"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

czwartek, 16 lutego 2017

[RECENZJA]: „Życie motyli” Katarzyna Ryrych


Nie stawiając czoła życiu, nie zmienimy niczego. Przecież udają się rzeczy najbardziej niemożliwe. Należy formułować swoje myśli jasno i przejrzyście. Wyrażać swoje sądy w sposób zrozumiały dla innych, a swoje oczekiwania przedstawiać jako krótkie i konkretne”. Str. 48

Niektórzy myślą, że znajduje się przepis na udane i szczęśliwe życie, ale prawdą jest, że nie potrzeba do tego specjalnej recepty, wystarczy robić to, co uważa się za słuszne. Zawsze jest czas, aby zacząć wszystko od nowa, wyłącznie od nas zależy, kiedy postawimy ten pierwszy krok w nowe życie. Dlatego powinniśmy cieszyć się z tego, co mamy i myśleć o przyszłości, bo w niej pokładamy nadzieję. Nie oglądać się za siebie, nie rozpamiętywać, bo przeszłość nie wróci, należy stawić jej czoła i się z nią rozprawić.


Izydora to pięćdziesięciolatka ze sporą nadwagą i debetem na koncie, świeżo po rozwodzie, zamknięta w sobie i nieco wycofana. Jednak to wszystko nie powstrzymało jej przed tym, aby zacząć żyć od nowa, zacząć pisać swoją historię od czystej kartki. Sprzedaje mieszkanie i wyjeżdża do ciotki żyjącej od lat na prowincji w małym urokliwym miasteczku.

Pierwsze co pomyślałam o tej książce to to, jaką ma piękną okładkę – szalenie mi się podoba. Druga sprawa to blurb, który również przykul moją uwagę. Jak się później okazało to niby mało ciekawa historia, wręcz nudna, ale przedstawiona w niebanalny sposób, przy tym dowcipna i pouczająca, a za sprawą lekkiego i obrazowego stylu autorki, czyta się ją bardzo szybko.

Autorka stworzyła wyraziste postaci, w szczególności postać Izydory. Poddała jej psychikę głębokiej analizie, w efekcie czego odkrywamy, że Izydora to przykład osoby bardzo samotnej. Z każdą przeczytaną stroną dostrzegamy zmiany w niej zachodzące i tę szalejącą burzę, która toczy się w jej wnętrzu. Bardzo bolało mnie, kiedy czytałam, że jej jedyny syn, który wyprowadził się za granicę, nie utrzymuje z matką kontaktów, a wszystkie SMS-y od niej kasuje, nawet ich nie czytając.

Nie znajdziecie tutaj pędzącej akcji, romantycznej miłości czy szczęśliwego zakończenia, ale właśnie takie jest życie, a jak sami wiecie – życie to nie bajka, dlatego ta historia ukazuje rzeczywistość, taką, jaka jest naprawdę, przy tym nie ubarwia i nie słodzi. Zmusi do refleksji na temat samotności i życia, które często jest przewrotnym, bo wszystko może się zdarzyć. To lekka, a zarazem niebanalna i nieszablonowa powieść kierowana dla wszystkich pań, bo o jednej z nich mówi, a kto tak dobrze zrozumie kobietę, jeśli nie druga kobieta? Polecam.


Tytuł: Życie motyli
Autor: Katarzyna Ryrych
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: 16 lutego 2017
Liczba stron: 288
Gatunek: Literatura współczesna
Moja ocena: 4,5/6



Za egzemplarz powieści dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

4 komentarze:

  1. Lubie takie obiecuje powieści z nie spiesz na fabułą. P.S. wspaniałe zdjęcie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Z moim mężem, jak tylko zaczęliśmy być razem, mieliśmy bardzo burzliwe, bogate w emocje i wydarzenia życie. Marzyliśmy o tym, by w końcu było "nudno i zwyczajnie" i w końcu nawet jest. Teraz dopiero jest pięknie, kiedy nic, ani nikt nie rzuca nas w żaden wir tylko wybieramy sami, kiedy nie pędzimy wciąż, kiedy nic nie musimy, a wszystko chcemy i możemy. "Nudno" jest oczywiście wyłącznie w przenośni.

    Z pewnością jest to wartościowa pozycja, jeżeli kieruje nas do tego by cieszyć się tym, co się ma, by odnajdywać siebie :) A przynajmniej tak mi brzmi. W takich książkach niepotrzebna jest wartka akcja, której nie oczekiwałabym nawet. Dzięki za recenzję, może być to pouczająca lektura.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też okładka zauroczyła! Ale i treści jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcie! A sama książka też zapowiada się ciekawie pomimo stonowanej akcji

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń