"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

piątek, 6 stycznia 2017

[RECENZJA]: „Ja, kochanka” Karolina Wilczyńska



Nie jestem żoną U., to oczywiste. Nie jestem też konkubiną, bo z konkubiną się mieszka. Partnerką? Niedobre określenie, kojarzy mi się bardziej z interesami niż z uczuciem. Jednym odpowiednim słowem wydaje się "kochanka". Szkoda, że to nasuwa od razu skojarzenia z cyniczną suką, która bez litości, nie zważając na biedną żonę i dzieci, kradnie komuś męża, ojca, głowę rodziny, żywiciela i co tam jeszcze. Nikt nie zastanawia się, że kochanka to ta, która kocha. Może w nieodpowiednim czasie, ale czy o tym można decydować racjonalnie?” str. 10


Przyznam, że twórczość Karoliny Wilczyńskiej nie jest mi obca. Moje uznanie autorka zyskała dzięki książce: Jeszcze raz, Nataszo. Tym razem oddała w ręce czytelników zupełnie inną powieść, która w dużej mierze przedstawia zapiski głównej bohaterki z tego, co czuje, dając w ten sposób ujście emocjom, skrywanym głęboko. Kim jest tytułowa Kochanka? Otóż od początku do końca nie wiadomo, wiemy jedynie, że to kobieta, kochająca i pożądająca swojego Ukochanego, wyczekująca jego telefonu i odwiedzin. Na razie nie zdradza nikomu swoich uczuć z wielu powodów, ale głównym jest ten, że czeka na dzień, kiedy naprawdę będą razem, bo pragnie z nim spędzić całe życie.

Niewiele wiemy o parze kochanków, bowiem nie znamy podstawowych informacji takich jak: ich imion, miejsc zamieszkania, czy chociażby tego, czym się zajmują. Nie dowiadujemy się, czy Ukochany ma żonę i faktycznie ją zdradza, czy kieruje się zupełnie innymi pobudkami. Nie wiemy, co stoi na przeszkodzie do ich Pełni Szczęścia. Dzięki temu autorka owiała powieść nutką tajemniczości i bez wątpienia każdy może się postawić na miejscu bohaterów i snuć własne domysły. Co jest bardzo oryginalnym pomysłem i korzystnie wpływa na odbiór lektury. Dodatkowo historia jest bardzo prawdopodobna, bo z pewnością podobne przygody mogą przytrafić się zawsze, wszędzie i tak naprawdę, każdemu.

Kim jest kochanka? Jestem pewna, że 99% populacji odpowie, że jest to tzw. „ta druga” – kobieta, która sypia z cudzym mężem, bądź żona przyprawiająca „rogi” mężowi – ta potępiana, w którą rzucane są wszystkie oszczerstwa, a której postępowania nikt nie rozumie i nawet nie chce poznać. Wilczyńska podjęła się próby objaśnienia ludziom, że kochanką jest również kobieta, która kocha, być może ta miłość przytrafiła jej się w mało odpowiednim czasie, ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Przedstawia to słowo w bardziej pozytywnym znaczeniu. Skupia się na emocjach, wykonywanych gestach i na wewnętrznych przemyśleniach Kochanki oraz Ukochanego. Pokazuje, jaki może lub powinien być mężczyzna. Akcentuje również znaczenie miłości: silnej, czystej, szlachetnej i niemożliwej do powstrzymania. Pisze o wszystkich jej obliczach, tych pięknych i romantycznych, pełnych namiętności oraz tych trudnych, które powodują płacz, złość i lęk. Gdzie liczą się drobne gesty, czułe słowa i chwytane wspólne chwile. Przedstawia całą historię w sposób bardzo subtelny, a zarazem zmysłowy.

Mówi się, że miłość można wyrazić na wiele sposobów, a najcenniejsze są te, które przejawiają się w codziennych drobnostkach”. Str. 46

Ja, kochanka to dobra książka, po przeczytaniu której nie pozostaniecie obojętni, poruszy najgłębsze zakamarki Waszej duszy, zaskoczy i skłoni do refleksji. Zadacie sobie pytanie: czy kochanka to ta wyrachowana kobieta, która kradnie cudzych mężów i rozbija rodziny, a może kobieta, która ma prawo być szczęśliwą u boku Ukochanego? Pozwoli zrozumieć czyny, uczucia i myśli Kochanki. Jednak nie dopuści do jej krytyki i obwiniania, bo nie ma znaczenia, kim ona jest, liczą się tylko uczucia i emocje.

Tytuł: Ja, kochanka
Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 13 kwietnia 2016
Liczba stron: 304
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Moja ocena: 4/6



Za egzemplarz powieści dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

4 komentarze:

  1. Mnie książka bardzo się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W pierwszej chwili pomyślałam, że ta książka rzeczywiście opowiada o „tej drugiej”. Bardzo zafascynowała mnie tajemniczość wokół bohaterów. Z przyjemnością przeczytam. Pozdrawiam! :)

    majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że się jej obawiałam i leży ona na półce, czeka na swoją kolej. Teraz patrze na nią z większym zainteresowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń