Fot. Edyta Kowalska <klik>


3 komentarze:

  1. Rewelacyjna książka, którą wszędzie polecam. Świetna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładna okładka! Jako miłośniczka ciekawych przedmiotów chętnie przygarnęłabym tę walizeczkę. ;) Fabuła wydaje się być interesująca. Z przyjemnością sięgnę. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta "razwódka" :) Cieszę się, ze i Tobie spodobała się ta książka.

    OdpowiedzUsuń