"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

czwartek, 8 czerwca 2017

KRONIKA PISARZA – Katarzyna Misiołek o sobie w kilku zdaniach.

Fot: archiwum autorki
Dzisiaj w "Kronice pisarza" gościmy Katarzynę Misiołek. Autorka z wykształcenia jest filologiem polskim, ukończyła Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Krakowie. Pisze książki obyczajowe o kobietach i kieruje je dla kobiet. W swoim dorobku ma takie tytuły jak: „Niekochana”, „Ostatni dzień roku”, „Dziewczyna, która przepadła” oraz najnowsza powieść „Ironia losu”. Z tego, co mi wiadomo, już niebawem na rynku wydawniczym pojawi się kolejna książka autorki.
>>Pisarkę znajdziecie na Facebooku: tutaj.


***
Słów kilka od autorki:

O rany… O sobie zawsze najtrudniej 😉 Na pewno optymistka! Uwielbiam ludzi i mam do nich szczęście. Gdziekolwiek pojadę, trafiam na tych życzliwych, dokądkolwiek pójdę, widzę uśmiechnięte twarze. Może dlatego, że sama często się śmieję. Nie potrafię brać życia tak całkiem na serio, nawet na operacyjnym stole wybucham śmiechem, przynajmniej dopóki mnie nie uśpią. Wierzę w dobrą energię i w to, że w pewnym stopniu nasze myśli kreują naszą rzeczywistość. Tylko w pewnym stopniu, ale… Kocham dobrą pizzę, krwawe horrory, czekoladę, wysokie budynki i niskie obcasy, rowerowe przejażdżki, plażę (do szaleństwa), słońce, ładne buty i nowe torebki! Słowem stuprocentowa kobieta w rozmiarze czterdzieści cztery (tak, dobrnęłam już do czterdziestki czwórki, ale chyba minęły czasy, kiedy się tym przejmowałam. Co jeszcze? Czasem jestem nieco infantylna, bywa, że kapryśna i chimeryczna. Charakterek na pewno mam, nie da się ukryć 😉 Ale bywam dobrą, oddaną przyjaciółką i lojalną koleżanką, a ci, których cenię i lubię, zawsze mogą liczyć na moje wsparcie. Na koniec dodam, że jestem okularnicą i miłośniczką dobrego kina. Zwłaszcza europejskiego.


KRONIKA PISARZA – Katarzyna Misiołek o sobie w kilku zdaniach.



Fot: archiwum autorki
Fakty:

Imię i nazwisko: Katarzyna Misiołek
Wiek: 42 i pół! Ufff, dobrze, że nie ma WAGI… 😉
Znak zodiaku: Strzelec z wszystkimi zaletami i kilkoma wadami tego pięknego znaku.
Rozmiar buta: Gdzieś pomiędzy 37 a 38 – zależy od marki i fasonu obuwia.
Posiadane zwierzęta: Pluszowy niedźwiedź Pan Ryszard – niekwestionowany gwiazdor filmików na mojej autorskiej stronie; innych zwierząt w tym momencie brak...
Nałogi: Książkoholizm, czekoladoholizm, zakupoholizm umiarkowany, podróżoholizm rozwijający się, oraz nałogowa bieganina do punktów Lotto – wciąż czekam na szóstkę, żebym mogła już tylko leżeć i pachnieć i pisać w wolnej chwili, zamiast pisać, pisać, pisać, pisać, PISAĆ... To znaczy ja kocham pisać. Tyle, że czasem bywam już zmęczona codziennym ślęczeniem przed komputerem. Pewnie jak każdy... 😉


Sylwetka:

Nielubiana cecha charakteru: nadmierna potrzeba kontroli wszystkich i wszystkiego. Być może wzięło się to u mnie z racji tego, że jestem najstarsza z rodzeństwa i zawsze czułam się odpowiedzialna za braci...
Powód do uśmiechu: Każdy, zawsze, wszędzie!
Znienawidzone słowo: Rasizm
Hobby: Parapsychologia, Tarot, nauka języków (czy to hobby, czy po prostu ciekawość świata, nie wiem…)
Ulubiony rodzaj muzyki: Blues!
Ulubiony zapach: Maciejka 😉


Gwóźdź rozmowy:

1. Dobrze wypracowane rzemiosło, czy bujna wyobraźnia?
Zdecydowanie jedno i drugie! Wyobraźnia pomaga kreować ciekawą fabułę, jednak bez dobrze wypracowanego rzemiosła powieść będzie „kulawa”, a mało jest dla mnie gorszych rzeczy, niż marnie napisana książka.
2. Jak przebiega proces pisania książki?
Różnie 😉 Są książki, które dosłownie same się napisały i takie, nad którymi spędziłam długie miesiące. Zazwyczaj zaczynam od notatek, nakreślam krótki zarys fabuły, później wymyślam tytuł, chociaż zdarza się i tak, że to on jest pierwszy. Jeśli w głowie mam wizję tego, co ma się wydarzyć, reszta jest już prosta. Czasem jednak moi bohaterowie mnie zaskakują i zaczynają żyć własnym życiem. Ale to już zupełnie inna historia 😉
3. Co jest najważniejsze podczas pisania?
Dla mnie cisza i spokój. Nie znoszę, kiedy ktoś mi przeszkadza, rozprasza mnie to i odrywa od pracy.
4. Co jest najtrudniejsze podczas pisania?
To, że świeci słońce, albo znajomi skrzykują się właśnie na Facebooku na pizzę, czy piwo, a ja sobie postanowiłam, że skończę rozdział i ślęczę przed laptopem. Ale bez samodyscypliny nie da się wykonywać wolnego zawodu.
5. Czy istnieje wena twórcza?
Nie wiem, czy istnieje. Może kogoś nawiedza? Ja nigdy w nią nie wierzyłam. Pisanie to praca, jak każda inna. A w pracy potrzebne jest skupienie, motywacja i konsekwencja. Jeśli znajomy pisarz mówi mi, że nie robi nic, bo nie ma weny wiem, że zwyczajnie mu się nie chce 😉 Co nie znaczy, że ja nie miewam gorszych, jałowych dni. Miewam 😉
6. Ulubione miejsce pracy?
Wszystko, co posiada solidny drewniany blat, więc stoły, ławy, biurka. A najchętniej pisałabym na pięknej, zacienionej werandzie z widokiem na jezioro lub ocean. Ach, te marzenia 😉
7. O czym nigdy nie napiszesz?
Takich deklaracji na pewno tutaj nie złożę, bo dziś może mi się wydawać, że jakiś temat mi nie odpowiada, a jutro zmienię zdanie.
8. Dlaczego postanowiłaś/eś pisać?
Tak mi się życie poukładało. Lekkie pióro plus miłość do książek sprawiły, że znalazłam się na tej drodze i jest mi na niej dobrze!

Bardzo dziękuję za rozmowę i serdecznie pozdrawiam!
Katarzyna Misiołek


Miejsce pracy pisarki:

Fot: archiwum autorki




Na tym kończymy kolejny odcinek "Kroniki pisarza". W tym miejscu chciałabym, ogromnie podziękować autorce za przyjęcie zaproszenia i poświęcony czas na udzielenie odpowiedzi. 😊

Drodzy czytelnicy, mam nadzieję, że dowiedzieliście się czegoś nowego na temat pisarki. Dajcie znać w komentarzu. 😉



2 komentarze:

  1. Bardzo pozytywny wywiad, dowiedziałam się wiele ciekawostek o pisarce.

    OdpowiedzUsuń
  2. i kolejne ciekawe odpowiedzi ;) widać rzemiosło i wyobraźnia idą ze sobą w parze, ponieważ kolejna pisarka wybiera obie opcje :)

    OdpowiedzUsuń