"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

sobota, 22 lipca 2017

KRONIKA PISARZA – Elżbieta Kosobucka o sobie w kilku zdaniach.

Fot. archiwum autorki


Elżbieta Kosobucka urodziła się w Szczecinie, obecnie mieszka w Gdyni. Jest miłośniczką tańca, opery, książek i filmu. Uwielbia też spacery po plaży o wschodzie i zachodzie słońca. 19 czerwca zadebiutowała książką „Mój pomysł na życie” [recenzja]. Wcześniej opublikowała na swoim blogu dwie powieści: „Ty i ja dwa różne światy” i „Serce Księżniczki”.
Pisarkę znajdziecie na: [Facebooku].



KRONIKA PISARZA – Elżbieta Kosobucka o sobie w kilku zdaniach.



Fot. archiwum autorki
Fakty:

Imię i nazwisko: Elżbieta Kosobucka
Wiek: za dużo i za mało, żeby się nim chwalić 😉
Znak zodiaku: wierzę w wyjątkowość każdego człowieka – nie lubię etykietek
Rozmiar buta: 37
Posiadane zwierzęta: kot
Nałogi: słodycze – inne też by się znalazły, ale nie będę szukała



Sylwetka:

Nielubiana cecha charakteru: zbytnia powaga
Powód do uśmiechu: mąż, syn, przyjaciele, życzliwi ludzie wokół mnie, spotkania ze znajomymi, dobre latte, mój kot, słońce na niebie, widok morza i oceanu, lody, perspektywa wakacji, wydanie książki… Myślę, że jak bym się rozpędziła to zajęłoby to dużo więcej miejsca, więc na tym poprzestanę.
Znienawidzone słowo: znienawidzone to za dużo powiedziane, ale denerwuje mnie asekuracyjne używanie przeze mnie słowa „chyba” – pracuję nad zmianą, więc jest szansa poprawy.
Hobby: podróże – ostatnio mocno zaniedbane.
Ulubiony rodzaj muzyki: porywający moje serce i duszę: muzyka uwielbienia, klimatyczna, kubańska, muzyka miejsc… itp.
Ulubiony zapach: maciejki – kojarzy mi się z ciepłem letnich wieczorów.


Gwóźdź rozmowy:

1. Dobrze wypracowane rzemiosło, czy bujna wyobraźnia?
Dar z nieba plus wyobraźnia – nad rzemiosłem zdecydowanie muszę popracować.
2. Jak przebiega proces pisania książki?
Pierwsza powieść pisała się sama, słowa wylewały się niczym wodospad, a ja byłam niemal jak czytelniczka, która jest ciekawa co będzie dalej. Przy drugiej nie pamiętam dokładnie jak było, bo pisałam ją na raty – tak mniej więcej w połowie utknęłam i w międzyczasie wskoczył „Mój pomysł na życie”, który od początku wlał mi się w całości do serca i głowy niczym sen – potem został „tylko” trud przekazania tego na piśmie.
3. Co jest najważniejsze podczas pisania?
Wewnętrzna zgoda na pisanie.
4. Co jest najtrudniejsze podczas pisania?
Wewnętrzna zgoda na pisanie 😊
5. Czy istnieje wena twórcza?
Dla mnie pisanie jest łaską, nie szukam na siłę tematu, to on do mnie przychodzi. Potem okazuje się, że fabuła układa się pod moje przemyślenia dotyczące życia i drogi, którą moim zdaniem warto podążać. Myślę, że niektórzy mogą nazywać ten proces weną.
6. Ulubione miejsce pracy?
Zwykle piszę w domu, innych miejsc jeszcze nie próbowałam, a może warto…
7. O czym nigdy nie napiszesz?
O czymś co nie jest w zgodzie ze mną 😊 Chciałabym, żeby moje pisanie było dla innych światłem ku lepszemu i szczęśliwszemu życiu, do jakiego zostaliśmy stworzeni, więc nie napiszę czegoś co by od tego przesłania odciągało.
8. Dlaczego postanowiłeś pisać?
Myślę, że nie postanowiłam pisać tylko pisanie, zostało wlane w moją duszę i dzięki Bogu odnalazło mnie wreszcie, a ja po prostu za tym poszłam.


Miejsce pracy pisarki:

Fot. archiwum autorki




Na tym kończymy kolejny odcinek „Kroniki pisarza”. Serdecznie dziękuję Eli za udział w cyklu oraz poświęcony czas, jak i udaną współpracę. 😊
Czytaliście już „Mój pomysł na życie”? Jeśli nie, to dzisiaj macie okazję zagrać o książkę. Szczegóły na: [Zaczytany Rok 2017] zapraszam.


2 komentarze:

  1. Książkę oczywiście czytałam i cieszy mnie podejście autorki do własnej twórczości. Widać, że nie ma zamiaru umieszczać we własnych historiach materiału niezgodnego z własnymi myślami. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie kroniki to świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń