"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

poniedziałek, 25 lipca 2016

"Fotopowieści niedokończone" Michał Statkiewicz [RECENZJA]




Cokolwiek by się działo,nie uciekniesz od matematyki. Cokolwiek by się działo, zawsze możesz uciec w filozofię”. Str. 31


Pamiętacie album Michała Statkiewicza Fotoprzemyślenia nad pięćdziesiątką? Wstyd się przyznać, ale kilka tygodni temu otrzymałam e-booka z drugim albumem autora pt. Fotopowieści niedokończone, który musiał swoje „odleżeć”. Dzisiaj postanowiłam – w końcu – zabrać się za recenzję i przedstawić Wam tę książkę/album.

Może zacznę od tego, że autor studiował Fotografię w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu. Fotografią zajmuje się od najmłodszych lat. Swój pierwszy album wydał w wersji papierowe, drugi jest jedynie w wersji elektronicznej, co powinno ucieszyć miłośników e-booków. Osobiście czekam na wydanie papierowe, aby móc postawić książkę obok swojej poprzedniczki.

Szczęście. Bardzo względne zjawisko. Jedni spędzają życie czekając na swoje szczęście. Inni za swoje szczęście mają brak nieszczęścia. A najbardziej o codziennym szczęściu uświadamia niecodzienne nieszczęście”. Str. 35

O czym jest ta specyficzna książka? Otóż na zaledwie 41 stronach, przedstawia zbiór siedmiu opowiadań: Miasto niebieskie, Trudno, Pomost, Żyjemy dzięki pogrzebom, Matematyka vs. filozofia, Szczęście, Zazdrość. Jednak w większości znajdziecie tutaj fotografie autorstwa Statkiewicza.

Wyłapałam kilka literówek, ale nie rzucają się, aż tak bardzo w oczy, takie tam maleńkie niedociągnięcia, które w zupełności nie przeszkadzają w odbiorze książki i na tle ogółu giną. Treści jest niewiele, jednak sentencje umieszczone w książce są mądre i powiedziałabym filozoficzne. Skłaniają do chwili zatrzymania się i zastanowienia się nad tym, co takiego autor chciał nam przekazać?

Czy kierunek zmian, który sprawia, że realne więzi ludzi słabną na rzecz wirtualnych znajomości, polubień i kliknięć mógł być zaplanowany, czy jest tylko wypadkową rozwoju dziedzin mających ułatwiać nam życie?”. Str. 28

Statkiewicz w kilku zdaniach potrafi przedstawić to, w jaki sposób postrzega świat i jak zapewne również my powinniśmy go zauważać. Co ciekawe? W książce każdej myśli przypisana jest odpowiednia fotografia. Jednak wpierw ukazane jest zdjęcie, a dopiero później mamy nakreślonych kilka zdań oraz pytanie, które autor kieruje do nas. Służy to temu, abyśmy włączyli nasze szare komórki do działania i sami zinterpretowali zdjęcie, a później mogli przeczytać „myśli” autora i porównać je z naszymi. Bo jedni mogą zobaczyć parę staruszków siedzących na ławce w parku, inni natomiast dostrzegą miłość i lata spędzone ze sobą, bądź tęsknotę. To jest to, o czym wcześniej wspomniałam. Autor prowokuje czytelnika do samodzielnego myślenia. A dowodem tego są słowa…

Prawdopodobnie wiele rzeczy w otaczającym nas świecie nie jest w istocie tym, czym się powierzchownie wydaje. Korzystajmy z prawa do indywidualnego widzenia. Większość, bez względu na to jak liczna i silna wcale nie musi mieć racji”. Str. 2

Na pochwałę zasługuje pomysłowość autora, który umiejętnie połączył filozofię z fotografią. Coś mi się wydaje, że doskonale odzwierciedla to Jego całego, a przynajmniej jakąś cząstkę. Dowodzi również o tym, że jest doskonałym obserwatorem. Jak najbardziej przemawia do mnie forma książki i bez wahania mogę napisać, że jestem zadowolona z tego, co otrzymałam. Uczy nas doceniać codzienność i rodzinne relacje, zwraca uwagę na upływający czas, na wydawałoby się mało istotne aspekty naszego życia. Myślę, że jest to dobra pozycja dla osób, które lubią sobie podumać nad otaczającym nas światem. Polecam.


Tytuł: Fotopowieści niedokończone
Autor: Michał Statkiewicz
Wydawnictwo: E-bookowo
Data wydania: 23 maja 2016
Liczba stron: 41
Gatunek: album
Moja ocena: 5/6

Za możliwość zrecenzowania e-booka serdecznie dziękuję autorowi. E-booka w dobrej cenie możecie kupić <tutaj>.

Fot. Michał Statkiewicz <klik>


4 komentarze:

  1. Brzmi intrygująco :) Ja tam zawsze wychodzę z założenia, że literówki w dobrej publikacji można wybaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się z Tobą zgodzić. Zdarzają się większe "przewinienia", ale nie w tym przypadku :)

      Usuń
  2. Dzień dobry. Nominowałam ten blog do akcji "Liebster Blog Award"
    Zapraszam po więcej informacji http://ksiazkolubna.blogspot.com/2016/07/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Cytat o szczęściu - jakże prawdziwy!

    OdpowiedzUsuń