"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

piątek, 5 maja 2017

[RECENZJA]: "Detektyw Kris. Wzlot" Piotr Trzebuchowski.



Przyznam szczerze, że przy wyborze książki do recenzji, mało kiedy zwracam uwagę na jej objętość, dla mnie liczy się jedynie streszczenie. Toteż kiedy dotarła do mnie książka, która ma zaledwie 144 strony, moje odczucia były dość ambiwalentne. Zaczęły pojawiać się pytania: czy ta pozycja mnie zaskoczy; czy autor „domknie” historię; czy będą emocje; i co bardzo ważne, czy bohaterowie będą dobrze wykreowani?

Krzysztof to mężczyzna obarczony trudną przeszłością. Miał żonę i dziecko, ale pewnego dnia został sam i bez domu. W momencie, gdy go poznajemy, jest bezdomny mieszkającym na ulicach Gdyni, czasami w letnim domku znajomej, a innym razem w schronisku. Pewnego dnia wykonując swoją „pracę” (zbiera puszki) w jednym ze śmietników znajduje telefon komórkowy, który nagle zaczyna dzwonić. Od tajemniczego zleceniodawcy otrzymuje kilka krótkich poleceń, za których wykonanie otrzyma sowite wynagrodzenie. Oto tym sposobem główny bohater dostaje od losu szansę na nowe i całkiem przyzwoite życie.


Od pierwszych stron jesteśmy rzuceni w wir akcji, tempo praktycznie nie zwalnia, bo ciągle coś się dzieje. Jednak nie jest to tylko szybka akcja spisana na kilkudziesięciu stronach, opisana prostym i przyjemnym językiem. Autor przekazał czytelnikowi, jak w jednej chwili może się diametralnie odmienić los człowieka. Bogaty może z dnia na dzień zbankrutować. Biedny może podnieść się i zacząć żyć na nowo. Ktoś, kto posiada rodzinę, nagle może zostać sam. Nikt nie zna swojej przyszłości.

Bohaterowie, jak na tak krótką powieść, są dosyć dobrze nakreśleni. Jedyne co mnie irytowało to nadużywanie przez autora imienia głównego bohatera: Krzysztof wysiadł; Krzysztof uznał; Krzysztof to; Krzysztof tamto. Nieco rozczarowujące jest dla mnie również zakończenie. Mimo że wszystko łączy się w jedną logiczną całość, to moim skromnym zdaniem jest nieco naciągane.

Wspomnę jeszcze o szacie graficznej. Uważam, że jest mocno przeciętna i mało kto zwróci uwagę na tę książkę, a na księgarnianej półce zostanie przysłonięta innymi ładniejszymi. Jak dla mnie jest to zlepek zupełnie przypadkowych zdjęć. I o ile mężczyzna na zdjęciu i panorama miasta w pewnym sensie przemawiają do mnie, to ciągle zastanawiam się nad tym, co tu robi kobieta z latarnią? Zupełnie nie rozumiem, co grafik chciał przekazać.

Mimo wszystko książkę polecam. Autor ciekawą fabułą potrafi przykuć uwagę czytelnika. Umiejętnie połączył elementy układanki, podkręcił tempo akcji, ale też nie brakło nieoczekiwanych zwrotów akcji. Dobra lektura na miłe spędzenie popołudnia, bez większego wysiłku intelektualnego. Ot dobre i szybkie czytadełko. Polecam osobom, które lubią książki sensacyjne z szybką akcją opisaną na skromnej ilości stron.



Tytuł: Detektyw Kris. Wzlot
Autor: Piotr Trzebuchowski
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 9 grudnia 2016
Liczba stron: 144
Gatunek: Literatura sensacyjna
Moja ocena: 3,5/6



Za egzemplarz powieści dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

2 komentarze:

  1. Raczej nie czytam tego typu książek, choć w tym przypadku mogłabym zaryzykować, bo pomimo naciąganego zakończenia, sama tematyka wydaje się ciekawa a poza tym mała ilość stron w tym przypadku przemawia na plus - jakby mi się nie spodobała, to nie stracę na nią zbyt wiele czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, jestem bardzo nieufna do książek o tak małej ilości stron... Boje się, że się zawiodę, bo ile da się umieścić na tak małej objętości? No i jestem wzrokowcem, a ta okładka... no cóż. Mówisz, że można przeczytać, więc może... kiedyś. ;)

    OdpowiedzUsuń