"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

wtorek, 6 września 2016

"Ulubione momenty" Adriana Popescu [RECENZJA]


Masz w sobie więcej skarbów, niż ci się wydaje. Uczyń każdy moment swoim ulubionym!” str. 132


Layla Desio pracuje jako niezależny fotograf. Na zlecenie pewnej dyskoteki wykonuje dokumentację fotograficzną jednej imprezy, na której poznaje Tristana Wolfa. Pewne jest, że oboje czują do siebie sympatię i przyciąganie. Nic nie stałoby na drodze do szczęścia, gdyby nie fakt, że oboje są w długotrwałych związkach. Postanawiają utrzymać znajomość na stopie przyjacielskiej. Tutaj nasuwa się pytanie zadawane od lat: czy może istnieć przyjaźń między kobietą i mężczyzną?

Miłość nigdy nie umiera”. Str. 119

Akcja powieści osadzona jest we współczesnym Stuttgarcie, stolicy kraju związkowego Badenii-Wirtembergii. Dzięki plastycznym opisom wspólnie z bohaterami poznajemy tę malowniczą okolicę. Ulubione momenty to historia wydawałoby się, że udanego i statycznego związku Layli i Oscara. Kobieta ma długoletniego partnera, z którym buduje sobie przyszłość. Nagle na jej drodze staje mężczyzna i burzy jej poukładany dotąd świat. Co robić? Dusić się w związku, który powoli się wypala i staje się nudny, a może pójść za głosem serca? Każdy przecież powinien wiedzieć, jak trudno jest się wyzwolić z długoletniego związku i przekreślić wszystko, co dotąd miało miejsce.

Książka mówi o pasji, spełnianiu swoich marzeń i urzeczywistnianiu swojego pragnienia. Uczy, aby walczyć o to i nie dać się ograniczać przez innych. Tęsknocie za tym, co było. Monotonii. Nowej znajomość i fascynacji. Mówi również o poświęceniu dla kochanej osoby, bo jeżeli się kogoś kocha, to zrobi się dla niego wszystko, nawet jeżeli miałoby boleć. Niestety wszystko ma swoją cenę. Właśnie nad tymi tematami czytelnik obejmuje własne stanowisko i zaczyna dogłębną refleksję.

(…) wszyscy nosimy nasze marzenia ze sobą i tylko od nas zależy, czy pozwolimy im się spełnić, czy niezniszczone zabierzemy do grobu”. Str. 331

Większość osób pomyśli, że to banalna historia miłosna, która zakończy się happy endem. Poniekąd tak się stanie, ale nie do końca. W tej książce na pierwszym planie postawiona została walka o własne marzenia, dopiero później jest romans. Bohaterowie zostali opisani bardzo dobrze, tak, że wydaje się, jakby to byli zwykli ludzie, a nie postaci z książki. Tutaj każdy z nich mierzy się ze swoimi problemami, słabościami i rozterkami. Z każdą kolejną stroną zaczynamy się do nich przyzwyczajać, jednych lubimy, drugich nieco mniej. Layla w trakcie lektury, przechodzi swego rodzaju przemianę – zaczyna dostrzegać piękno w małych rzeczach, cieszyć się chwilą, po prostu zaczyna żyć!

Ta powieść wciągnęła mnie od pierwszej strony. Przez wszystkie kartki dopingowałam głównej bohaterce, aby znalazła to, czego szukała. Na koniec zostałam miło zaskoczona. Opowieść nie jest przerysowana. Autorka posiada lekki styl, przez co doskonale mogłam się wczuć w każdą opisaną sytuację. Często prowokowała mnie do samodzielnego myślenia i wypowiedzenia się na poruszany w danej chwili temat. Ulubione momenty to pełna ciepła, urokliwa historia, w której podstawą nie jest miłość, a walka o własne marzenia. Książka okazała się całkiem przyjemną rozrywką. Myślę, że nie tylko młodzież będzie zadowolona z tej lektury, ale i kobiety w różnym wieku znajdą tutaj coś dla siebie.


Tytuł: Ulubione momenty
Autor: Adriana Popescu
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 20 maja 2016
Liczba stron: 352
Gatunek: Literatura współczesna
Moja ocena: 5,5/6

Dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

3 komentarze:

  1. Ostatnio dużo książek porusza tematykę walki o marzenia. Ale myślę, że tak trzeba, bo ludzie często o nich zapominają, trzeba im o nich przypominać. Jestem ZA.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę dostałam jako prezent od wydawnictwa i bardzo mnie ciekawi. Cieszę się, że tak dobrze ją przyjęłaś, to zachęca mnie do lektury :) Prawdziwi ludzie, to w takich powieściach lubię :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę mam ale jeszcze nie czytałam :) Muszę to szybko nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń