"Kto bowiem przestaje pogłębiać swoją wiedzę i kształtować charakter, a więc pracować nad sobą, by rozwinąć jak najszerzej swoje horyzonty, przestaje żyć.” Thomas Bernhard „Wymazywanie. Rozpad”

środa, 8 listopada 2017

KRONIKA PISARZA – Katarzyna Berenika Miszczuk o sobie w kilku zdaniach.

Strona internetowa:
Fanpage:
Recenzja:



fot. Marcin Łobaczewski
Fakty:

Imię i nazwisko: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wiek: 29 lat
Znak zodiaku: Panna
Rozmiar buta: 39,5
Posiadane zwierzęta: dwa koty. Kotka Misza oraz kocur Sushi.
Nałogi: czekolada


Sylwetka:

Nielubiana cecha charakteru: upór. Gdy coś zaplanuję, to muszę to zrobić, bo inaczej będzie mnie męczyło.
Powód do uśmiechu: Jest ich dużo. Dobry dzień w pracy, w przychodni. Śmieszne zachowanie moich kotów. Kwiaty od Męża. Spotkanie z Mamą.
Znienawidzone słowo: termin
Hobby: pisanie :D
Ulubiony rodzaj muzyki: każda, ale najbardziej rock
Ulubiony zapach: świeżo zmielonej kawy


Gwóźdź rozmowy:

1. Dobrze wypracowane rzemiosło, czy bujna wyobraźnia?

Bujna wyobraźnia. Nie potrafię pisać z planem wydarzeń. Wszystko zawsze rozgrywa się w mojej głowie w czasie „rzeczywistym”. Pisząc powieść i wczuwając się w główną bohaterkę przeżywam przygody razem z nią. W swojej karierze tylko raz tworzyłam historię ze sztywnym planem wydarzeń, podczas pisania kryminału pt. „Pustułka”. Ten jeden raz w zupełności mi wystarczy. Wolę, żeby to wyobraźnia prowadziła mnie za rękę, niż chłodne kalkulacje.

2. Jak przebiega proces pisania książki?

Najpierw w mojej głowie pojawia się pomysł. Nie musi być bardzo rozbudowany. Czasami wystarcza jedna myśl. Zalążkiem powstania cyklu diabelsko-anielskiego było zdanie wypowiedziane przeze mnie na wakacjach, podczas opalania się na leżaku: „gorąco tu jak w piekle”. Od tego stwierdzenia zaczęłam się zastanawiać jak wygląda piekło i czy istnieje możliwość, że jest tam pięknie jak na greckim wybrzeżu. Od słowa do słowa powstała powieść. Teraz większość pomysłów zapisuję, żeby je wykorzystać później, gdy skończę już tworzyć cykl Kwiat paproci.

3. Co jest najważniejsze podczas pisania?

Nie potrafię pisać w biegu, przerywać sobie co chwilę. Muszę mieć co najmniej trzy godziny tylko dla siebie, kiedy nikt nie będzie niczego ode mnie chciał. Już podczas pisania najważniejszy dla mnie jest spokój, ale spokój, który mam w głowie, nie który jest dookoła mnie. Może być głośno, może grać muzyka, sąsiad może wiercić płaskorzeźby na ścianie wiertarką, ale muszę mieć spokojną głowę. Jeśli ciążą mi jakieś zmartwienia, w pracy był wyjątkowo stresujący dzień, stało się coś złego, tego dnia nic nie dam rady napisać. Chyba mam jakiś wewnętrzny limit przygód. Jeśli za dużo ich w prawdziwym życiu to nie jestem w stanie tworzyć ich na papierze.

4. Co jest najtrudniejsze podczas pisania?

Środek książki. Początek i koniec zawsze same się piszą. Jednak środek, który powinien Czytelnika zachwycić i wciągnąć w swoje wnętrze jest najtrudniejszy do napisania.

5. Czy istnieje wena twórcza?

Nie wiem. Jeśli istnieje, to moja jest wyjątkowo kapryśna i nie przychodzi, kiedy wołam. Jeśli mam chwilę spokoju i mogłabym pisać, to często się nie pojawia. Przychodzi natomiast zawsze w nieodpowiednich momentach – jak jestem w pracy, jak suszę włosy suszarką, jak gotuję. Mam podejrzane wrażenie, że moja wena jest kotem.

6. Ulubione miejsce pracy?

Obecnie moje biurko. Małe, ale poręczne, z wygodnym ekranem i wiszącą na ścianie tablicą, na której powiesiłam karteczkę z terminami nadchodzących premier, żeby zbliżające się nieubłaganie daty mnie motywowały. Jeśli chodzi o miejsce do pisania, to jestem lekkim wariatem. Mam swoje ulubione krzesło, ulubioną myszkę komputerową. Nie lubię, a raczej nie potrafię, pisać gdzie indziej.

7. O czym nigdy nie napiszesz?

Ciężko powiedzieć. Mam nadzieję, że przede mną jeszcze co najmniej kilkadziesiąt lat pisania, więc tak naprawdę trudno w tej chwili decydować. Możliwe, że nie stworzę dramatu, typowego wyciskacza łez. Wychodzę z założenia, że życie na co dzień często daje nam w kość i nie ma sensu pogarszać sobie nastroju czytaniem o nieszczęściu innych.

8. Dlaczego postanowiłaś pisać?

Od dzieciństwa tworzyłam krótkie utwory. Zawsze świetnie się przy tym bawiłam. Pewnego dnia, jedna z moich opowieści zaczęła się robić coraz dłuższa, aż zamieniła się w powieść. Pisanie sprawia mi ogromną przyjemność i jest znakomitą odskocznią od codziennego życia.


Galeria:
Fot. archiwum autorki
Fot: archiwum autorki



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz