Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

poniedziałek, 9 października 2017

[RECENZJA PATRONACKA]: „Głód miłości” Natalia Nowak – Lewandowska.


Wystarczyła chwila nieuwagi, nagle w uszach rozbrzmiewa przeraźliwy krzyk kobiety, pisk opon, a w oczach dwójki osób dostrzec można strach.

Mecenas Dawid Paliszewski jadąc w odwiedziny do przyjaciół, potracą na przejściu dla pieszych rudowłosą kobietę. Na pierwszy rzut oka widać jedynie niewielkie stłuczenie, niemniej Paliszewski oferuje, że razem pojadą na izbę przyjęć, aby dla pewności kobietę obejrzał lekarz. Mimo niesprzyjających warunków między nimi zaczyna rodzić się uczucie, które wkrótce wywróci ich życie do góry nogami, ponieważ Marta skrywa coś przed Dawidem.


Paliszewski wyciągnął powoli rękę i delikatnie pogłaskał kobietę po policzku. Sam był zaskoczony, że potrafi być tak subtelny, choć w jego wnętrzu szalała burza. Po plecach Marty przeszedł dreszcz, ale stała bez ruchu, bojąc się przesunąć choćby o milimetr, żeby nie sprowokować czegoś, z czym nie będzie potrafiła sobie poradzić”.

Marta Śliwińska młoda, piękna kobieta niedostrzegająca swoich atutów. Przez jej niestabilność emocjonalną, która od zawsze źle wpływała na otoczenie, jest bardzo zamknięta w sobie i tajemnicza. Dlatego każdy z jej poprzednich związków kończył się rozstaniem inicjowanym ze strony partnera. Toteż kiedy poznała Dawida, robiła wszystko, aby go utrzymać przy sobie znacznie dłużej, a może na zawsze.

Natalia Nowak-Lewandowska po premierze swojej debiutanckiej powieści Pozorność, dała się poznać, jako autorka, poruszająca w swoich książkach niewygodne i trudne tematy, które doskwierają obecnie społeczeństwu. Tym razem pisze o borderline, zaburzeniu z pogranicza, z którym boryka się jeden z bohaterów powieści. Osobiście niewiele wiedziałam o tej chorobie, dlatego dzięki tej książce moja wiedza została nieco pogłębiona.

Dlaczego napisałam, że moja wiedza „nieco” została pogłębiona na temat choroby? Ponieważ tylko w niektórych momentach jest ukazane spojrzenie na całą sprawę od strony osoby chorej, aczkolwiek zdaje sobie ona sprawę ze swoich zaburzeń i tego, że wyróżnia się na tle ogółu społeczeństwa. Niemniej w tym przypadku nie jest to historia osoby zmagającej się z chorobą, lecz osoby, która żyje w związku partnerskim z chorym i to właśnie na tej postaci i jej relacji z drugą stroną należy się skupić.

Choroba psychiczna. Ma zaburzenia, nie zawsze potrafi kontrolować swoje reakcje, czasem jest nieobliczalna, jej emocje stale się zmieniają, a jednocześnie, jak określił to doktor Witkowski, jest stabilna. Stabilna niestabilność. Czasem obiektem jej ataków jest ktoś znajdujący się w pobliżu, a czasem ona sama. Marta boi się odrzucenia, reaguje bardziej emocjonalnie niż zdrowy człowiek, i ta silna potrzeba miłości, głód miłości. Obojętnie, co się będzie działo, będzie mnie obwiniała za wszystko, a chyba najgorsze jest to, że pomimo wielu starań, ona zawsze będzie czuła pustkę. – Dawid nabrał gwałtownie powietrza, bo miał wrażenie, że wypowiedzenie tego zdania kosztowało go zbyt dużo siły. – I nazywa się borderline, zaburzenie z pogranicza”

W trakcie lektury czytelnik zastanawia się, jak sam postąpiłby na miejscu bohatera, czy zdecydowałby się żyć z osobą chorą, byłby w stanie zrozumieć chorobę partnera, zdając sobie przy tym sprawę, że to ogromna odpowiedzialność. Patrząc z drugiej strony, nasuwa się pytanie, czy osoba chora powinna wiązać się z kimś i obarczać go własnymi kłopotami? Osobiście uważam, że każdy zasługuje na szczęście i wydaje mi się, że jeśli ma się przy sobie kogoś, kto kocha miłością prawdziwą i szczerą, to w dwójkę zawsze jest łatwiej zmagać się z problemami.

Okropnie bulwersowało mnie zachowanie matki jednego z bohaterów. Dla której opinia publiczna była ważniejsze, niż stan zdrowia własnego i jedynego dziecka. Nie było żadnych miłych gestów, ani odwiedzin, a zażyłość z dzieckiem kończyła się na sporadycznych telefonach w dodatku bez żadnych cieplnych słów, lecz określeniach, które zawierały jedynie rozkazy i reprymendy.

W książce obok głównego tematu książki pojawia się wątek poboczny, w którym bohaterami są przyjaciele Dawida – Alicja i Grzegorz. Oni również zmagają się z różnymi przeciwnościami losu, których jesteśmy naocznymi świadkami. Obserwujemy ich wewnętrzną walkę, poznajemy motywy, jakimi się kierują i doskonale rozumiemy ich postępowanie. Zarówno postaci pierwszoplanowe, jak i bohaterowie drugoplanowi wraz z ich portretami psychologicznymi, zostali tutaj bardzo dobrze zobrazowani. Każdy z nich posiada wyeksponowane indywidualne cechy, toteż można w nich dostrzec odrębne jednostki.

Choć powieść zaczyna się, jak milion innych romansów, to szybko można się przekonać, że Głód miłości to dobra polska powieść obyczajowa z niewielką domieszką romansu. Ta lektura daje czytelnikowi do myślenia i otwiera oczy na kwestie zaburzeń borderline, o których mało kto słyszał. Bohaterowie potrafią wzbudzić w czytelniku niemałe emocje, bo oni sami odczuwają skrajne uczucia i bardzo silnie przeżywają to, co wokół nich się dzieje. Natalia Nowak-Lewandowska pisze merytorycznie i mądrze o podejmowanych trudnych tematach. Umiejętnie wplata je w fabułę opartą na życiu, które toczy się może gdzieś w pobliżu nas. Szczerze polecam tę nieszablonową lekturę.




Tytuł: Głód miłości
Autor: Natalia Nowak-Lewandowska
Wydawnictwo: Replika
Premiera: 26.09.2017
Liczba stron: 320
Gatunek: Literatura obyczajowa








Dziękuję autorce i Wydawnictwu Replika za udostępnienie powieści do recenzji przedpremierowej i możliwość objęcia książki patronatem medialnym bloga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia