"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

czwartek, 2 czerwca 2016

[WYWIAD] z Magdaleną Majcher + [WYNIKI]



Fot.FotoMania Paulina Mirek

Literki są dla mnie wszystkim, nie tylko źródłem utrzymania, ale przede wszystkim pasją”.
Zapraszam na wywiad z Magdaleną Majcher.



Megami R.

1

Jakie miejsce jest Pani osobistym rajem na ziemi?

Moim osobistym rajem na ziemi jest nasze polskie morze. Kocham Bałtyk miłością nieskończoną i to właśnie tam najlepiej się relaksuję i odpoczywam. Im bardziej dzika plaża i im głośniejszy szum fal, tym ja się lepiej czuję. :)

2

Co było dla Pani motorem do napisania powieści?

To był impuls. Tak naprawdę pomysł rodzi się nagle i, jeśli jest dobry, z czasem zyskuje wyraziste kształty, a bohaterowie zaczynają podążać w mojej głowie swoimi własnymi ścieżkami. Od zawsze wiedziałam, że będę pisać, a że uwielbiam literaturę obyczajową, było dla mnie jasne, że chcę pójść właśnie w tym kierunku. Wiem, że niektórzy autorzy mają swoje przedmioty czy miejsca, które inspirują ich do napisania konkretnej historii, ale w moim przypadku pomysł… po prostu powstaje, ot tak, z niczego.

Patrycja Fornal

3

Czy chciałaby Pani, aby Pani książka została zekranizowana?

Chyba nie. Napisanie książki było dla mnie bardzo intymny doświadczeniem i nie chciałabym wpuszczać innych twórców do mojego świata, dlatego podziwiam pisarzy, którzy piszą swoje książki w duecie. To nie lada sztuka, może kiedyś zmierzę się z tym tematem, bo jestem ciekawa, jak to wygląda od strony praktycznej, jednak na razie chcę pracować sama. Wracając do głównego wątku – w mojej głowie poszczególni bohaterowie mają swoje twarze, nawyki, gesty, przyzwyczajenia – raczej nie chciałabym, aby ktokolwiek narzucał mi, jak mam postrzegać swoich bohaterów i czyją oni mieliby mieć twarz. Z drugiej strony wiem, że to byłoby wielkie wyróżnienie dla mojej powieści. Może kiedyś, kto wie? Nie mówię ostatecznie „nie”, ale nie odpowiadam też „tak”.

Dagmara Janik

4

Jaka jest Pani ulubiona książka?

Jedna? Nie jestem w stanie wybrać tylko jednej. Z zagranicznych autorek uwielbiam Jodi Picoult i Diane Chamberlain, ale zdecydowanie częściej czytam polską literaturę. Jestem pod wrażeniem najnowszej powieści Magdaleny Knedler, „Nic oprócz strachu”, przez cały czas pozostaję zafascynowaną prozą Agnieszki Krawczyk i jej kapitalnymi „Siostrami”. Lubię „Jedenaście tysięcy dziewic” Joanny Marat, „Sanatorium pod Zegarem” Liliany Fabisińskiej czy „Jutro zaświeci słońce” Joanny Sykat. Właśnie skończyłam czytać „Morderstwo i całą resztę” Marty Reich i książka bardzo mi się podobała. Przepadam również za prozą Agnieszki Olejnik, Katarzyny Kołczewskiej czy Małgorzaty Wardy. Błyskawicznie pochłaniam kryminały Katarzyny Puzyńskiej, bardzo lubię cykl powieści historyczno-obyczajowych Lucyny Olejniczak. Jak widać – moją pasją jest literatura obyczajowa i kryminały.

Monika Hetz

5

Jest Pani blogerką, redaktorką, debiutującą pisarką. W związku z tym chciałabym zapytać, czy wyobraża sobie Pani swoje życie bez literatury i pisania? Jak Pani myśli, jak wtedy wyglądałoby wtedy Pani życie?

Chyba nie chcę sobie tego wyobrażać. :) Literki są dla mnie wszystkim, nie tylko źródłem utrzymania, ale przede wszystkim pasją. Jestem niezwykle szczęśliwa, że mogę zarabiać na życie, robiąc to, co robiłabym nawet za darmo.

6

Książka "Jeden wieczór w Paradise" jest Pani debiutem literackim. Obecnie wydawanych jest wiele powieści literackich różnego rodzaju. Chciałabym więc zapytać, czy w trakcie pisania książki zastanawiała się Pani jak powieść zostanie odebrana przez czytelników, czy im się spodoba, czy miała Pani chwile zwątpienia, albo było wręcz przeciwnie.

Chwil zwątpienia raczej nie było, chyba że później, podczas czekania na odpowiedzi wydawnictw. Napisałam taką książkę, jaką sama chciałabym przeczytać. Na pewno nie spodoba się wszystkim, gdyż to byłoby nienaturalne, każdy z nas ma inny gust i preferuje inny gatunek literacki czy tematykę. Na razie docierają do mnie pozytywne sygnały. Książka spodobała się naczelnej portalu Książka zamiast kwiatka, Grażynie Strumiłowskiej, która jest bardzo wymagającym czytelnikiem, więc jestem spokojna. Na pewno będą też negatywne opinie, tego się nie uniknie, lecz jestem dobrej myśli i wierzę, że powieść przypadnie do gustu miłośnikom powieści obyczajowych.

Edyta Chmura

8

Kiedyś obserwowałam blog, w którym pojawiały się same dobre recenzje. Straciłam więc nieco zaufanie do tych opinii, bo choć można wybierać do recenzji książki dopasowane do gustu czytelniczego, nie ma możliwości, aby ani razu się nie rozczarować. Ty nie obawiasz się krytykować książki, jeśli coś w niej "zgrzyta", czegoś brakuje. Mam w związku z tym dwa pytania:

Czy zdarza Ci się porównywać swoją opinię z innymi (na blogach lub lubimyczytac.pl), zwłaszcza w tych przypadkach, gdy książka jest zachwalana, a Tobie nie przypadła do gustu?

Przed przystąpieniem do lektury nie czytam recenzji, żeby się nie sugerować. A później… później, no cóż, zazwyczaj też ich nie czytam, gdyż wiem, że niewielu jest blogerów, którzy naprawdę mówią, co myślą. :) Jestem, niestety, w mniejszości. Sama niekiedy w prywatnych rozmowach dowiadywałam się od danej recenzentki, że książka się nie spodobała, a później czytałam peany na jej cześć na blogu. Poza tym, no cóż, każdy z nas ma inny gust, a blogerzy nie są zawodowymi krytykami i kierujemy się przede wszystkim subiektywnymi uczuciami. Zdarzyło mi się kilkakrotnie zjechać książkę, która zbierała same pochlebne recenzje i mam podstawy, by przypuszczać, że część z tych opinii została napisana z sympatii do autora lub wydawcy. Szczerze? Nie chciałabym, aby ktoś napisał, że moja książka jest świetna, tylko dlatego, że mnie lubi. Jeśli powieść nie przypadła mu do gustu, niech o tym szczerze powie.

9

Pamiętam afery, w których wydawnictwo bądź autor żądali usunięcia z bloga negatywnej recenzji. Tobie chyba nie przytrafiła się taka sytuacja, ale gdyby miała miejsce, co byś zrobiła? Zerwałabyś współpracę nawet jeśli chodziłoby o Twoje ulubione wydawnictwo?

Grzecznie napisałabym, co o tym myślę, a gdyby to nie przyniosło rezultatu podejrzewam, że tak, zerwałabym współpracę.

10

Powieści obyczajowe są najchętniej czytane przez kobiety. Czy Twój mąż czytał "Jeden wieczór w Paradise"? Jak odbierają tę powieść mężczyźni?

Nie czytał. :) Zapoznał się z opisem na tylnej okładce, moim biogramem i… szczerze mówiąc, nie wiem, czy nawet przeczytał krótki fragment zamieszczony na skrzydełku okładki. :) Cóż, mój mąż czyta tylko literaturę faktu, a powieści obyczajowe go nudzą, dlatego nie zamierzam go do tego zmuszać. Chociaż otrzymałam już kilka sygnałów od mężczyzn, którzy przeczytali powieść i, o dziwo, były to raczej pozytywne opinie.

Iwona Pietrucha

11

Jestem nauczycielką przedszkola a czytanie to moja wielka pasja, którą zarażam dzieciaki i ich rodziców i nieustająco szukam na to zarażanie nowych pomysłów. W związku z tym pytanie: Może ma Pani taki swój sprawdzony pomysł, niepowtarzalny i podzieli się nim?

Uważam, że do czytania nikogo nie powinniśmy zmuszać. Ostatnio zapanowała moda na życie w stylu fit, bieganie, uprawienie sportu itd. Nigdy nie przepadałam za sportem i nie chciałabym, aby ktoś mnie do tego zmuszał. Czułam się zniesmaczona, kiedy moi znajomi udostępniali posty w stylu „to nieważne, że biegniesz wolno, i tak jesteś dalej od tych, którzy siedzą na kanapie”. Co to w ogóle za porównanie? Mam być gorsza od kogoś, kto biega, bo leżę i czytam książkę? Albo ktoś ma być gorszy ode mnie, bo woli sobie pobiegać, zamiast poszerzyć horyzonty, czytając książki? Oczywiście, chciałabym, aby moje dzieci czytały, ale nie zamierzam ich do niczego zmuszać. Moi synowie przepadają za książeczkami, śmieję się, że przekazałam im tę miłość jeszcze w życiu płodowym, bo w ciąży bardzo dużo czytałam. Cieszę się, ale absolutnie nie zamierzam ich zmuszać. Dlatego uważam, że co najwyżej możemy pokazać dzieciom interesujące tytuły, możemy sami czytać, aby one stały się tego świadkami, ale co zrobią – to już ich wybór.

Wiktoria Guziewicz

12

Czy czyta Pani recenzje książek zanim po nie sięgnie czy woli Pani niespodzianki?

W zasadzie już odpowiedziałam na to pytanie. Nie czytam, nie lubię się sugerować. Poza tym często otrzymuję egzemplarze recenzyjne jeszcze przed premierą i jestem jedną z pierwszych osób, które mają dostęp do danej lektury.

Kasia S

13

Będzie kolejna powieść?

Oczywiście! Jest już napisana i czeka na werdykt w wydawnictwie. :) Będzie kolejna, i następna, i jeszcze jedna…


Na tym kończymy Moi Drodzy. Nagroda trafia do Edyty Chmury za pytanie „Powieści obyczajowe są najchętniej czytane przez kobiety. Czy Twój mąż czytał „Jeden wieczór w Paradise”? Jak odbierają tę powieść mężczyźni?”. Gratuluję i czekam na dane do wysyłki nagrody. Serdecznie dziękuję autorce za udział w cyklu oraz poświęcony czas na udzielanie odpowiedzi. Wydawnictwu Edipresse Książki, dziękuję za przeznaczenie egzemplarza „Jeden wieczór w Paradise” dla zwycięzcy konkursu. Uczestnikom konkursu za udział i zadawanie ciekawych pytań.
Pozdrawiam,
NH




Jeden wieczór w Paradise” bierze udział w plebiscycie „Książka na lato” portalu granice.pl, gdzie awansował do drugiego etapu głosowania. Jeżeli macie ochotę to zagłosujcie na „jeden wieczór w Paradise” w kategorii powieść obyczajowa. Zachęcam do oddawania głosu. Przypominam, że głos ważny jest tylko po jego potwierdzeniu przez kliknięcie w link, który otrzymacie na e-maila (czasami wiadomość wpada do spamu).

Fot. FotoMania Paulina Mirek

13 komentarzy:

  1. Ludzie! Dajcie juz spokoj p. Chmurze! No przeciez ta pani wygrywa dziennie po 5 ksiazek... od ponad 3 lat! Dajcie spokoj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby, ktoś był zazdrosny?
      Po pierwsze.. to autorzy wskazują do kogo ma trafić książka.
      Po drugie... widocznie p. Edyta zadaje trafne pytania skoro wygrywa.
      Po trzecie... nie śledzę konkursów na innych blogach i nie wiem, kto wygrywa, w porównaniu do Szanownego Anonima.
      Po czwarte... na przyszłość proszę się podpisywać!
      Po piąte... proszę nie wszczynać burdy na moim blogu...
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. To jest zalosne!! Dzialanosc p. Chmury godna podziwu. Na pewno nie ma pracy, nie ma nic do roboty, tylko siedzi 24h i szuka konkursow, a ponoc twierdzi, ze prawo studiowala i ma dzieci. Wspolczuje rzekomym dzieciom takiej matki! Tutaj, na tym blogu, prawie kazdy wywiad wygrywa p. Chmura. To zapewna celowe, bo pytnia sa mierne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani śledzi losy p. Edyty? o.O Przyznam, że na miejscu Chmury nieco obawiałabym się.
      Tak jak wcześniej wspomniałam, to autorzy wybierają zwycięzcę. Jak sądzę brała Pani udział w konkursie i nie wygrała książki, dlatego wszczyna awanturę? Nie ma Pani lepszych zajęć?
      Bardzo proszę zakończmy już tę dyskusję. Autorka wybrała zwyciężczynię, nawet wskazała, które pytanie nagrodziła. Dane Edyty przekazałam, także sprawa jest już zamknięta.
      Pozdrawiam i na przyszłość życzę szanowania cudzych decyzji.

      Usuń
  3. Zalosne! Dajcie wreszcie spokoj chmurze!

    OdpowiedzUsuń
  4. p. Majcher non stale wyroznia chmure na swoim blogu! To zbieg okolicznosci? nie sadze! To dzialanie zamierzone!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Pani już kiedyś nie wszczynała awantury z podobnymi pretensjami, ale na fanpage jednego bloga? To akurat widziałam.

      Usuń
    2. Dzień dobry :)

      Proszę wybaczyć, ale wolę proste, konkretne pytania, niż wyszukane propozycje, które tak naprawdę są o niczym. :)
      Czekam na linki potwierdzające, że "non stale wyróżniam Chmurę na swoim blogu". Z tego co pamiętam, wygrała dwa lub trzy razy, a w sumie na moim blogu i fanpage'u rozdałam ok. 200 książek. :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Książki udaje mi się wygrać raz na jakiś czas, jak zresztą wielu osobom, które regularnie biorą udział w konkursach. A nawet jeśli wygrywałabym 5 dziennie, to moja sprawa i moje szczęście!
    Proszę sobie darować teksty: "Wspolczuje rzekomym dzieciom takiej matki!" - to jest dopiero żałosne. Zapewniam, że dzieci są całe i zdrowe, a nawet szczęśliwe.
    Na kilku blogach organizowane są wywiady z możliwością zadawania pytań i jak łatwo zauważyć, o tym kto otrzyma nagrodę decyduje autor, to jego subiektywna ocena, które pytania mu się spodoba, więc dalsze tłumaczenie Anonimowi chyba nie ma sensu.
    Dlaczego tak Cię denerwuje moja 1 wygrana, a nie piszesz w tych 100 konkursach, które nie wygrywam: "O, jaka szkoda, że nie wygrała p. Chmura"?
    Zazdrość to brzydka cecha.
    Pozdrawiam i życzę Anonimowi powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cały wywiad przeczytałam z wielką przyjemnością i bardzo liczę, że wkrótce przeczytam tę powieść. Świetnie widzi się czyjeś spełnione marzenie! A Pani Edycie także gratuluję (zasłużonej) wygranej. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję, bardzo interesujący wywiad. Tak na marginesie, tu nie liczy się tylko wygrana, dzięki możliwości zadawania pytań, fajnie jest móc poznać autora i dowiedzieć się czegoś więcej o książce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę świetny wywiad! Nie miałam jeszcze okazji przeczytać książki, ale mam nadzieję, że uda mi się szybko to nadrobić!
    Gratuluję zwyciężczyni i zapraszam do mnie na konkurs! ;)

    OdpowiedzUsuń