"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

piątek, 17 lutego 2017

[RECENZJA]: „Oblivion” Jennifer L. Armentrout



Nie ma czegoś takiego jak za dużo książek”. Str. 261

Wydaje mi się, że każdy słyszał o serii Lux, która zachwyciła wielu czytelników. W Oblivion dostajemy tę samą historię, którą poznaliśmy w Obsydianie, z tym że widzianą z perspektywy Daemona Blacka. Jako że pierwszy tom czytałam dawno temu, to postanowiłam, iż przypomnę sobie całą historię i przeżyję to jeszcze raz. No i nie żałuję, ale o tym za chwilkę.

Daemon Black to kosmita z planety oddalonej o kilkanaście miliardów lat świetlnych od Ziemi. Wraz z siostrą Dee i przyjaciółmi mieszkają u podnóża gór Seneca Rocks, które chronią ich przed Arumianami – ich naturalnymi wrogami, którzy się nimi żywią. Do sąsiedniego domu wprowadza się młoda dziewczyna wraz z matką. Katy Swartz to „przeciętna” dziewczyna, miłośniczka literatury, lubiąca mieć ostatnie słowo, przyciągająca kłopoty jak magnes, a w tym samego Daemona. Wszystko wskazuje na to, że z tej znajomości będą same powikłania.


(…) najpiękniejsi ludzie to tacy, którzy nie są tego świadomi. Tacy, którzy szczycą się swoim pięknem, marnują to, co mają. Ich piękno jest przelotne. To tylko skorupa, nic poza cieniem i pustką”. Str. 99

Nie pierwszy raz sięgam po książkę, której historię już znam, ale poznaję ją na nowo z perspektywy drugiego z głównych bohaterów. Przyznam, że różnie z tym bywało, bo niejednokrotnie nudziłam się podczas lektury. W tym przypadku być może zadziałało to, że czytałam obie książki w dość dużej odległości czasowej, o wielu wątkach zapomniałam, dlatego niektóre wydarzenia całkowicie mnie zaskoczyły, natomiast możliwość głębszego wniknięcia w to, co przez cały ten czas działo się w głowie Daemona było bardzo interesującym doświadczeniem, a przy tym czymś nowym, bo wcześniej nie znaliśmy jego punktu widzenia. Otrzymujemy odpowiedzi na pytania: co naprawdę pomyślał, kiedy po raz pierwszy zobaczył Kat; dlaczego tak uparcie ją odtrącał, a przy tym ranił; dlaczego nie mógł o niej zapomnieć; dlaczego przez większość czasu się kłócili? Mamy też możliwość dowiedzieć się co myśli; co czuje; dlaczego postępuje często sprzecznie wobec norm, które mu wpajano.

Dlaczego czytelniczki zachwycają się tą serią? Myślę, że spowodowane to jest po pierwsze tym, iż był to pierwszy cykl po Zmierzchu, który daleki był od wampirów i wilkołaków, co wtedy było niczym powiew świeżego powietrza. Poza tym bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, pełen sprzeczności, posiadający cięty język, przy tym bardzo tajemniczy Daemon i lubiąca pokazać pazurki Kat stanowią swoisty kontrast na tle innych bohaterów z książek podobnych tematycznie, ale w tym przypadku zapadają na długo w pamięci, bo nie sposób jest się nudzić przy tej dwójce. Sam pomysł na fabułę jest nietuzinkowy, a dodatkowy walor w postaci dobrego humoru umili czas każdemu czytelnikowi.

Oblivion stanowi bardzo dobre dopełnienie pierwszego tomu serii Lux. Książka pisana lekkim i przystępnym stylem nie męczy czytelnika, a wręcz przeciwnie gwarantuje mnóstwo zabawy. Lektura idealna dla fanów serii i twórczości Jennifer L. Armentrout.



Tytuł: Oblivion
Seria: Lux (Tom 1.5)
Autor: Jennifer L. Armentrout
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 9 listopada 2016
Liczba stron: 400
Gatunek: Fantastyka
Moja ocena: 5.5/6



Za egzemplarz powieści dziękuję Księgarni internetowej Tania Książka, która posiada niesamowicie bogaty wybór nowości wydawniczych. Zapraszam do odwiedzania strony.

8 komentarzy:

  1. Nie znam tej serii, a to dlatego, że jest ona zupełnie nie w moim guście ;) Zresztą znasz mnie już trochę i wiesz, że nie ciągnie mnie do tego typu książek :)
    Jednak recenzja super, gdyby to była moja bajka, przekonałabyś mnie :) Pozdrawiam, buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię, gdy w serii można obserwować niby jedną rzeczywistość, ale z perspektyw różnych bohaterów. Bardzo pięknie to czasami uzupełnia obraz całości, wyjaśnia jakieś niby szczegóły, które może nie są konieczne do wyjaśnienia, ale budzą ciekawość. Podobnie zrobiła Cherezińska w cyklu Północna droga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam całą serię, ale w ogóle nie mam ochoty czytać pośrednich tomów z perspektywy Daemona.

    OdpowiedzUsuń
  4. o rany! już jest tyle części? Ja przeczytałam tylko pierwszą część heheh
    Musze się zabrać za kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ogromną fanką serii Lux, ale tego się trochę obawiam... Nie wiem, czy chcę czytać znowu to samo, tylko z innej perspektywy. Z drugiej strony, kocham Daemona i chyba muszę się nad tym poważnie zastanowić :)
    Pozdrawiam cieplutko ♥
    helloimbooklover.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie znam i jakoś mnie nie kusi, ale jestem ciekawa autorki i jej innej serii "Dark Elements" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Seria nie zachwyciła mnie za szczególnie, ale możliwe, że przeczytam tą część :)

    Pozdrawiam ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam to, że główna bohaterka pałała tak wielką miłością do książek <3
    Przeczytałam dopiero pierwszy tom i cały cykl dopiero przede mną, ale już wkrótce się za niego zabiorę

    Zostaję na dłużej i obserwuję!

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń