"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

czwartek, 30 czerwca 2016

"Urok" Laura Kraft (E-book) [RECENZJA]





Róża dla róży. Jesteś jak oddech. Nie da się bez Ciebie żyć (...) Jesteś moją magią. Rzucę ci do stóp cały świat. Dla Ciebie zabiję, dla Ciebie stopię kraty i kajdany, dla Ciebie wyjdę z każdej otchłani. Będę Cię gonił całe życie. Odzyskam Cię, oboje się odzyskamy. Już niedługo. Z każdym dniem kocham Cię bardziej. Czuwam nad Tobą. Do zobaczenia, moje kochanie”. Str. 377


Eliza chcąc zarobić na studia, wyjeżdża do Londynu. W barze, w którym pracuje jako kelnerka, poznaje przystojnego, wpływowego i nieco tajemniczego Williama, z którym nawiązuje romans, ostatecznie jego owocem jest synek Olek. Niestety Eliza jest zmuszona uciekać przed ojcem własnego dziecka. Dlatego zmienia swoje nazwisko, przeprowadza się do niewielkiej miejscowości na Pomorzu oraz zrywa kontakt z najbliższymi, aby ona i jej synek mogli być bezpieczni.

Jak głupia gęś uwierzyła, że spotkała księcia z bajki, a tacy przecież nie istnieją”. Str. 90

Norbert trzydziestopięcioletni żołnierz, po traumatycznych przeżyciach na misji w Afganistanie decyduje się przejść na wojskową emeryturę. Postanawia zacząć żyć na nowo w Jaśminowie. Los sprawia, że na jego drodze stają Eliza i Olek.

Pomyślał, że w tej kobiecie jest coś wyjątkowego. Nie chodziło tylko o urodę. Miała w sobie jakiś urok, który sprawiał, że chciało się z nią przebywać”. Str. 117

Książka podzielona jest na dwie części: na to, co dzieje się obecnie oraz wspomnienia sprzed kilku lat. Natomiast fabuła osadzona jest w Londynie, Italii oraz na Pomorzu. Jest to bardzo dobrze skonstruowane, ponieważ autorka płynnie przechodzi z czasów współczesnych do retrospekcji z przeszłości. Czytając, nie sprawiło mi większych trudności odnalezienie się w danej sytuacji. No i muszę przyznać, że powieść wciąga od pierwszych stron. Jest intryga, tajemnica, zauroczenie, zamach bombowy i… „rytuał”. Tak. Kraft wplotła w fabułę informacje o pewnym „rytualne”, który sięga przodków Williama i jest ogromnie powiązany z jego majątkiem. Naprawdę wiele się dzieje w fabule.

Znowu była jak zaszczute zwierzę. Znowu musiała walczyć o swój skarb. Zadbać, aby nic mu się nie stało. I znowu musiała uciekać. Była sama”. Str. 5

Po przeczytaniu książki nasuwa się pytanie, czy można się zakochać w kilka tygodni? Osobiście nie wierzę w wakacyjną miłość, dla mnie jest to po prostu zauroczenie, któremu może towarzyszyć nagły wybuch namiętności, który notabene z czasem się wypala. Przecież nie sposób jest poznać drugą osobę w ciągu kilku tygodni. Pisarka jednak przedstawiła, że ktoś jednak się zakochał, ale miłością obsesyjną i niebezpieczną.

Kolejna sprawa to to, że piękna powierzchowność często może być bardzo uciążliwa i uroda może stać się przekleństwem. Tak, dobrze czytacie. O tym, co znaczy być niemalże doskonałym, przekonała się główna bohaterka powieści. Myślę, że autorka celowo nakreśliła idealną postać, aby w ten sposób przedstawić nam, że człowiek o niezwykłej urodzie może mieć z tym tytułem związane nieprzyjemności. Pytanie tylko, czy w prawdziwym życiu istnieją takie chodzące ideały?

Czasami wolałabym być grubą ropuchą albo, żeby faceci w ogóle nie istnieli (…) Ta uroda to przekleństwo - powiedziała ze łzami w oczach. - Nie pozwala mi normalnie żyć. Całe życie jestem traktowana jak przedmiot pożądania”. Str. 216/219

Urok to debiutancka powieść autorki, która pisze pod pseudonimem Laura Kraft. Styl pisania pisarki jest lekki i obrazowy, nie męczy czytelnika, dlatego książkę czyta się przyjemnie. Przyznam, że troszeczkę zabrakło mi dopracowania postaci i ich profili psychologicznych. Wydaje mi się, że Kraft zbyt powierzchownie ich wykreowała. Wiemy, że są niemalże doskonali, że ciągną się za nimi widma z przeszłości i na tym koniec. A przecież Eliza została przedstawiona najpierw jako młoda dziewczyna, a potem matka chroniąca swoje dziecko. Jak wiadomo kobieta, która staje się matką, przechodzi swego rodzaju „przemianę”. Druga sprawa to dialogi, które są dosyć płytkie i nie pozwalają czytelnikowi na domysły. Mamy wszystko elegancko podane na tacy, ale raczej nie o to tutaj chodzi. Prawda? Nie mówię, że wszystkie takie są, ale niestety się zdarzają. Niektóre sceny były mało realne. Wyłapałam kilka literówek, ale jest ich niewiele i w zasadzie, aż tak bardzo nie rzucają się w oczy. Co jeszcze nie do końca mi się podobało i współgrało, to religijność głównej bohaterki i bardzo śmiałe sceny erotyczne, które w zupełności ze sobą nie pasują. Moim zdaniem to są jedyne minus tej lektury.

Muszę jeszcze napisać, że bardzo spodobała mi się oprawa graficzna książki. Wydaje mi się, że jest to jedna z lepszych okładek, o którą postarało się wydawnictwo. Fabuła jest bardzo ciekawa i intrygująca. Zakończenie zaskakujące i myślę, że w przyszłości, będziemy mogli przeczytać kontynuację. Urok opowiada o losach ludzi, którzy byli boleśnie doświadczeni przez los i starali się ułożyć życie na nowo. Autorka na ich przykładzie daje nadzieję, że lepsze jutro może nastąpić. Nie będę nikogo oszukiwać, nie jest to wybitne dzieło, aczkolwiek autorka ma potencjał, który mam nadzieję w przyszłości wykorzysta. Warto wspomnieć, że książka (póki co) sprzedawana jest wyłącznie jako e-book. To literatura zdecydowanie dla pań.


Tytuł: Urok
Autor: Laura Kraft
Wydawnictwo: Psychoskok
Data wydania: 18 marca 2016
Liczba stron: 379
Gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Moja ocena: 4,5/6


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorce. Książkę w bardzo atrakcyjnej cenie kupisz <tutaj>.



3 komentarze:

  1. Chyba odpuszczę :) trochę nie moja tematyka. Trochę, a nawet zdecydowanie. Matka z dzieckiem, żołnierz, sceny erotyczne i religijność... nie, nie, nie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam ochotę na taką lekką, wakacyjną powieść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie jestem przekonana do tej książki :/ Twoja recenzja w jakimś stopniu zachęca ale dla mnie liczy się dopracowanie dialogów i postaci. Kiedyś czytałam książkę Summer. Spacerując pośród gwiazd i też mi tego brakowało, to też był debiut tylko wydany w wydawnictwie Novae Res i takie niedopracowanie, takie powierzchniowe "ogarnięcie" tematu mnie drażniło. Taka lekka opowiastka, o której się zapomni zaraz po przeczytaniu, a jedynie co się pamięta to to, że była niedopracowana i obawiam się, że ta książka będzie taka sama, więc raczej po nią nie sięgnę. Ale tak jak zwykle recenzja świetna, pokazujesz i plusy i minusy, a to się chwali :)

    OdpowiedzUsuń