"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

czwartek, 13 kwietnia 2017

[RECENZJA]: „Ostatnie tchnienie” Jennifer L. Armentrout.



(…) natura zawsze dba o swoje interesy, opracowując system kontroli i równowagi (...)”. str. 249

Ostatnie tchnienie to już niestety finalny tom cyklu Dark Elements, wcześniejsze części: Ognisty pocałunek oraz Arktyczny dotyk wspominam bardzo dobrze, dlatego nie mogłam nie zwrócić uwagi na zakończenia historii.


Tym razem Layla jest zmuszona dokonać ostatecznego wyboru pomiędzy Zaynem a Rothem. Kocha ich obu, jednak nie jest to ten sam rodzaj miłości im szybciej to zaakceptuje, tym lepiej dla niej i obu mężczyzn. Otrzyma wszystkie odpowiedzi na pytania dotyczące jej życia, pozna także swoją tożsamość. Musi się też zmierzyć z przeciwnościami, jakie szykuje dla niej los. Lilin, najpotężniejszy z demonów jest na wolności i czyni spustoszenie. Jedynie Layla może go powstrzymać, jednak jak wiadomo w życiu nie ma nic za darmo. Jaką cenę przyjdzie jej zapłacić?

Słowa potrafiły ciąć równie mocno, jak zaostrzone szpony (...)” str. 51


Jak już pewnie zauważyliście bardzo lubię twórczość autorki. Jej książki sprawiają, że choć na chwilę wkraczam w świat pełen nadnaturalnych postaci, a kiedy już zaczynam czytać nie ma takiej siły, która mogłaby mnie oderwać od książki – no dobra jest jedna taka, syn! Nie zmienia to jednak faktu, że powieści Armentrout pochłaniam w kilka godzin, a wszystko za sprawą barwnych bohaterów, ponieważ za ich pośrednictwem na mych ustach pojawia się uśmiech lub serce zaczyna mocniej bić, albo z oczu płyną łzy.

Kolejny raz autorka udowodniła, że jej wyobraźnia działa na najwyższych obrotach. Podczas gdy już sądziłam, że nic więcej nie może się przytrafić bohaterom, ta kolejny raz skomplikowała im życie. To jest jeden z mocniejszych atutów tej książki, jej nieprzewidywalność, bo istotnie czytelnik nie jest w stanie prześcignąć biegu wydarzeń.


Akcja pędzi praktycznie od pierwszych stron. Zwalnia jedynie w momencie, kiedy pojawia się motyw miłosny, który mimo tego, że jest odczuwalny, bo jest go zdecydowanie więcej niż w poprzednich częściach to nie wychodzi na pierwsze miejsce. Zdałam sobie sprawę, że cieszę się z takiego przebiegu wydarzeń, bo mimo że lubię książki romantyczne, tak w ostatnim czasie czuje nieco lukrowatego przesytu. I obawiam się że może mi się to odbić czkawką, a tego bym nie chciała.

Ostatecznie mogę stwierdzić, że autorka sprostała moim oczekiwaniom i kolejny raz mnie nie zawiodła. Co czyni, że po jej książki w dalszym ciągu mogę sięgać w ciemno. Przystępny język, pędząca akcja, humor oraz momenty grozy, to charakteryzuje jej publikacje. Komu polecam? Wszystkim fankom paranormal romance i twórczości Jennifer L. Armentrout.


Tytuł: Ostatnie tchnienie
Seria: Dark Elements (tom 3)
Autor: Jennifer L. Armentrout
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 18 stycznia 2017
Liczba stron: 448
Gatunek: Fantastyka, romans paranormalny
Moja ocena: 5/6


Za egzemplarz powieści dziękuję Księgarni Tania Książka. Zapraszam do odwiedzania strony, możecie znaleźć mnóstwo nowości w atrakcyjnych cenach.

1 komentarz:

  1. Bardzo mi się podobała cała seria, dlatego też już zaczęłam czytać kolejną serię autorki "Lux" :)

    OdpowiedzUsuń