"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

piątek, 12 sierpnia 2016

"Promyczek" Kim Holden [RECENZJA]




Dzisiaj moje życie jest cudowne.
Nie chcę myśleć o jutrze.
Ani o kolejnym dniu.
Powtarzam więc sobie: Dzisiaj moje życie jest cudowne”. Str 419


Znacie to uczucie, kiedy czytając książkę, zastanawiacie się nad tym, co takiego dostrzegli w niej inni, czego sami nie widzicie? Każdy krzyczy: „cudowna”, „niespotykana”, „piękna” itd., a Wasze myśli uciekają, co najwyżej do słów: „płytka”, „zwyczajna”, „przeciętna”, „schematyczna”? Przewracacie kolejną stronę i w końcu trafiacie na „to coś”, co ujrzeli inni i uświadamiacie sobie okrutną prawdę, a mianowicie, że mieli rację.

Jest modelowym przykładem optymizmu. Jest niespotykanym promykiem słońca. Nie tylko szuka jasnych stron… ale nimi żyje”. Str. 425

W książce Kim Holdem poznajemy historię dziewiętnastoletniej Kate Sedgwick. Dziewczyna przeprowadza się do Grant, gdzie podejmuje naukę na miejscowym uniwersytecie. W San Diego zostawia swojego długoletniego i najlepszego przyjaciela Gusa, który ze względu na jej pozytywne podejście do życia nazywa ją Promyczkiem. Kate często działa spontanicznie, nie rozmyśla o przeszłości i każdego dnia czerpie z życia pełnymi garściami. Uwielbia dużą, czarną kawę bez żadnych dodatków, dlatego trafia do miejscowej kawiarni, gdzie poznaje Kellera Banksa.

Miłość jest nieuchwytnym, nierealnym, niedefiniowalnym uczuciem”. Str. 113

Przyznaję, że początek książki nie zrobił na mnie większego wrażenia, pomyślałam, że to kolejna przeciętna książka należąca do gatunku New Adult. Gdzie fabuła należy do schematycznych: główna bohaterka przeprowadza się do innego miasta, poznaje nowych przyjaciół (oczywiście w ich gronie musi się znaleźć homoseksualista – typowe), po pewnym czasie dziewczyna znajduje „swoją drugą połówkę jabłka”, dalej – słodycz bucha z każdej zapisanej strony i na koniec mamy happy end (nic bardziej mylnego!). Czytając, zastanawiałam się, co takiego wyjątkowego jest w tej powieści, że praktycznie wszyscy oceniają ją pozytywnie? Z czasem mogłam się tego dowiedzieć. Bowiem z każdą kolejną przeczytaną stroną akcja zaczęła nabierać tempa, może nie dosłownie, ale pojawiły się nieoczekiwane zwroty akcji. Zaczęłam zadawać sobie pytanie, czy w prawdziwym życiu człowiek mógłby udźwignąć psychicznie tyle tragedii rodzinnych, obowiązków oraz zaakceptować to, że jest nieuleczalnie chorym, a jednocześnie mieć ogromne pokłady wrażliwości, dobroci, współczucia i żyć tak, jakby jutra miało nie być? Jakby tego było mało, to stawiać problemy innych ponad swoimi. Być może są na świecie tacy ludzie.

Książka napisana jest w formie dziennika. Akcja toczy się od 22 sierpnia do 27 stycznia, czyli otrzymujemy niewielki fragment z życia Kate. Narracja prowadzona jest z perspektywy dwóch bohaterów: Kate i Kellera. Przez co, możemy dokładniej poznać myśli, uczucia oraz towarzyszące w danej chwili rozterki głównych bohaterów. Powieść napisana jest barwnym, ale przede wszystkim poprawnym językiem. Dialogi są zrozumiałe, przekonujące, żywe i adekwatne do danej sytuacji. Postacie są atrakcyjne, rozbudowane psychologicznie, natomiast ich zachowanie wzbudza zainteresowanie. Promyczek jest bohaterką, gdzie przez jej ogromne pokłady pozytywnej energii, szczerość i otwartość czytelnicy albo ją pokochają, albo znienawidzą.

Promyczek to słodko – gorzka historia Kate, która pokazała, że mimo wszystkich przeciwności losu należy się cieszyć z małych rzeczy: wspólnie spędzonych chwil z bliskimi, czy oglądania zachodów słońca. Żyć zgodnie z własnym sumieniem tak, aby po śmierci bliscy czuli pustkę. Autorka w swojej książce porusza bardzo ważne tematy, pisze między innymi o: nowotworze, bulimii, nietolerancji, aborcji. Mówi również o: przyjaźni, miłości, którą można darzyć drugą osobę oraz o problemach dnia codziennego.

Ta niemałych rozmiarów książka z pewnością zasługuje na uwagę. Została przemyślana i dopracowana pod każdym względem, począwszy od skromnej – jednocześnie przykuwającej wzrok okładki, kończąc na treści dostarczającej wielu refleksji i wzruszeń – ocierałam łzy i czytałam dalej. Promyczek to jedna z tych książek, która sprawiła, że po jej zakończeniu czułam niedosyt i żal, iż historia dobiegła końca. Brak mi słów, by opisać emocje, które we mnie wywołała. Jej treść z pewnością długo zostanie w mojej pamięci i niewątpliwie jeszcze kiedyś do niej wrócę, ponieważ ta historia skradła moje serce. To ciepła i poruszająca książka, którą mogę polecić miłośnikom gatunku oraz osobom wrażliwym na cudzą krzywdę. Aby oddać klimat tej powieści, nie wystarczy jej pokrótce streścić, aby lepiej mnie zrozumieć musicie po tę lekturę sięgnąć. Warto wspomnieć, że już niebawem swoją premierę będzie miała kolejna część serii pt. Gus. Nie mogę się doczekać.


Tytuł: Promyczek
Seria: Promyczek (tom 1)
Autor: Kim Holden
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 6 maja 2016
Liczba stron: 592
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Moja ocena: 6/6


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorce księgarni Tania Książka. Książkę w bardzo atrakcyjnej cenie kupisz TUTAJ.

18 komentarzy:

  1. Dobrze, że trafiłam na Twoją recenzję, bo muszę się przyznać, że miałam podobne refleksje... Nawet zaczęłam ją czytać i doszukiwać się tej głębi i? Jak nigdy stwierdziłam, że mam pilniejsze książki do przeczytania i odłożyłam na później. Początek jest mdły, płytki i nieciekawy - idealnie pasujący do nurtu New Adult, za którym nie przepadam. Doszłam do wniosku, że po prostu książka nie jest w moim guście i nie ma sensu dalej się męczyć ;) Widać popełniłam błąd - wrócę do niej i przeczytam - mam nadzieję, że znajdę w niej tę głębię i wzruszenie, które skłoni mnie do większych refleksji :).
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uwierzysz! Przez krótką chwilę zastanawiałam się, kim jesteś (wiem, jestem roztrzepana)? :)
      Mam nadzieję, że powrócisz do książki i, że ostatecznie się nie rozczarujesz. Ale z Tobą, to nigdy nic nie wiadomo ;)
      Pozdrawiam i przesyłam uściski :*

      Usuń
  2. "Promyczek" to zdecydowanie perełka gatunku. W mojej opinii warto przebrnąć przez pierwsze rozdziały, bo potem dostajemy wszystko, czego oczekiwaliśmy. Poza tym, tutaj skłaniam się ku teorii, że historia to nic w porównaniu z przemyśleniami, jakie nadchodzą po przeczytaniu.:))

    Fajna recenzja!

    Pozdrawiam,
    N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane, lektura "Promyczka" skłania do refleksji, co się ceni. :)
      Dziękuję :*
      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  3. Ja róeniż miałam trudno przejść przez pierwsze kilka(dziesiąt) stron, ale potem wyłam jak szalona, jak małe dziecko, nic nie widziałam bo łzy zalewały mi oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatni raz tak bardzo płakałam przy "Skazanych na ból" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Później, przy różnych książkach, zdarzyło mi się wycisnąć jedną, czy dwie łzy, ale przy "Promyczku" wylałam strumień. Może jestem za bardzo sentymentalna? ;)

      Usuń
  4. A dla mnie jest właśnie schematyczna, nijaka i ogólnie przeciętna. Autorka nawciskała do tej książki wszytskie możliwe "ciekawe" elementy i zespoiła je w jedno - dobijając ckliwym zakończeniem. Dla mnie rozczarowanie, zwykły przeciętniak. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie to, że ludzie mają różne gusta, to świat byłby nudny ;)
      Dzięki za odwiedziny :*

      Usuń
  5. Oj, przeraziło mnie pierwsze słowa, bo bardzo chcę przeczytać Promyczek, a tu taki szok! Ale na szczęście, czytam do końca i cieszę się, że znów przeczytałam: brak słów, takie emocje. super, zamawiam..... Pozdrawiam, fajny blog, zostanę pewnie na dłużej 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i oczywiście zapraszam ponownie ;)

      Usuń
  6. Widziałam różne opinie na temat tej książki ( w większości negatywne) no ale może się skuszę :D
    http://lowczyniksiazekk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje słowa tylko potwierdzają, jak olbrzymi jest internet. Ponieważ osobiście, czytałam tylko pozytywne opinie tej książki, a tylko jedną negatywną. ;)
      Pozdrawiam,
      NH

      Usuń
  7. Czeka na swoją kolej :) Muszę się w końcu zabrać za jej przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tematyka nawet mnie zainteresowała jak na new adult, ale nie lubię formy dziennika, wolę żywą akcję.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Promyczek" to takie tomiszcze, że aż ochota odchodzi. Tobie się podoba, a ja słyszałam bardzo często, że fabuła średnia i jeszcze znaczący bohater pojawia się po połowie (oczywiście lekko wyolbrzymiając :P). Nie wiem, czy się skuszę, ale książka nadrabia okładką :D
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam bardzo mieszane odczucia po lekturze. Ryczałam jak bóbr, ale w gruncie rzeczy ta książka nie zostawiła we mnie wiele, w sumie prawie nic... Mimo wszystko warto przeczytać i koniecznie doczytać, potem przemyśleć i się ustosunkować :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. To samo było z moją przyjaciółką. Początkowo też uważała, że jest schematyczna i nijaka, a ja tylko mówiłam "czytaj" i w końcu zrozumiała czemu tak się Promyczkiem zachwycam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tyle dobrego słyszałam o tej książce, ze muszę ją przeczytać. A i Twoja recenzja to potwierdza :)

    OdpowiedzUsuń