"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

poniedziałek, 6 lutego 2017

[RECENZJA]: „Uwikłani. Na zawsze” Laurelin Paige


Uwikłani. Na zawsze to kontynuacja przygód z inteligentną i charyzmatyczną Alayny i miliardera Hudsonem, których poznaliśmy w dwóch poprzednich tomach serii: Uwikłani. Pokusa i Uwikłani.Obsesja. W tej części nadal jest mowa o wielkim pożądaniu, jeszcze większej namiętności i ogromnej miłości. Bohaterowie po raz kolejny muszą się zmierzyć z demonami przeszłości, a także intrygami, z którymi będą zmuszeni jakoś sobie poradzić i podjąć kroki, aby umocnić związek.


(…) to nie był nigdy tylko seks. Zawsze to było coś więcej – totalne połączenie mnie i jego, w którym stawaliśmy się jednością. To było uzdrawiające i wspaniałe”. Str. 311

Tym razem pominę część, w której opisuję fabułę powieści, ponieważ nie chciałabym zdradzić, czegoś, co dla niektórych może okazać się spojlerem. Natomiast ci, którzy mieli już okazję poznać wcześniejsze tomy, mniej więcej znają relację Alayna – Hudson.

Bez wysiłku nie ma postępu”. Str. 453

Książka posiada nieco sztampowy wzorzec i jest dosyć przewidywalna, ale znalazło się kilka zwrotów akcji, które autentycznie mnie zaskoczyły. Miłą odmianą na tle innych podobnych tematycznie powieści jest to, że autorka poszerzyła ją o wątki na tle psychologicznym, mowa tutaj o: okiełznaniu i akceptowaniu obsesyjnych skłonności Alayny w tym też prześladowaniu swojej ofiary; porzuceniu przez Hudsona manipulacji, której sztukę opanował do perfekcji, bo w jego przypadku, niemożliwością stało się odróżnienie prawdziwej historii od ukartowanej, Hudson zmagał się również z drugim problemem, ponieważ mężczyzna czuł potrzebę bycia okrutnym i nieczułym wobec innych; na koniec o zszarganiu i odbudowaniu zaufania, które w przypadku kochanków niejednokrotnie było poddawane próbie. Bohaterowie zostali przedstawieni bardzo spójnie, dzięki nim fabuła się nie dłuży i czytelnik płynnie przechodzi przez całą powieść. Sceny łóżkowe są opisane intensywnie i niejednokrotnie wywołują rumieniec na twarzy, jednak są bardziej romantyczne i waniliowe, niż w poprzednich częściach, a wszystko za sprawą tego, że główni bohaterowie przechodzą swego rodzaju przemianę i zwyczajnie się w sobie zakochują.

(…) dawny ból ma to do siebie, że zawsze znajdzie sposób, aby od czasu do czasu o sobie przypomnieć, nawet gdy w życiu wszystko pięknie się układa”. Str. 31

Trzeba przyznać, iż autorka stworzyła całkiem dobrą serię erotyczną, która z pewnością potrafi wywrzeć spore wrażenie na damskiej populacji. Sięgając po Uwikłani. Na zawsze miałam nadzieję, że dostanę lekką lekturę, ze zmysłowymi opisami i namiętnymi bohaterami, której warto poświęcić czas, jak i uwagę. I tak też było, książka (cała seria!) spełniła moje oczekiwania. Jeżeli lubicie tego typu literaturę, to jest duża szansa, że cykl przypadnie Wam do gustu.


Tytuł: Uwikłani. Na zawsze
Seria: Uwikłani (tom 3)
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 7 lipca 2016
Liczba stron: 464
Gatunek: Erotyk
Moja ocena: 4,5/6



Za egzemplarz powieści dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.


3 komentarze:

  1. Ostatnio zaczęłam lubować się w książkach z nutką erotyzmu, więc ta seria spełniłaby moje oczekiwania. Zawsze to miła odskocznia od fantastyki :)
    Pozdrawiam
    Książkomania

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej pory czytałam tylko jeden erotyk, ale nie przypadł mi do gustu, z tą serią jednak chciałabym spróbować, bo czuję niewidoczne przyciąganie do niej :p

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  3. Od jakiegoś czasu przymierzam się do tej serii. Na pewno niedługo przeczytam, bo kusi coraz bardziej.

    Kasia z Ebookowych recenzji
    http://ebookowe-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń