"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

poniedziałek, 17 października 2016

"Na przekór nocy" Estelle Laure [RECENZJA]



Nastolatkowie czasami lubią bawić się w dorosłych. Wyobrażają sobie, jakby to było być samodzielnym, nie chodzić do szkoły, być pozostawionym samym sobie, decydować o sobie, nie dostawać szlabanu i zakazów. A kiedy wkracza brutalna rzeczywistość związana z dorosłym życiem, wtedy nie jest już tak bajecznie kolorowo. Pojawiają się rachunki do opłacenia, spada obowiązek opieki nad młodszymi i myśl, co jutro włożyć do garnka? Zmuszona do natychmiastowego dorośnięcia została Lucille, główna bohaterka powieści Na przekór nocy.


Siedemnastoletnia Lucille z dnia na dzień zostaje zdana wyłącznie na siebie. Ojciec zachorował psychicznie i trafił do ośrodka specjalistycznego. Z kolei matka się załamała i wyjeżdża, jak twierdzi, na dwutygodniowe wakacje, które przedłużają się o tydzień i kolejny. Córka nie ma z nią żadnego kontaktu, nie wie też, kiedy wróci. Lucille czuje się samotna i bezbronna. Wtedy z pomocą przychodzi zaprzyjaźnione rodzeństwo – Eden i Digby. Jest jeszcze tajemniczy dobroczyńca, który pomaga Lucille i jej siostrze w domu pod ich nieobecność: przynosi jedzenie, sprząta dom i ogarnia ogród. Kim jest?

(…) wiem, co się kryje w moim wnętrzu. Jestem ziejącym ogniem potworem, nigdy się nie waham”. Str. 238

Narratorem powieści jest główna bohaterka, wokół, której toczy się cała akcja. Fabuła książki jest bardzo interesująca i sprawia, że losy Lucille przykuwają uwagę czytelnika. Autorka posiada lekki styl, mogę napisać, że powieść napisana jest językiem adekwatnym do wieku bohaterów (licealistów). Dużym plusem powieści jest kreacja postaci, zarówno pierwszoplanowe, jak i poboczne są doskonale zindywidualizowane, a ich osobowości są złożone.

Postawa Lucille jest godna podziwu. Siedemnastolatka stanęła na wysokości zadania, nie poddała się i każdego dnia walczyła o przetrwanie swoje i siostry. Nie siedziała z założonymi rękami, kiedy zaczęły się kłopoty, tylko działała. Znalazła pracę i zaopiekowała się siostrzyczką. Za wszelką cenę starała się, aby nikt nie dowiedział się o ich kłopotach, bo to z kolei mogło grozić ich natychmiastową rozłąką. Nie spodobało mi się postępowanie matki, która w tak trudnych chwilach, zamiast trwać przy dzieciach, postanowiła wyjechać. W wyniku czego dziewczynki zostały same, bez obojga rodziców.

Autorka w swoim utworze pokazała także świat, w którym ludzie są mili i czynią dobro tak po prostu od serca. Emocje głównej bohaterki przemawiają do odbiorcy, wraz z nią odczuwamy: gniew, rozczarowanie, rozżalenie, smutek, nadzieję, czasami pojawiały się łzy. Zakończenie jest otwarte, rozbudza wyobraźnię czytelnika – być może kiedyś przeczytamy kontynuację. Ta niepozornych rozmiarów książka przedstawia nietuzinkową historię dziewczyny, która została zmuszona do niezwłocznego przejęcia obowiązków rodziców. Nie powinno tak być, że dziecko w wieku 17 lat musi stać się na tyle dorosłe, żeby odłożyło szkołę na bok, bo ważniejsze jest zarabianie pieniędzy i opieka nad młodszym rodzeństwem. Nie powinno myśleć, z czego opłacić rachunki, czy za co żyć. To należy do obowiązku rodziców, a na dorosłe życie przyjdzie jeszcze czas.


Tytuł: Na przekór nocy
Autor: Estelle Laure
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 9 marca 2016
Liczba stron: 248
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Moja ocena: 3.5/6


Dziękuję Wydawnictwu Jaguar za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!


3 komentarze:

  1. Lubię książki, w których poświęcono dostateczną uwagę bohaterom, również tym drugoplanowym, ale od początku czułam, że to nie powieść dla mnie i chyba zdania nie zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa fabuła i niestety też trochę życiowa. Najbardziej mnie ciekawi ów dobroczyńca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością ważna książka z ważnym przesłaniem.

    OdpowiedzUsuń