"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

środa, 5 lipca 2017

[KONKURS PATRONACKI] z książką „Friendzone” Sanrdy Nowaczyk


Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Feeria Young mam dla Was konkurs, w którym do wygrania jest jeden egzemplarz powieści: Friendzone” Sandry Nowaczyk [recenzja]. Zapraszam do zapoznania się ze szczegółami i udziału w zabawie.




Proszę o uważne zapoznanie się z REGULAMINEM:
  1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: Nowe Horyzonty.
  2. Sponsorem nagrody jest: Wydawnictwo Feeria Young.
  3. Konkurs trwa od dnia 5.07.2017 do 12.07.2017 do godziny 23:59.
  4. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające adres korespondencyjny na terenie Polski.
  5. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostaniecie publicznymi fanami: profilu autorki: Sandry Nowaczyk; sponsora nagrody: Wydawnictwa Feeria Young oraz fanpage, Instagrama i bloga Nowe Horyzonty.
  6. Jedna osoba może się zgłosić tylko raz!
  7. Nagrodą w konkursie jest jeden egzemplarz książki: „Friendzone” Sandry Nowaczyk. Wygrywa jedna osoba.
  8. Wyniki zostaną podane najpóźniej do 7 dni po zakończeniu konkursu.
  9. Po ogłoszeniu wyników zwycięzca ma 3 dni na zgłoszenie się do mnie w wiadomości prywatnej w celu podania danych do wysyłki nagrody. W przypadku wygranej – osoby biorące udział w konkursie zgadzają się na publikację imienia i nazwiska oraz pracy konkursowej (o ile taka jest).
  10. Wysyłka nagrody nastąpi ze strony Wydawnictwa Feeria Young w ciągu miesiąca od przesłania wyników.
  11. Nie odpowiadam za przesyłki zagubione na poczcie.
  12. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu.
  13. Udział w konkursie oznacza akceptację niniejszego regulaminu.
  14. Nieprawidłowe zgłoszenia nie będą brane pod uwagę!
  15. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)



Będzie mi miło, jeśli:
- zostaniesz publicznym obserwatorem: mojego bloga
- polubisz profil mojego bloga na: Facebooku
- zostaniesz obserwatorem mojego: Instagrama
- polubisz autorski profil: Sandry Nowaczyk
- polubisz profil sponsora nagrody: Wydawnictwo Feeria Young
- udostępnisz ten post na swojej tablicy/blogu/instagramie etc.



ZADANIE:
Czy Twoim zdaniem istnieje przyjaźń damsko-męska? Uzasadnij.
Objętość pracy maksymalnie do 4 tysięcy znaków (może być mniej, ale nie więcej)!

Powodzenia!


8 komentarzy:

  1. Uważam, że przyjaźń między kobietą i mężczyzną jest jak najbardziej możliwa. Sama mam przyjaciela mężczyznę i nigdy między nami nie było czegoś więcej. Nawet na ten temat rozmawialiśmy. A żeby sprawdzić naszą autentyczność przyjaźni i czy nie ma nic więcej, w tym celu przygotowaliśmy sobie kilka pytań, a później na kartkach (bez podglądania) na nie odpowiadaliśmy. Byliśmy zgodni, że nic między nami być nie może. I tak też zostało. Dodam, że wówczas oboje byliśmy wolni. Nasza przyjaźń trwa już dobrych parę lat. Zawsze możemy na siebie liczyć, porozmawiać o wszystkim, nie ma między nami żadnych podtekstów. Nie mamy problemu z tym, aby się przytulić czy złapać za rękę i każdy z naszego otoczenia wie, że to tylko przyjaźń. Nikogo te gesty nie dziwią, nawet naszych partnerów. Przyjaciel to ktoś kto nigdy nas nie zostawi, nie zawiedzie w potrzebie, kto nigdy nie powie, że nie ma dla nas czasu. Przekonałam się o tym, kiedy w środku nocy potrzebowałam pomocy. Kilka tzw. "przyjaciółek" zignorowało mnie, mój problem, inna wyraźnie dała mi do zrozumienia, że jest już późno. Tylko jeden facet (tak facet) stanął na wysokości zadania. Od tamtej pory zmieniło się moje postrzeganie przyjaźni. Bardziej wierzę w przyjaźń damsko-męską niż tę między kobietami. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjaźń damsko – męska to temat, w którym pojawia się wiele podzielonych zdań. Jedni twierdzą, że coś takiego może istnieć, a inni, że nie ma takiej opcji. Ja znajduję się gdzieś po środku tych opinii.
    Jak dobrze wiemy jest wiele duetów przyjacielskich przeciwnych płci. Można je zauważyć wszędzie – począwszy od szkoły, a skończywszy na ścieżce przy strumyku. Radośni, uśmiechnięci, pełni energii i chęci do życia. Wspólnie potrafią ze sobą żartować, wygłupiać się… Przyjaźń ta na początku jest czysta, szczera, ale najczęściej po jakimś czasie jedna ze stron zaczyna czuć coś więcej do drugiej osoby. W pierwszej fazie może być to dosłownie chęć spędzania całego owalnego czasu z przyjacielem, ale później stopniowo rozrasta się w potrzebę zagarnięcia całej jego uwagi, potocznych motyli w brzuchu, bliższych kontaktów i zazdrości. Możliwe jest, że niezakochana strona nie zauważazmiany w osobowości przyjaciela i żyje nadal, a zakochany już wtedy cierpi.
    Teraz konsekwencje. Są trzy wyjścia, trzy warianty według mnie. Zakochana strona może ukrywać swoje uczucia, gdy zrozumie, że jej/jego przyjaciel liczy tylko na czystą przyjaźń bez żadnych dodatków. Nie chcąc jej zniszczyć będzie trwać w tej relacji, tyle, że ze złamanym sercem, udając i próbując oszukać samego siebie. Druga opcja to wspólne zakochanie się obu stron, co prowadzi do rozwinięcia się związku, który będzie dla obu tym, czego pragną. To jest chyba najlepsze wyjście z możliwych, bo przecież podstawą każdego związku jest przyjaźń, więc jakby nie patrzeć wtedy nadal trwają w tej silnej więzi. Jest i trzecie, które chyba pokazuje najbardziej przykry obraz. Zakochana strona podzieli się swoimi uczuciami z drugą, a ta nie będzie czuła tego samego i ich drogi po prostu się rozejdą. Bo przecież żadna strona nie ma ochoty udawać – zakochana, że nie czuje nic więcej, a niezakochana, że podziela uczucia strony zakochanej. Wtedy najczęściej przyjaźń się kończy, a dla obu stron jest to cios prosto w serce, z którym długo nie mogą sobie poradzić.
    Jak dla mnie przyjaźń jest możliwa w relacji damsko – męskiej tyle, że w wariancie drugim, jaki przedstawiłam powyżej. Związek budowany jest na wzajemnej czystej, szczerej przyjaźni i gdy obie strony postanowią związać się, ich wcześniejsza relacja nadal trwa i trwać będzie. Myślę, że właśnie przez miłość nigdy niczego nie tracimy – wręcz przeciwnie, dostajemy wiele więcej i zachowujemy to, co kiedyś mieliśmy.
    Znaki ze spacjami: 2432

    OdpowiedzUsuń
  3. Uważam, że taka przyjaźń jest możliwa, ale pod warunkiem, że te osoby sa w związku: partnerskim czy małżeńskim. Jeszcze kilka lat wstecz moje zdanie byloby zupelnie inne, bo byłam wrecz przekonana, że takie zjawisko jest jak najbardziej możliwe. Musiałam się przekonać na wlasnej skórze, żeby ta opinia zmieniła się o 180°...Nie było to natomiast miłe doświadczenie, albowiem przyjaźń ze strony mojego "przyjaciela" wnet przerodziła się w chęć stworzenia stałego związku, którym ja nie byłam zainteresowana ze wzgledu na trwanie w związku narzeczenskim z moim obecnym mężem. Przyznać muszę, że mąż wyczuł od początku, że tak historia się zakończy, bo nigdy nie wierzył, że kobieta i mężczyzna mogą zostać TYLKO przyjaciółmi. Nie mylił się... A mój związek o mało co się nie rozpadł... Więc ryzykowalam wiele. Dobrze, że czowiek uczy się na błędach.
    Naprawdę nie wierzę we wszystkie zapewnienia, że przyjaźń damsko-męska taka czysta i prawdziwa jest możliwa i że w zadnej ze stron nie budzi się uczucie miłości czy chociażby pożądania...
    Natomiast jak najbardziej popieram i zarazem osobiście doświadczam przyjaźni miedzy kobietą, a mężczyzna, którzy tworzą związek. Z moim mężem łączy mnie specyficzny rodzaj przyjaźni, bez absolutnie żadnej tajemnicy- najlepsza osoba na każdy ból, na każdy problem, na całe zło tego świata. Moja bezpieczna przystań...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś byłam przekonana, że tak ale zmieniłam zdanie, bo właśnie jesteśmy z narzeczonym na etapie planowania ślubu. Ale co to ma do rzeczy?
    A no ma i to dużo! Aktualnie mój narzeczony był moim przyjacielem z którym bardzo dobrze się przyjaźniliśmy, wspólnie po koleżeńsku bardzo często razem wychodziliśmy, często razem szliśmy na wesela, czy nawet na moją studniówkę!
    Widywaliśmy się często i jakoś tak wyszło, że po ślubie mojej siostry, na którym oczywiście też byliśmy razem, zaczęliśmy się spotykać w innym sensie!
    Taki związek, który powstaje z przyjaźni jest naprawdę spełnieniem marzeń. Znamy się doskonali, wiemy o sobie wszystko i świetnie się rozumiemy! Może jedyny minus, to taki, że nie było tego „łał zakochałam się!” na początku. Ale w związku najważniejsze jest zrozumienie, szacunek a tego w takich przypadkach nie brakuje!
    Myślę, że przyjaźń damsko – męska zawsze kończy się tym, że którejś ze stron zacznie zależeć bardziej, za bardzo jak na to, żeby dalej była to tylko przyjaźń, a nie kochanie! Dwie osoby bardzo się do siebie zbliżają i zdecydowanie bardziej im na sobie zależy!
    Oczywiście taka przyjaźń nie jest totalnie wykluczona! Bo przyznam, że jest jeden facet z którym się przyjaźnie i nigdy między nami nic nie było i nie będzie! Ale skąd u mnie ta pewność?
    Tą pewność mam stąd, że jest on homoseksualny. Jest bardzo oddany swojej drugiej połówce, a ja nie neguję jego wyboru. Nie krytykuję tego z kim jest, bo to jest jego sprawa. Zawsze mogę na niego liczyć, ale naszą przyjaźń traktuję bardziej jako z koleżanką. Może to zabrzmi dość dziwnie, ale właśnie tak jest. Nie wiem dlaczego, ale w ogóle nie myślę, że to przyjaźń z facetem. Mój narzeczony oczywiście nie ma nic przeciwko mojej przyjaźni, ale również wie jak wygląda sytuacja.
    Dlatego uważam, że przyjaźń między mężczyzną i kobietą nie jest możliwa, bo w przyszłym roku wychodzę za mąż za mojego przyjaciela!

    OdpowiedzUsuń
  5. Prowadziłam kiedyś nawet taką sondę uliczną na potrzeby zaliczenia na studiach. Większość napotkanych ludzi była zgodna, że taka przyjaźń jest możliwa. Wtedy ja też byłam zgodna z tym stwierdzeniem. Ale potem w życiu okazało się, że najlepszą odpowiedzią na wszystko jest "to zależy". Zależy zapewne od ludzi. Jeśli jedno z nich już od początku żywi gorące uczucia do drugiej, to wtedy przyjaźń może zostać wystawiona na próbę. Myślę, że to bardzo trudny rodzaj przyjaźni. Bo bardzo łatwo przekroczyć granicę. Ale pamiętajmy też, że to właśnie z przyjaźni rodzi się miłość. Więc może warto zaryzykować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc to ciężko wypowiadać mi się na temat przyjaźni damsko męskiej, z takiego powodu, że zwyczajnie jej nie przeżyłam. Jasne, miałam bliskich znajomych, ale przyjaciela płci męskiej, który był ze mną zawsze - nie było. Jednak jako bierny widz, zaobserwowałam wśród znajomych, że po jakimś czasie niestety jedna ze stron zaczynała ''zabiegać o coś więcej''. W pamięci utknęła mi para znajomych. Wszystko fajnie, przez lata przyjaźń, zawsze mieli siebie. Z czasem on zaczął zachowywać się dziwnie względem niej. Ale to co rzuciło mi się w oczy, to jego spojrzenie. Patrzył na nią tak, jakby była jego tlenem. Wtedy wiedziałam, że poszedł krok dalej. Niestety tak było, ona kogoś poznała a on zwyczajnie nie wytrzymał. Coraz rzadsze spotkania, nie chciał widzieć jak ktoś inny ją uszczęśliwia, aż ich relacje się ograniczyły. Przytoczyłam tę historię po to, aby zobrazować pytanie na ''moich'' doświadczeniach. Oczywiście zależy od ludzi i ich żyć, ale moim zdaniem 95% przyjaźni kończy się związkiem. Tylko pytaniem jest czy to źle? W końcu przyjaźń jest fundamentem miłości, więc czy to źle zaczynać od niej? :)
    Obserwuję blog i FB od dawna.
    udostępniam też baner na blogu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę .że istnieje, jest bardziej szczera i wcale nie musi przeradzać się w miłość.Przyjaźń między kobietą i mężczyzną rodzi wiele kontrowersji. Niektórzy twierdzą, że nie jest możliwa, gdyż jedna strona zawsze oczekuje czegoś więcej,ja nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Przyjaźń to świadome uczucie. Trzeba jednak rozeznania,uczciwości wobec siebie i autoanalizy.Przyjaciel płci przeciwnej rzadko jest chorobliwie zazdrosny i nie stanowi zagrożenia i konkurencji ,przez co relacje przyjacielskie są bardziej szczere.Wątpliwości i bariery,mogą skutecznie hamować rozwój przyjaźni,dlatego ważne jest ,aby powiedzieć sobie to,co myślimy o sobie bez obaw i kolorowania.Mając za przyjaciela mężczyznę, poznajemy punkt widzenia drugiej płci,co może mieć korzystny wpływ ...
    baner;https://www.facebook.com/SABINAEWAANNAF/posts/10207613742981608
    Lubię jako;Sabina FK
    Obserwuję jako;Sabina Fabczak
    Instagram jako;sabcia18

    OdpowiedzUsuń
  8. Według mnie przyjaźń damsko-mesja istnieje. Nie na co to pisać wypracowań na ten temat od razu przejdę do przykładu. W październiku poznałam brata ciotecznego mojej przyjaciółki. Na początku... nie byłam zbytnio przekonana co do tej znajomości, ponieważ była ona internetowa, a ja nie wierzyłam w takie głupoty. Popisałam z nim 2 razy i przerwałam kontakt.
    Miesiąc później napisał do mnie "Hej Julia " i wysłał czerwone serce. Zdenerwowałam się na niego przeokropnie! Akurat przechodziła moja mama oraz to zobaczyła i zaczynała się o niego wypytywać.
    Tak oto zaczęłam z nim rozmawiać prawie codziennie. Okazało się, że jest miły, opiekuńczy i zabawny. Był taki czas, że naprawdę myślałam, że się w nim zakochałam. Po pewnym czasie się mu przyznałam i się razem z tego śmialiśmy. Teraz już wiem, że to nie była zwykła miłość. To była miłość braterska! On jest dla mnie jak rodziny brat!
    Już nie mogę się doczekać, bo w wakacje przyjedzie do mnie i będzie mnie uczył grać w Lola, jego ulubioną grę. 😏

    OdpowiedzUsuń