"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

piątek, 9 czerwca 2017

[RECENZJA PATRONACKA]: „Łąki kwitnące purpurą” Edyta Świętek.


(…) od tego są bliscy. Musimy sobie pomagać i trzymać się razem. W tym jest nasza siła. (...) Dzisiaj ja pomagam jemu, kto wie, czy jutro on nie pomoże mnie?”. Str 41

Niedawno, zupełnie przypadkiem, wpadła w moje ręce książka Edyty Świętek Cień burzowych chmur, będąca pierwszą częścią serii Spacer Aleją Róż. Po zapoznaniu się z historią byłam nią całkowicie zauroczona, tym samym niemalże natychmiast zabrałam się za kontynuację. Byłam przekonana, że wywoła zachwyt. Nie sądziłam nawet, że może być jeszcze lepiej. W drugim tomie jest więcej tajemnic, intryg, miłość niespełniona i spełniona oraz zbrodnia w tle. Autorka przenosi nas do świata, gdzie na porządku dziennym jest: prostytucja, pijaństwo, problemy lokalne, marnowanie pieniędzy publicznych, kradzież i kumoterstwo. Jednakowo serwuje czytelnikowi doskonałą mieszankę ludzki emocji: miłość, złość, nienawiść oraz narastające i opadające na przemian napięcie.

Akcja powieści rozgrywa się w latach 1949 – 1956. Rodziny Szymczaków po raz kolejny zostaje zmuszona do zmierzenia się z przeciwnościami, jakie szykuje dla nich i kraju komunistyczny rząd. Bronek, najstarszy z rodzeństwa, nadal pracuje przy budowie Nowej Huty i kolejno pnie się po szczeblach kariery zawodowej. Julia po nieustannych awanturach z bratową postanawia się wyprowadzić i wraz z synkiem zacząć żyć na własną rękę. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jest pod stałą obserwacją pewnego mężczyzny. Wkrótce do miasta przyjeżdża Andrzej, który chce zapomnieć, o tym, co spotkało jego ukochanej w Pawlicach. W krótkim czasie do rodzeństwa dołączają też Krystyna i Leszek z nadzieją na lepsze życie. W ten sposób po wielu zawirowaniach czwórka rodzeństwa osiedla się blisko siebie, na wsi zostają matka z Dorotką, które nie zamierzają przeprowadzać się do miasta.


To jest pokój, Bronku? Nie! – Sam sobie udzielił odpowiedzi. – To dalej jest wojna, tylko że teraz bije się Polak z Polakiem”. Str. 52

W pierwszym tomie został wprowadzony wątek kryminalny, w którym dowiadujemy się, że któryś z braci Szymczaków własnoręcznie wymierzył sprawiedliwość i dopuścił się morderstwa Marczyka. Sądziłam, że autorka już w pierwszym rozdziale drugiego tomu powie, kim był sprawca. Jednak tak się nie stało. Umiejętnie gubi czytelnika w domysłach przez większą część książki, aby dopiero w końcowych rozdziałach zdradzić tajemnicę. A kiedy już się przyzwyczaimy z myślą kto, co i jak, to Świętek znowu rzuca nam pewien kąsek. Pewne jest, że potrafi wzbudzić zainteresowanie od pierwszych do ostatnich stron oraz zaskoczyć.

Autorka posiada dar opowiadania historii w sposób lekki, prosty, ale nie pozbawiony emocji. Tutaj każdy szczegół wnosi coś do opowieści, wszystko ma swoje miejsce, każdy wątek ma określony cel. Brak zbędnych opisów, za to są ciekawe i żywe dialogi, dynamiczna akcja oraz interesująco nakreślone sylwetki bohaterów. Tym samym lektura zapewnia czytelnikowi komfort podczas czytania, książka jest spójna i przede wszystkim nie nudzi.

Rekomendacja:
Łąki kwitnące purpurą” to porywająca kontynuacja sagi rodzinnej „Spacer Aleją Róż”, w której fikcja literacka łączy się z prawdziwymi wydarzeniami. Otwierając książkę, przekraczamy pewien próg i nie wiedząc kiedy, przenosimy się do Nowej Huty w okresie wczesnego PRL-u, gdzie widmo wojny nie opuszcza uciemiężonego narodu. Od książki trudno się oderwać dzięki nieprzeciętnym bohaterom, których zachowanie często zaskakuje, dynamicznej i wciągającej akcji oraz wspaniale wykreowanemu tłu społeczno-obyczajowemu. Ta książka zadowoli najbardziej wybrednych i wymagających czytelników. Polecam.



Tytuł: Łąki kwitnące purpurą
Seria: Spacer Aleją Róż (tom 2)
Autor: Edyta Świętek
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 23 maja 2017
Liczba stron: 384
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Moja ocena: 5.5/6




Za egzemplarz powieści i objęcie jej patronatem medialnym dziękuję autorce i Wydawnictwu Replika.

2 komentarze:

  1. Serdecznie dziękuję za wyrażenie opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją w planach. Jestem ciekawa dalszych losów bohaterów. Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń