"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

wtorek, 7 czerwca 2016

[ZAPOWIEDŹ]: "Okrążyć słońce", "Paryska żona" Pauli McLain







Dwie niezwykłe powieści oparte na faktach.
Dwie hipnotyzujące epoki (kolonialna Kenia, Paryż lat 20.).
Dwie fascynujące kobiety
(Beryl Markham i Hadley Richardson),
które odegrały niezapomnianą rolę:
Beryl Markham – w życiu Karen Blixen i Denysa Fincha Hattona
(bohaterów Pożegnania z Afryką),
Hadley Richardson – w życiu Ernesta Hemingwaya.


Łączy je jedno:
obie wyszły spod pióra
Pauli McLain

Premiera:
20 lipca 2016 roku

BERYL MARKHAM – fakty:

• Urodziła się w Wielkiej Brytanii w 1902 roku. Od 3 roku życia wychowywała się w kolonialnej Kenii, która stała się jej domem. Zmarła w Nairobi 3 sierpnia 1986 roku.
Pionierka lotnictwa: pierwsza kobieta, która samodzielnie przeleciała nad Atlantykiem (w 1936 roku).
• Najprawdopodobniej pierwsza kobieta na świecie, która została licencjonowaną treserką koni.
• Uwikłana w romans z Karen Blixen i jej kochankiem Denysem Finchem Hattonem.
3 sierpnia 2016 roku przypada 30. rocznica śmierci Beryl Markham.

Fot. East News Sp. z o.o.
Autorka książki West with the Night – wspomnień o życiu w Kenii, którą docenił sam Ernest Hemingway. W liście do swojego wydawcy Maxwella Perkinsa napisał:

Czytałeś książkę Beryl Markham West with the Night? Poznałem Beryl całkiem dobrze podczas pobytu w Afryce i nigdy nie podejrzewałem, że potrafi złapać za pióro w jakimś innym celu niż tylko po to, by prowadzić dziennik pokładowy pilota. Tymczasem napisała coś tak dobrego, tak
wspaniałego, że zawstydziłem się jako pisarz. Uświadomiłem sobie, że obchodzę się ze słowami jak stolarz: łapię za dostarczone mi deski, zbijam je ze sobą i czasem udaje mi się sklecić przyzwoitą oborę. A [ona] potrafi pisać o niebo lepiej niż my, którzy uważamy się za pisarzy. Fragmenty opowiadające o wydarzeniach, których sam byłem świadkiem albo które ktoś mi zrelacjonował, są absolutnie prawdziwe. (…) Chciałbym, żebyś zdobył tę książkę i ją przeczytał, bo jest cholernie wspaniała.

Nauczyłam się obserwować i pokładać zaufanie w rękach innych niż moje. Nauczyłam się wędrować. Nauczyłam się tego, co powinno wiedzieć każde marzące dziecko – że żaden horyzont nie jest tak odległy, żeby nie można przejść ponad nim lub dalej. Tego nauczyłam się od razu. Reszta okazała się trudniejsza.

Beryl Markham, West with the Night


O książce:
Napisana z filmowym rozmachem przepiękna i prawdziwa opowieść o bezgranicznej wolności i pasji w scenerii kolonialnej Afryki.

Dla tych, którzy pokochali Pożegnanie z Afryką.

Bohaterowie znani z filmu: Karen Blixen i Denys Finch Hatton.

Przemawiające do wyobraźni pejzaże kolonialnej Afryki i obraz życia Europejki wychowywanej wśród lwów i słoni. Fascynujący obraz życia społeczności kolonii.

Niesamowita postać głównej bohaterki:
• żywiołowa, odważna, łamiąca wszelkie konwenanse,
• kobieta, która daleko wyprzedziła swoje czasy, odnajdując
w sobie siłę, aby wznieść się ku słońcu,
• kobieta, która zawsze żyła według własnych zasad.

Ponad 100 000 egzemplarzy sprzedanych w pierwszym
miesiącu po wydaniu w USA.

Notka:
Napisana z filmowym rozmachem powieść dla tych,
którzy pokochali Pożegnanie z Afryką.

Poruszająca opowieść o bezgranicznej wolności i pasji.

Początek XX wieku. Trzyletnia Beryl Markham przeprowadza się wraz
z rodzicami na farmę w Kenii. To miejsce szybko staje się jej domem,
a członkowie plemienia Kipsigis – przewodnikami po nowej i dzikiej
krainie.

Wychowywana samotnie przez ojca Beryl szybko wyrasta na niezależną
i silną kobietę. Nie boi się niczego. Z wyjątkiem miłości.
Kiedy poznaje Karen Blixen i jej kochanka, Denysa Fincha Hattona,
jej życie zmienia się na zawsze. Uwikłana w miłosny trójkąt, odnajduje
w sobie pasję, która wzniesie ją ku słońcu.

Okrążyć słońce to oparta na faktach historia Beryl Markham, kobiety,
która daleko wyprzedziła swoje czasy. Pionierki lotnictwa, treserki koni,
skandalistki i buntowniczki uwikłanej w miłosną relację tak doskonale
upamiętnioną w Pożegnaniu z Afryką. Paula McLain powraca z kolejną
znakomitą książką o kobiecie, która zawsze żyła według swoich zasad.



Paula McLain
Fot. Paula McLain
Amerykańska pisarka i poetka. Jej książka Paryska żona niemal natychmiast stała się literackim wydarzeniem i przez wiele tygodni utrzymywała się na listach bestsellerów „New York Timesa”. Książka została wydana w kilkunastu krajach. Krytycy doceniają niezwykły talent autorki do budowania złożonych portretów niezwykłych kobiet, który McLain potwierdziła w swojej najnowszej powieści, Okrążyć słońce.

Recenzje:

„Słynna awiatorka Beryl Markham to temat-marzenie każdego pisarza (…). McLain wspaniale
wykorzystuje fakty z jej życia, by stworzyć niezwykły portret kobiety, która żyła według
własnych zasad”.
People” (książka tygodnia)

„Podobnie jak szybująca w przestworzach bohaterka, Okrążyć słońce przyciąga, urzeka i nie
daje o sobie zapomnieć”.
Entertainment Weekly”

„Nikt nie pisze tak wciągających książek historycznych o kobietach jak Paula McLain”.
AARP

„Skok na główkę w głąb psychiki i skomplikowanych relacji miłosnych Beryl Markham”.
Kirkus”

„McLain trzyma czytelników w napięciu przez cały czas trwania akcji, galopującej równie
rączo jak konie wyścigowe trenowane przez Beryl. Połączenie romansu, blichtru i dramatu
splatających się w życiu bohaterki sprawiło, że w rezultacie powstała świetna historyczna
powieść popularna, idealnie nadająca się do ekranizacji”.
Booklist”

„W zdolnych rękach Pauli McLain Markham powraca do życia i jako czytelnicy potrafimy
zrozumieć, co pozwoliło tej niezwykłej kobiecie uwierzyć, że potrafi rozwinąć skrzydła
i poszybować”.
Jodi Picoult, autorka bestsellera Bez mojej zgody

„Buntowniczka w swoich czasach, bohaterka na miarę naszych”.
Jojo Moyes, autorka bestsellera Zanim się pojawiłeś

OD AUTORKI:

Po swoim pierwszym samodzielnym locie w czerwcu 1931 roku Beryl Markham szybko została
pierwszą kobietą z licencją pilota. Chociaż nigdy nie przestała trenować koni i nadal wygrywała
wyścigi, podjęła pracę jako pilot buszowy dla Brora Blixena na licznych wyprawach safari
i zapoczątkowała praktykę szukania słoni z powietrza, urzeczywistniając tym samym wizję Denysa
Fincha Hattona.
Kiedy w 1936 roku po dwudziestu jeden godzinach lotu ustanowiła nowy rekord czasu przelotu
nad Atlantykiem, trafiła na nagłówki wszystkich najważniejszych gazet w Stanach Zjednoczonych.
Pięciotysięczny tłum wiwatował na jej cześć w Nowym Jorku na lotnisku Floyda Bennetta. Jednak gdy wróciła do Anglii, nie doczekała się oficjalnego powitania. Zamiast tego czekały na nią okropne wieści – mentor i przyjaciel, Tom Campbell Black, zginął w katastrofie lotniczej podczas jej nieobecności.

Skandale i plotki otaczały Beryl przez większość jej życia.

W 1942 roku opublikowała swoje wspomnienia zatytułowane West with the Night. Sprzedały się słabo, chociaż wiele osób uważało, że zasługują na większe uznanie. Do tego grona należał Ernest Hemingway, który napisał w liście do swojego wydawcy Maxwella Perkinsa: „Czytałeś książkę Beryl Markham? (...) została napisana tak dobrze, tak doskonale wręcz, że poczułem się zawstydzony jako pisarz (...) to naprawdę cholernie cudowna książka”. Hemingway poznał Beryl na safari w Kenii w 1934 roku, kiedy podróżował ze swoją drugą żoną, Pauliną Pfeiffer. Podobno próbował zalecać się do Beryl, lecz dostał kosza. Blisko pięćdziesiąt lat później jego najstarszy syn, Jack, pokazał kilka z listów ojca swemu przyjacielowi, restauratorowi George’owi Gutekunstowi – jeden z nich zawierał opis West with the Night. Zmotywowało to Gutekunsta do odnalezienia książki Markham i przekonania małej drukarni z Kalifornii do wznowienia wydania. Ku zaskoczeniu wszystkich książka okazała się bestsellerem, co pozwoliło Beryl, która miała wtedy 80 lat i mieszkała w ubóstwie w Afryce, przeżyć ostatnie lata we względnym komforcie. Cieszyła się nawet pewną sławą. (…)

Beryl odznaczała się niewiarygodną siłą i hartem ducha, nieustraszenie kwestionowała
nierówności między płciami w czasach, kiedy takie czyny były nie do pomyślenia. Nigdy nie
natknęłam się na podobną osobę – kobietę, która żyła według własnych zasad, a nie norm
społecznych, choć płaciła za to wysoką cenę. Kobietę, która doskonale odnalazłaby się na
kartach męskiej prozy Hemingwaya, gdyby potrafił on pisać o silnych, nieugiętych kobietach
tak, jak pisał o mężczyznach.

FRAGMENT:

Gdy się obudziłam, było niemożliwie ciemno. Denys leżał obok mnie. Oddychał miarowo, a gdy moje oczy przywykły do ciemności, zobaczyłam zarys jego biodra i jedną nogę luźno przerzuconą nad drugą. Wyobrażałam sobie już nasze bycie razem – uścisk jego ramion i jego smak – lecz nigdy nie zastanawiałam się, jak będzie potem, co sobie powiemy, jak nas to zmieni albo nie. Byłam taka głupia. Uświadomiłam sobie, że wpadłam w poważne tarapaty.
Otworzył oczy, gdy mu się przyglądałam. W jednej chwili wszystko przestało się kręcić i znieruchomiało. Nie mrugnął ani nie odwrócił wzroku, a gdy wyciągnął do mnie ręce, jego ruchy były powolne i zamierzone. Ten pierwszy raz był pospieszny, jakby żadne z nas nie chciało mieć ani chwili na oddech lub zastanawianie się, co wprawiamy w ruch. Teraz czas całkowicie się zatrzymał, a my razem z nim. W domu panowała cisza. Noc za oknami również się uciszyła i tylko nasze ciała poruszały się w cieniu. Wtuliliśmy się w siebie, pokonując coś… lecz nawet wtedy nie pomyślałam: „To jest miłość, która odmieni moje życie”. Nie pomyślałam: „Już nie należę tylko do siebie”. Po prostu go pocałowałam, rozpłynęłam się i stało się.

Gdy Denys znów zasnął, ubrałam się bezszelestnie, wymknęłam z domu i zakradłam do stajni Galbraitha, aby pożyczyć konia. Wiedziałam, że nazajutrz będę się musiała z tego tłumaczyć, lecz było to łatwiejsze, niż pokazać się wszystkim, ponieważ wiedziałam, że nie zdołałabym ukryć tego, co się stało. Wybrałam niezawodnego araba i choć wyruszyliśmy po ciemku, nie bałam się. Po kilku kilometrach blade światło zaczęło gęstnieć na wschodzie, a potem wstało jasne słońce tej samej intensywnej barwy co flamingi żerujące w płytkich wodach Elmenteity. Gdy zbliżyłam się do brzegu, zobaczyłam, jak zaczęły się poruszać całym stadem, jakby pod powierzchnią wody były połączone sznurkiem. Wyławiały pokarm dwójkami i trójkami, przesiewając błotnistą wodę i brodząc w niej powoli. Widziałam ten obrazek już setki razy, lecz tego ranka zdawał się mieć inne znaczenie. Jezioro było nieruchome niczym tafla, jak w pierwszy poranek po stworzeniu świata. Zatrzymałam się, aby koń mógł się napić, a gdy znów go dosiadłam i ponagliłam do cwału, flamingi uniosły się i zawróciły falą. Wzbiły się nad jezioro, odsłaniając blade brzuchy i rozpościerając skrzydła, po czym zawróciły jak jeden organizm w wirze kolorów, który porwał mnie za sobą.
Uświadomiłam sobie, że spałam. Spałam lub uciekałam, odkąd mój ojciec powiedział mi, że farma
zbankrutowała. Teraz na wodzie lśniło słońce, a w powietrzu rozbrzmiewał trzepot tysięcy skrzydeł
flamingów.
Nie wiedziałam, co stanie się potem – co zajdzie pomiędzy Denysem a Karen i jak te wszystkie splątane uczucia we mnie uda się rozplątać. Nie miałam na ten temat bladego pojęcia, lecz przynajmniej w końcu się obudziłam.
Miałam przynajmniej tyle.


O książce „Paryska żona”:
- Fascynująca opowieść, która, jak Woody Allen w O północy w Paryżu, przenosi w czasy magicznego Paryża lat 20.: stolicy światowej bohemy, pełnej gwarnych, zadymionych barów, gdzie zabawa trwa do białego rana, w sam środek bogactwa i intensywności życia legendarnego „straconego pokolenia” (Gertruda Stein, Ezra Pound, Francis Scott i Zelda Fitzgerald).

Sugestywna opowieść o burzliwym związku, ambicji i zdradzie dwojga niezapomnianych ludzi:
Hadley Richardson, która dla tej miłości poświęciła wszystko, i Ernesta Hemingwaya, który po latach tak napisał o tym związku: „wolałbym umrzeć niż zakochać się w kimś innym niż Hadley”.

Ogromny sukces sprzedażowy na całym świecie:
• Od momentu ukazania się w USA w 2011 roku książka
znajduje się na liście bestsellerów „New York Timesa”.
• Prawa zostały sprzedane do 34 krajów.
• 1,5 mln egzemplarzy sprzedano w USA.
• Ponad 150 000 ocen pojawiło się na portalu
Goodreads.

Notka:

Magiczne lata dwudzieste w klimacie
O północy w Paryżu Woody’ego Allena.

Napisana z rozmachem powieść o burzliwym związku,
ambicji i zdradzie.

Kiedy się spotkali, pachniał burbonem, mydłem, tytoniem i wilgotną
bawełną. Ich fascynacja była natychmiastowa i obustronna. Kilka
miesięcy później byli już małżeństwem.

Ernest Hemingway i Hadley Richardson.

Los rzucił ich do magicznego Paryża lat dwudziestych: stolicy światowej
bohemy, pełnej gwarnych, zadymionych barów, gdzie zabawa trwała do
białego rana. To tam, w atmosferze bogactwa i intensywności życia
legendarnego „straconego pokolenia”, rozkwitała ich miłość.
Do chwili, gdy pojawiła się druga kobieta.
Ale to właśnie o Richardson pod koniec życia i po kolejnych
małżeństwach Hemingway powiedział, że „wolałby umrzeć, niż zakochać
się w kimś innym niż Hadley”.
To jest jej historia.


Paryska żona, bestsellerowa powieść znakomitej pisarki Pauli McLain,
to literacki hołd złożony Hadley Richardson, kobiecie o wyjątkowej
osobowości i silnym charakterze. Jej niezwykły głos prowadzi nas przez
kręte uliczki Montparnasse’u i koleje dramatycznego związku
z miłością jej życia, Ernestem Hemingwayem.

RECENZJE:

„Hadley Richardson była pierwszą z czterech żon Ernesta Hemingwaya i to właśnie jej udało się
stworzyć z nim najlepszy związek (…). W Paryskiej żonie McLain wzięła ich miłosną historię –
którą sam Hemingway opisał po części w Ruchomym święcie – i stworzyła z niej powieść, której
nie sposób się oprzeć. Jest w niej wszystko i ma się wrażenie, że to się dzieje naprawdę…”
People Magazine”

„Wyrazista, świetnie napisana książka Pauli McLain to dzieło wyobraźni, wykreowana biografia.
Mimo to jej research autorki jest tak dogłębny, a empatia, jaką obdarzyła Hadley Richardson, tak
głęboka (i to bez nadmiernego kobiecego sentymentalizmu), że ma się wrażenie, że każde słowo
jest prawdziwe (…). Pauli McLain udało się tchnąć życie w ówczesną codzienność i stworzyć
piękny obraz życia w Paryżu w szalonych latach 20.”.
Entertainment Weekly”

„Najbardziej wzruszające sceny w książce to dwa przełomowe momenty małżeństwa
Hemingwayów: pierwszy, gdy Hadley zapomina zabrać walizki z rękopisami Ernesta z pociągu
i zostają one skradzione, i drugi, gdy uświadamia sobie, że nie napisał o niej w swojej pierwszej
powieści, Słońce też wschodzi”.
USA Today”

„Hadley to głęboko wzruszająca postać. Godność, z jaką przyjmuje utratę wszystkiego, co
kochała, sprawia, że jej dobroć staje się zarówno przekonująca, jak i intrygująca – a to duże
pisarskie osiągnięcie. Pisanie o życiu Hemingwaya nieuchronnie naraża autorkę na porównania
z jego prozą, ale McLain odważnie staje z nim w szranki”.
The Observer”

„Piękna powieść Pauli McLain to cenny dodatek do Hemingwayowskiego kanonu. To ostra jak
nóż, boleśnie szczera i nieprzeszarżowana proza, którą sam noblista na pewno by pochwalił”.
The Telegraph”

FRAGMENT:

Do najlepszych wspomnień z Paryża należał powrót. W 1923 roku wyjechaliśmy na rok do
Toronto, bo miał się urodzić nasz syn, Bumby, a kiedy wróciliśmy, wszystko było takie samo, ale
w jakiś sposób zwielokrotnione.

Miasto było wspaniałe, choć brudne, pełne szczurów i kwitnących kasztanowców, i poezji. Po pojawieniu się dziecka nasze potrzeby się podwoiły, a dochody – skurczyły. Pound pomógł nam znaleźć mieszkanie na pierwszym piętrze ozdobionego stiukami budynku przy wąskiej, krętej uliczce niedaleko Ogrodu Luksemburskiego. Nie było ciepłej wody, wanny ani elektryczności – ale mieszkaliśmy już w gorszych warunkach. Przez podwórze sąsiadowaliśmy z tartakiem, który hałasował od siódmej rano do piątej po południu, w powietrzu zawsze unosił się zapach ciętego drewna, przez szpary w oknach i drzwiach wciskał się pył drzewny. Mieliśmy go pełno w ubraniu i w gardle i cały czas kaszleliśmy. Z pokoju na górze dobiegał nieustanny stukot maszyny do pisania Ernesta. Pracował nad opowiadaniami i nad nową powieścią na temat fiesty w Pampelunie, którą zaczął pisać latem. Nie czytałam wtedy tego, co napisał, ale ufałam temu, co czuł na ten temat, i ufałam rytmowi każdego dnia. Co dzień wstawał wcześnie, ubierał się, szedł na górę do swojej pracowni i zaczynał pisać. Jeśli mu nie szło, zabierał notesy i kilka zatemperowanych ołówków i udawał się do „Closerie des Lilas” na café creme, którą pił zawsze przy tym samym, ulubionym marmurowym stoliku. Tymczasem ja i Bumby jedliśmy sami śniadanie w domu, po czym ubierałam się i wychodziłam z dzieckiem na spacer albo spotkanie z przyjaciółkami. Późnym popołudniem wracałam do domu, a jeśli dzień dobrze minął, Ernest siedział już przy stole, zadowolony, z kieliszkiem zimnego sauternes albo z brandy z wodą sodową, gotów do rozmowy na każdy temat. Czasami zostawialiśmy Bumby’ego z naszą gospodynią, madame Chautard, i wychodziliśmy razem na ostrygi i konwersację w „Select”, „Dôme” albo „Deux Magots”.

W tamtym czasie wszędzie spotykało się ciekawych ludzi. W kawiarniach na Montparnassie było ich pełno: francuscy malarze, rosyjscy tancerze, amerykańscy pisarze. Codziennie można było zobaczyć Picassa, kiedy szedł z Saint-Germain do swojego mieszkania przy rue des Grands Augustins, zawsze tą samą drogą i zawsze dyskretnie wszystkiemu się przyglądając. Niemal każdy na ulicach Paryża mógł się poczuć jak malarz, ponieważ to poczucie budziły światło i cienie budynków, i mosty, które były tak piękne, że niemal pękało serce, i kobiety z sylwetką pięknie rzeźbioną czarną suknią futerałem od Chanel, które paliły papierosy i śmiały się, odrzucając w tył głowy. Można było wejść do którejkolwiek kawiarni i poczuć cudowny chaos tego wszystkiego, zamówić pernod albo rum St. James i cudownie zatracić się w szczęściu bycia razem.


Dla wielbicieli
Pożegnania z Afryką



Dla miłośników
O północy w Paryżu


1 komentarz:

  1. "Paryską żonę" muszę przeczytać! Paryż lat 20-tych, artystyczna bohema... Czego mogę chcieć więcej? Oby tylko wszystko wyszło tak dobrze jak zapowiada się z opisu.

    OdpowiedzUsuń