"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

[PRZEDPREMIEROWO]: "Zbrodnie pozamałżeńskie" Daniel Koziarski i Agnieszka Lingas – Łoniewska [RECENZJA]


Małżeństwo to wspólne życie, rodzina, kompromisy, śmiech i łzy, ale również kłótnie, zdrady, brak zrozumienia, brak dialogu oraz życie obok siebie zamiast ze sobą – patrzenie w dwóch różnych kierunkach zamiast w tym samym. Stawanie się zupełnie obcymi ludźmi, wzajemne ranienie się i oskarżenie. Życie razem, ale jednak osobno. Uczucia w małżeństwie posiadają różne oblicza, te radosne i te przygnębiające. O trafnych obserwacjach i zjadliwych uwagach, bez zbędnego słodzenia na temat małżeństwa przeczytacie w Zbrodniach pozamałżeńskich.


Ktoś powiedział, że małżeństwo jest jak łódź podwodna, w której zamknięto psa i kota”. Str. 233

Alicja i Marcin są zupełnie różni – mają całkowicie odmienne cele i priorytety. Ona chce zostać naukowcem, natomiast on – sławnym piłkarzem. Ich małżeństwo powoli zaczyna się rozpadać. Marcin sądzi, że jedynym ratunkiem jest dziecko, o którym Alicja nie chce słyszeć. Ich sprawy łóżkowe również się nie układają. Przyjaciel i jednocześnie sąsiad – Arek, zasiewa ziarno niepewności, sugerując Marcinowi, że być może jego żona ma romans z innym?

Teraz nie zostało już nic. Tylko niesmak po przeterminowanej miłości”. Str. 100

Drugim małżeństwem, jakie poznajemy w książce, jest Arek i Marta. On mecenas, spełniający się zawodowo, oczekujący od wszystkich (w szczególności od żony) posłuszeństwa. Ona to kura domowa, poświęcająca własne marzenia dla dobra rodziny. Z pozoru małżeństwo doskonałe, ale to tylko fasada stworzona dla świata zewnętrznego, ponieważ w rzeczywistości to ciągłe kłótnie, tajemnice, brak czułości i wytykanie sobie błędów.

Wiele razy widziała tę przygaszoną dziewczynę, jak szła potulnie za swoim panem – mężem, który pewny i dumny kroczył niczym basza, a jego biedna poddana małżonka dreptała za nim niczym wierny pies”. Str. 230

Autorzy opisali dwa skrajnie różne małżeństwa, ale czy na pewno? Obaj mężowie bardzo dobrze zarabiają, tak, że żony mogą lub mogłyby zostać w domu i spełniać się jako pełnoetatowe panie domu. Aczkolwiek dla Alicji zawód wykonywany przez jej męża – jej zdaniem – jest dziecinadą i przez to w domu są ciągle kłótnie. Natomiast Alicja stawia bardziej na naukę i rozwój, chce obronić doktorat i napisać książkę. Jest wiecznie niezadowolona. Marcin z kolei wolałby, żeby Alicja zajęła się domem, bo zarabia wystarczająco dużo. On sportowiec, ona naukowiec. Co do drugiego małżeństwa Arek jest wziętym adwokatem, który nadal poszerza swoją karierę. Jego żona Marta opiekuje się dzieckiem i domem. Nie jest jakąś tam prostą i głupią dziewczyną, wcześniej też miała własne marzenia, które zostały zepchnięte na drugie (lub dalsze) miejsce, bo na pierwszym stała kariera Arka.

(…) związki idealne to te w pierwszej fazie. Ktoś powoduje gwałtowne bicie twojego serca, imponuje ci, angażuje uczucia i myśli, ale potem to przechodzi i zaczyna się zwykłe życie, rutyna. Bylejakość”. Str. 122

Narratorami są wszystkie postaci umieszczone w powieści, każda ma prawo się wypowiedzieć i uzasadnić swoje czyny. W tej książce autorzy nie oceniają zachowania bohaterów, a i nam czytelnikom jest się trudno wypowiedzieć jednoznacznie, czy stanąć za daną stroną. Wszystkie osoby są kontrowersyjne. Szczerze nie znosiłam Alicji i Arka. Ala myślała, że jest najmądrzejsza na całej ziemi, a przynajmniej w jej gronie znajomych. Wszyscy dookoła to ciemnogród, ona wszystko wie, bo pracuje na uczelni, pisze książkę i chce obronić doktorat. Jak tylko Alicja pojawiała się w wątku, mnie momentalnie ciśnienie rosło. Arek jest podobny, liczy się jego praca, jego znajomi i jego samopoczucie, na obiad jest to, na co on ma ochotę, wychodzą tam, gdzie on chce. No ja pierniczę. Wszystkie sytuacje opisane w książce są tragikomiczne, nie będę wymieniać, abyście nie stracili przyjemności z czytania.

O ile wcześniej znałam twórczość Lingas-Łoniewskiej, tak pióro Koziarskiego jest dla mnie zupełną nowością. Przyznam, że nie zdołałam wyłapać, które zdania były pisane przez danego autora. Mogłam się jedynie domyślać. Gardzenie małżonkiem, zależność finansowa, zmiana orientacji seksualnej, morderstwa, zdrady, egoizm, brak czułości, przepaść intelektualna. O tym wszystkim przeczytacie w książce.

Nie tylko mówmy, ale i słuchajmy, bo to w słuchaniu bardziej wyraża się miłość do drugiego człowieka, w dawaniu mu kolejnych szans na odkrycie naszej miłości, tak jak Bóg nigdy nas nie skreślił, mimo że my jego miłość tak często odrzucamy”. Str. 234

Kreacja bohaterów wypadła bardzo dobrze, ponieważ otrzymujemy postaci o zróżnicowanych cechach charakteru i wyglądu. Wydaje się, że to zwykli ludzie. Szczerze powiedziawszy, autorzy nieźle namieszali w życiu swoich bohaterów, nie zostawiając na nich suchej nitki. I uwaga – wszyscy mają coś za uszami. Żaden nie jest od początku do końca kryształowo czystą postacią, ale, czy w życiu zdarzają się ideały?

Książkę czyta się bardzo przyjemnie, jak wcześniej wspomniałam – lekturze towarzyszą bardzo duże emocje. Niejednokrotnie ciężko było mi się powstrzymać przed rzuceniem czymś o ścianę, by dać ujście złości. Nie brak też przystępnego języka, plastycznych opisów i wartkiej akcji. Mocną stroną książki, jest to, że autorzy przedstawili spójną i logiczną historię, nader życiową, która z pewnością daje do myślenia. Nasuwa mi się na myśl, że zbrodnie popełniane w małżeństwie można wybaczyć, ale poza małżeństwem już niekoniecznie. Ponadto lektura obfituje w wiele niespodziewanych zwrotów akcji, jedne są przyjemne, inne nieco mniej, ale wszystkie bardzo fascynujące. Zakończenie totalnie mnie zaskoczyło. Nigdy nie spodziewałabym się takiego finału, który może zostać różnie odebrany.

Ostatecznie książka podobała mi się, a obserwowanie zmagań bohaterów z własnymi wyborami i ich konsekwencjami było bardzo interesujące. Małżeństwo należy pielęgnować, pomóc ma w tym wspólny dialog, bo jak ukazali autorzy, miłość często się wypala, a małżonkowie nie żyją razem, ale obok siebie. Treść wydawałoby się, że będzie banalna – dwa małżeństwa ze swoimi problemami – nic bardziej mylnego, ponieważ autorzy przedstawili to tak, że historia pochłania czytelnika bez reszty. Jeżeli szukacie książki, w której pisarze przedstawili „prostotę” małżeństwa, to polecam sięgnąć po Zbrodnie pozamałżeńskie, z pewnością nie pożałujecie.


Tytuł: Zbrodnie pozamałżeńskie
Autorzy: Daniel Koziarski, Agnieszka Lingas – Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 31 sierpnia 2016
Liczba stron: 368
Gatunek: Literatura współczesna
Moja ocena: 5.5/6

Za możliwość przeczytania książki przedpremierowo serdecznie dziękuję Agnieszce Lingas – Łoniewskiej oraz Wydawnictwu Novae Res.

9 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie :) Lubię książki, w których każdy z bohaterów dostaje prawo głosu - takie spojrzenie na sprawę z każdej strony jest ekscytujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że "Zbrodnie pozamałżeńskie" powinny się wpisać w Twoje gusta czytelnicze :)

      Usuń
  2. Uwielbiam książki Pani Agnieszki, ciekawa jestem jak wypadła w duecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uwielbiam książki Pani Agnieszki, jak dotąd nie zawiodłam się na żadnej. Duet wypadł idealnie! :)

      Usuń
  3. Zabieram się za nią na dniach. Jestem ciekawa tej innej odsłony Łoniewskiej i tego jak wychodzi jej pisanie w duecie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła brzmi interesująco - lubię takie życiowe historie, wywołujące mnóstwo emocji oraz bohaterów, którzy nie są idealni. Na pewno zapiszę sobie ten tytuł :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja mnie wciągnęła :) jestem bardzo ciekawa tej książki. Bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ogromnie ciekawa tej powieści, bowiem nie miałam jeszcze do czynienia z Lingas Łoniewską :) A może ten duet przypadnie mi do gustu? Muszę sprawdzić! Mam nadzieję, że spodoba mi się ta książka tak jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń