"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

poniedziałek, 26 września 2016

Tak blisko…; Tak krucho…; Tak słodko… Tammara Webber [RECENZJA]



Tak się złożyło, że w jednym czasie otrzymałam do zrecenzowania wszystkie trzy tomy z cyklu Kontury serca. Dlatego postanowiłam w jednej recenzji opisać moje wrażenia z lektur. Tym bardziej, że niewiele się różnią między sobą.

Miłość nie jest brakiem logiki
Jest logiką sprawdzoną i udowodnioną
Podgrzaną i wygiętą tak, by wpasowała się
W kontury serca”. – str. 233 Tak blisko…


Tak blisko…
Główną bohaterką powieści jest Jacqelin, jedna z najpopularniejszych dziewczyn w college'u. Od kilku lat spotyka się z Kennedym. Razem uczęszczają na te same zajęcia – studiują ten sam kierunek. Wszystko pięknie się układa do momentu, kiedy Kennedy zrywa z Jacqelin. Z dnia na dzień dziewczyna zostaje odtrącona przez akademickie społeczeństwo. Pewnej nocy zostaje napadnięta. Z pomocą przychodzi jej nieznajomy chłopak, dzięki któremu, dziewczyna nie zasila listy zgwałconych kobiet. Jak się okazuje Lucas uczęszcza na te same wykłady, co Jacqelin. Wkrótce ich kontakt staje się bliższy, ale Lucas skrywa przed nią pewne tajemnice.

Przyznanie się do błędu i przeprosiny są cenne i wartościowe, ale czasami przychodzą zbyt późno”. Str. 261 – Tak blisko…

Historia przedstawiona jest z perspektywy Jacqelin – ona jest tutaj jedynym narratorem. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron i z dużym zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów do końca. Jako, że nie czytałam opinii o tej serii, to nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Tym bardziej wyczekiwałam, co takiego otrzymam w drugim tomie. A zostałam… nieco rozczarowana.

Tak krucho…
To historia z książki Tak blisko…, jedyna różnica polega na tym, że została przedstawiona z perspektywy Lucasa. Niby wszystko ładnie, gdyby nie jedno „ale”… . Ale to już było. Wiecie nie mam nic przeciwko temu, aby poznać całą historię oczami innego bohatera, ale czytając książkę zaraz po zakończeniu pierwszego tomu, przyznam, że się nieco rozczarowałam, a momentami nawet nudziłam. Narracja umiejętnie balansuje między współczesnością i płynnie nakłada się z retrospekcjami z przeszłości. Oczywiście z dużą ciekawością czytałam opisy z przeszłości, natomiast właśnie te opisy współczesności mnie nudziły.

Szczęście można zdobyć lub stworzyć. Można je odkryć. Można odzyskać”. Str. 328 – Tak krucho...

Co na plus? Zdecydowanie retrospekcje z przeszłości i przedstawienie traumatycznych wspomnie Lucasa. W pierwszym tomie dowiadujemy się o pewnych tajemnicach, które skrywa i o których nikomu nie mówił. Tutaj natomiast jest to wszystko dogłębnie opowiedziane. Lucas tłumaczy, dlaczego wcześniej nie potrafił zbliżyć się do kobiety na tyle, aby stworzyć stały związek. Opowiada, co się kiedyś wydarzyło. Dlaczego jest tym, kim jest? Z jakiego powodu zerwał kontakt z ojcem? Tak więc książka stanowi uzupełnienie do Tak blisko… . Lektura dobra, ale autorka mogła się bardziej postarać i nie wstawiać bardzo zbliżonych dialogów, które miały miejsce w pierwszym tomie. Jak dla mnie to jest jedyny mankament – powtórzenia z Tak blisko… . Moja rada, czytajcie w większym odstępie czasowym, a na pewno będziecie zadowoleni. Jeżeli będziecie czytać podobnie jak ja, czyli z dnia na dzień, to z pewnością będziecie się nudzić.

Zawsze jest taki moment w czasie, który oddziela przedtem od potem”. Str. 333 – Tak krucho…

Tak słodko…
Pearl w wieku pięciu lat o mało nie utonęła. Z wody wyciągnął ją siedmioletni chłopiec – Boyce. Od tamtej pory Boyce zawsze jest, gdzieś w pobliżu Pearl. Stopniowo rodzi się w nich uczucie, które oboje srywają. Dziewczyna zawsze może liczyć na pomoc Boyc'a, ponieważ jest jej najlepszym przyjacielem. Pearl wyjechała na studia natomiast Boyce został w miasteczku, gdzie prowadził własny warsztat samochodowy. Pewnego dnia Pearl zmienia swoje plany na przyszłość i wraca w rodzinne strony.

Dawno temu pewien niegodny chłopiec wyciągnął z oceanu małą, na wpół utopioną ambitną syrenkę. Położył ją na piasku i pomyślał, że serce mu pęknie, jeżeli ona się nie obudzi. Od momentu, kiedy otworzyła swoje wielkie oczy, jego serce nie należało już do niego. Od tego czasu jego celem życiowym było już poszukiwanie swojej drugiej połówki, ponieważ doskonale wiedział, gdzie ona jest. Jego misją stało się oczekiwanie, aż ona dowie się, że tamtego dnia na plaży złożył swoje serce w jej ręce, i nadzieja na to, że pewnego dnia to serce przyprowadzi ją do niego”. Str. 385 – Tak słodko…

Pearl i Boyce to przyjaciele Lucasa ze szkolnych lat. W tej części, narracja jest dwutorowa i naprzemienna. Jeden rozdział opisuje Boyce, kolejny Pearl. Lubię taki zabieg, ponieważ można łatwiej postawić się w danej sytuacji i lepiej poznać myśli bohaterów. Głównym tematem jest walka o własne zdanie, marzenia oraz nie poddawanie się i dążenie do celu. Ponownie spotykamy Lucasa i Jacqelin. Wydaje mi się, że w porównaniu z dwoma poprzednimi w tej książce – jest najwięcej scen erotycznych.

(…) życie jest jak test, na który przyszliśmy niezbyt dobrze przygotowani. Staramy się najlepiej, jak tylko możemy, i dopiero na koniec dowiadujemy się, jak nam poszło”. Str. 151 – Tak słodko…

Reasumując: Cykl Kontury serca zaliczam do lekkich i niezobowiązujących lektur. Czyta się szybko i przyjemnie. Gdybym miała wybrać, która powieść wypadła moim zdaniem najlepiej, to wskazałabym na Tak blisko… . W tej książce najbardziej spodobała mi się fabuła, która w pewnym stopniu mnie zaskoczyła, toteż nie mogłam się od niej oderwać. We wszystkich trzech tomach znajdą się sceny łóżkowe, romantyczne oraz wątki, przy których uronicie łezkę. Poruszają tematy: gwałtu, przemocy w rodzinie, alkoholizmu. Bohaterowie są dobrze wykreowani i łatwo jest się do nich przywiązać. Język jest przystępny, styl lekki. Mimo, że stanowią oddzielne lektury, to mogą tworzyć swego rodzaju uzupełnienie. Zastanawiam się, czy nie lepiej wypadłoby, gdyby seria ukazała się w jednym tomie, jako jedna wielowarstwowa powieść z rozbudowanymi wątkami. Wolę jednak serie, w których bohaterowie przez wszystkie tomy przechodzą swego rodzaju przemiany, a fabuła jest różnorodna. Książki zostały napisane z myślą o młodych kobietach i to właśnie im polecam tę serię. To dobre i przyjemne lektury.


Tytuł: Tak blisko… ; Tak krucho… ; Tak słodko…
Seria: Kontury serca
Autor: Tammara Webber
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: (odpowiednio): luty 2013; październik 2014; luty 2016
Liczba stron: 336; 336; 400
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Moja ocena: 4,5/6

Dziękuję Wydawnictwu Jaguar za udostępnienie egzemplarzy recenzenckich!


3 komentarze:

  1. Takie lekkie i niezobowiązujące lektury też są potrzebne. Ja się przymierzam teraz do drugiemu tomu Uwikłanych - pierwszy wprawił mnie w bardzo pozytywny i radosny nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej serii, ale chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i kocham i uwielbiam i och i ach :D Nie czytałam tylko Tak ŚŁodko, ale już mam na swojej półce :)

    OdpowiedzUsuń